French flag English spanish flag

Jak było w Libii, czyli ekonomia pozytywna

w dniu wtorek, 01 październik 2013.

Rzeczywista, pozytywna ekonomia oparta jest na wartościach etycznych i dąży do ich reali­zacji. Jest obecna na świecie od czasu pierwszych kodeksów sumeryjskich i babilońskich, jest obecna w pismach Platona i Arystotelesa, w Biblii i Koranie, oraz w pismach wielu ekonomistów czasów nowożytnych i współczesnych. Tę ekonomię trzeba uwypuklić i zacząć realizować w praktyce. Jest to bowiem antidotum na kryzys finansowy, gospodarczy i cywilizacyjny – uwarun­kowany osłabieniem świadomości wartości. Intencje typowe dla rzeczywistej, pozytywnej ekonomii, to chęć zaspokojenia potrzeb wszystkich ludzi, względnie równomierne obciążenie społe­czeństwa pracą i dystrybucja wypracowanych dóbr do wszystkich potrzebujących.

Jednymi z pierwszych zapisów ekonomicznych zawartych w kodeksach sumeryjskich i babi­lońskich były zapisy ograniczające lichwę. W starożytnej wspólnocie żydowskiej lichwa w ogóle była zakazana, zaś pożyczki były umarzane co siedem lat na cześć Boga. „Prawo roku siódmego" sformułowane dobitnie jako wyraźny nakaz, zostało na przestrzeni dziejów zastąpione zasadą dobrowolnego miłosiernego anulowania długów (Ewangelie i Koran), ponieważ ludzie zinternalizowali dobry obyczaj darowania długów; uznali go za słuszny i wartościowy dla wspólnoty oraz za zasługę w oczach Boga. Natomiast dłużników obowiązuje zasada zwrotu pożyczki. Pożyczka nie może być zaciągana w złej wierze, z myślą o uchyleniu się od jej zwrotu.

Nowy rozdział ekonomii pozytywnej to zasada zrównoważonej dystrybucji dóbr

Jedną z funkcji pieniądza narodowego krążącego swobodnie na rynku (w społeczeństwie) była informacja. Zdobyty pieniądz zawierał informację, gdzie uzyskano zysk i jaki. Zysk wynikał z zaspokojenia ludzkich potrzeb. Pieniądz realny, monety i banknoty obecne we wspólno­cie, spełniał więc ważną rolę: „doradzał", co robić i gdzie warto działać. Człowiek dążący nawet jedynie do własnego zysku, najczęściej, aby go osiągnąć, zaspokajał jednocześnie ludzkie po­trzeby. To czyniło pieniądz ważnym narzędziem regulacyjnym w gospodarce.

Pieniądz elektroniczny, który jest obecnie generowany w prywatnym banku podczas udziela­nia kredytu i na podstawie tzw. zdolności kredytowej, nie posiada tej ważnej funkcji. Pozytywna społecznie informacyjna funkcja pieniądza zamiera. Zatem ludzie muszą sami zacząć zbierać i przetwarzać informacje o swoich potrzebach. Jest to słuszne, potrzebne, dobre i co najważniejsze możliwe. Opracowywanie informacji o ludzkich potrzebach z uwzględnieniem wartości etycznych i zaspokajanie ich poprzez bezinteresowną dystrybucję dóbr, stanowi postęp ewolucyjny i jest pozytywną stroną rozwoju informatyki i komputeryzacji. (Stroną negatywną było upowszech­nienie się lichwy oraz nadmierna globalna kontrola człowieka).

Informacja o ilości dóbr, może zostać skonfrontowana z informacją o zapotrzebowaniu na te dobra i w ten sposób, może zostać prowadzona bezinteresowna dystrybucja. Jakkolwiek, dzisiaj wydaje się to fantastyczne, jest to racjonalizacja i usprawnienie światowej gospodarki.

Warunkiem takiej zmiany jest przyjęcie innej metody gospodarowania niż poszukiwanie jedy­nie własnego zysku. Oparcie gospodarki na pojęciu dobra, a nie jednostkowego zysku (czy też wyzysku) oraz na zasadzie solidarnej, wstrzemięźliwej konsumpcji, w miejsce kultu uży­cia i konsumpcji na pokaz. To rozwiązanie, jakkolwiek trzeba się go dopiero nauczyć, to trzecia droga – zmiana całej cywilizacji: oparcie jej na duchowości i miłości bliźniego. To także koniec globalnego kapitalizmu, który nieustannie dąży do niczym nie ograniczonej finansowej kontroli narodów. Jest to także pogrzebanie socjalizmu i komunizmu z jego władzą biurokratycz­nych, egoistycznych „elit". Trzecią drogą jest, oparta na duchowości i bezinteresowności, dbałość o społeczną harmonię i zaspokojenie podstawowych potrzeb obywateli. Piszę o „bezinteresowności", ale w istocie jest to interes znakomitej większości – dobro wszystkich ludzi.

Powszechne dobro i społeczna solidarność staje się nowym paradygmatem w nauce ekono­mii. Kwestie monetarne zostają uwolnione od oprocentowania pieniędzy i kreacji długu. Emisja pieniędzy zostaje uzależniona od ilości dóbr konsumpcyjnych i ich przyrostu (fundusz konsump­cyjny) oraz od ilości dóbr niezbędnych do zaspokojenia potrzeb, a możliwych do wypracowania przez społeczeństwo (fundusz inwestycyjny). Fundusz inwestycyjny zależy od możliwości wyko­nania potrzebnej i efektywnej pracy.

Tak więc paradygmat dobra w ekonomii oraz parytet pracy jako podstawa emisji pie­niędzy to RZECZY NOWE w ekonomii. Są to narzędzia gospodarcze i finansowe, możliwe do użycia przez wspólnotę ludzką przepełnioną pozytywnymi wartościami społecznymi, zakorzenio­nymi w autentycznej wierze, która warunkuje ludzką odpowiedzialność, troskę, solidarność i miłosierdzie. Perspektywy dla realizacji dobra są nieograniczone. Ograniczony jest tylko czas pracy i ludzki wysiłek. Jest to bariera obiektywna, a nie bariera narzucona arbitralnie jak np. w przypadku licznych dyrektyw unijnych.

Obecnie w Polsce nie realizuje się zasad paradygmatu dobra i parytetu gospodarczego (pracy). Jesteśmy na etapie szerzenia neoliberalnej deregulacji, która jest formą społecznej de­strukcji i świadectwem wewnętrznej walki cywilizacyjnej pomiędzy cywilizacją łacińską a cywili­zacją lichwiarską. Nowe podejście do kwestii dystrybucji dóbr miało miejsce w krajach islamskich. Dobrym przykładem były stosunki gospodarcze w Libii:

1. Brak rachunków za prąd; elektryczność była darmowa dla wszystkich obywateli.

2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii są państwowe, a zero procentowe pożyczki są prawnie zagwarantowane dla wszystkich.

3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uważane za prawo człowieka.

4. Wszyscy nowożeńcy w Libii otrzymują 60000 dinarów (50000 dolarów amerykańskich) rządowego wsparcia na zakup mieszkania.

5. Edukacja i opieka zdrowotna są bezpłatne. Przed rządami Kadafiego tylko 25 % Libijczy­ków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik alfabetyzmu wynosi 83%.

6. Jeśli Libijczycy chcą zostać rolnikami otrzymują ziemię, budynki gospodarcze, sprzęt, na­siona, żywy inwentarz za darmo.

7. Jeśli Libijczyk nie może znaleźć wsparcia edukacyjnego i medycznego, którego potrzebuje, rząd funduje mu wyjazd zagraniczny i stypendium w wysokości 2300 dolarów amerykańskich na miesiąc w celu zaakomodowania się i na wynajęcie samochodu.

8. Gdy Libijczyk kupuje samochód to rząd dopłaca mu połowę ceny auta.

9. Cena benzyny w Libii wynosi 14 centów amerykańskich za jeden litr.

10. Libia nie ma zagranicznych długów, a jej rezerwy dochodzące do 150 miliardów dolarów amerykańskich zostały zamrożone.

11. Jeśli Libijczyk absolwent nie może znaleźć zatrudnienia po skończeniu edukacji w wyuczonym zawodzie, to jeśli znajdzie inną pracę, państwo będzie płacić mu średnią pensję w wy­uczonej profesji, dopóki nie znajdzie pracy w swoim zawodzie.

12. Każda porcja sprzedanej benzyny jest bezpośrednio dotowana na konta bankowe Libijczyków.

13. Becikowe wynosi 5000 dolarów amerykańskich.

14. Czterdzieści bochenków chleba kosztuje w Libii 15 centów amerykańskich.

15. Jedna czwarta Libijczyków posiada uniwersyteckie wykształcenie.

16. Kadafi zorganizował największy na świecie projekt irygacji Great Manmade River (Wielka Rzeka Uczyniona Ludzką Ręką) w celu zapewnienia dostaw wody pustynnemu krajowi.

Jednolite narodowo i cywilizacyjnie kraje obfitują, ale zagraża im wrogość ze strony pasożytniczych cywilizacji zewnętrznych. Z tego powodu przykład Libii jest już nieaktualny.

Inny przykład to kraje europejskie uwalniające się od zależności od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Świato­wego. Pomyślność i dobrobyt stały się udziałem zreformowanej Islandii, na taką drogę weszły także Węgry pod przywództwem Viktora Orbána i jego partii. Dla Polski to na razie jedynie przy­szłość – od nas zależy jak odległa!

Jacek Andrzej Rossakiewicz

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com