French flag English spanish flag

Kontrkulturowe wyzwanie

Napisał Marie Anne Jacques w dniu piątek, 01 maj 2015.

Świat technologii ma wiele aspektów, które są dziś używane do promowania kultury śmierci, tak często opisywanej przez św. Jana Pawła II w jego przemówieniach i homiliach. W czasie swojego pontyfikatu zdecydowanie potwierdzał on encyklikę papieża Pawła VI Humanae Vitae. Chcemy teraz przedstawić naszym Czytelnikom metodę, która pozostaje w całkowitej zgodzie z nauczaniem Kościoła zawartym w Humanae Vitae.

Okrucieństwa dokonywane kosztem życia ludzkiego, jak gdyby było ono niczym więcej niż towarem, muszą być rozpoznane przez społeczność chrześcijańską i zwalczane przez nią. Inaczej nasz świat będzie nadal pogrążał się w nieuchronnym zniszczeniu i chaosie. Bóg jest Autorem Życia, a nauka nie ma władzy nad stworzeniem. Może ona tylko odkrywać to, co Bóg już stworzył i używać inteligencji człowieka do wspierania nowych pomysłów.

Rozwój naturalnego systemu

Ci, którzy eksperymentowali z tym, co „konwencjonalna" medycyna ma do zaoferowania, powinni prześledzić możliwości Naturalnej Technologii Prokreacyjnej (Natural Procreative Technology), zwanej NaProTechnologią. Przedstawiamy krótką historię naprotechnologii i kilka faktów, które dowodzą, jak udana jest to metoda.

Naprotechnologia została odkryta i rozwinięta w 1985 r. przez doktora Thomasa W. Hilgersa, położnika i ginekologa, oraz kilku jego kolegów. Jest ona oparta na naturalnym systemie regulacji płodności zwanym modelem Creightona (Creighton Model Fertility Care System − CrMS). Doktor Hilgers studiował naturalne metody płodności odkąd został studentem medycyny w 1968 r. Chociaż CrMS jest podobny w jakimś stopniu do naturalnego planowania rodziny (Natural Family Planning − NFP), stosuje on głównie obserwację i włącza prosty system wykresów oparty na „biomarkerach", które mogą być badane w trakcie cyklu menstruacyjnego kobiety.

Skuteczność tego nowego podejścia pozwala diagnozować lekarzom choroby i warunki rozrodcze, włączając bezpłodność, nawracające poronienia i wiele innych czynników. Dogłębna dyskusja z pacjentką i dokładne badanie jej wykresu modelu Creightona jest decydujące na każdym etapie opieki nad nią. Osoby uczestniczące w naprotechnologii stosują specjalną dietę, leki i/lub inne metody, żeby pomóc uleczyć problemy, jakie może mieć kobieta; w przeciwieństwie do większości praktyków przepisujących tabletki na choroby i dolegliwości reprodukcyjne.

Zdroworozsądkowa opieka medyczna

„To podejście może wydawać się prostą, zdroworozsądkową opieką medyczną, jaką każdy powinien stosować", mówi dr Hilgers. „Ale nie potrafię wystarczająco podkreślić, jak kontrkulturowe i zasadniczo odmienne jest takie podejście w porównaniu do zawodów zajmujących się zdrowiem reprodukcyjnym. Naprotechnologia rzuca wyzwanie i zmienia prawie wszystko, co wiemy na temat opieki zdrowotnej kobiety".

„Gabinet lekarza ginekologa stał się teraz ogniskiem i punktem początkowym kultury śmierci w Ameryce", mówi Hilgers. „Normalnie nie myślimy o tych specjalistach w takich kategoriach, ale wiele z tego, co robią dzień w dzień, niszczy życie. Albo kierują oni pacjentki do innych, którzy niszczą życie".

Na samym początku swojej pracy z naprotechnologią i modelem Creightona dr Hilgers założył także Instytut Papieża Pawła VI (Pope Paul VI Institute for Human Reproduction). Instytut był finansowany przez św. papieża Jana Pawła II, który wpłacał roczne składki w wysokości wielu tysięcy dolarów poprzez Fundację Papieską, wiedząc że praca dra Hilgersa nigdy nie zostałaby uznana bez wsparcia. W zamian dr Hilgers przedstawił strategię zapoznania lekarzy w Polsce z naprotechnologią.

Problemy z zawodem lekarza

Dr Hilgers wie, o czym mówi, kiedy precyzuje problem z zawodem lekarza. Jego doświadczenie w leczeniu kobiet i małżeństw obejmuje okres czterdziestu lat. Zauważa on, że 58 procent pacjentów przychodzących do Instytutu jest sfrustrowanych obojętnością lub poczuciem „opuszczenia" przez lekarzy, do których dotąd chodzili.

„Jako całość, dziedziny położnictwa, ginekologii i zdrowia reprodukcyjnego dawno temu przestały po prostu szukać właściwych odpowiedzi na bardzo poważne problemy", wyjaśnia dr Hilgers. „W rezultacie współcześni lekarze nie potrafią dostarczyć odpowiedzi na uzasadnione pytania. W efekcie podnoszą ręce w górę, bo nie wiedzą, co jeszcze zrobić".

Ta niepokojąca historia kobiecej opieki zdrowotnej jest bezpośrednio związana z legalizacją tego, co nazywało się w latach 1960-tych „regulacją urodzeń", wprowadzoną przez Margaret Sanger, założycielkę Planowanego Rodzicielstwa1. „Pigułka antykoncepcyjna zmieniła zasadniczo kierunek medycyny reprodukcyjnej nastoletnich dziewcząt, kobiet i ich rodzin prawie z dnia na dzień", mówi dr Hilgers. „Zamiast badania zasadniczych przyczyn problemów kobiecego zdrowia lekarze mogą po prostu przepisać receptę na środki antykoncepcyjne jako sposób maskowania objawów. Powstały ‚stan'mógł przynieść chwilową ulgę, ale podstawowa przyczyna choroby pozostała. Wkrótce pigułka stała się odpowiedzią niemal na wszystko. Jest to wielka krzywda dla kobiet i ich zdrowia, i to się musi zmienić".

Rozum ludzki i wiara

„Przez lata byłem uderzony liczbą naukowców i lekarzy, którzy twierdzą, że intelektualnie i naukowo niemożliwe jest osiągnięcie katolickiego podejścia do ochrony zdrowia reprodukcyjnego", mówi dr Hilgers. Są to uprzedzenia pochodzące często z głęboko zakorzenionej ignorancji na temat tego, co jest możliwe w tej dziedzinie. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek spotkał lekarza, który nie miałby opinii na temat naturalnego planowania rodziny. Spotkałem wielu, którzy nie wiedzieli prawie nic na ten temat".

Dla intelektualisty zmaganie między wiarą i rozumem jest czymś, co było problemem od zarania dziejów. Dlatego św. papież Jan Paweł II napisał encyklikę Fides et ratio (Wiara i rozum), żeby wyjaśnić ten problem. „Uważa się", mówi dr Hilgers, „że rozum ludzki może znaleźć odpowiedź na wszystkie rzeczy, a wiara nie jest konieczna. Ale to, co staraliśmy się osiągnąć i rzeczy, które odkryliśmy, są rezultatem odpowiedzi na pytania, jakie postawiliśmy z powodu wiary. Jednocześnie wszystkie pytania, które mogą być postawione na temat nauki katolickiej w obszarze ludzkiej reprodukcji, mogą zostać poddane pod rozwagę metod naukowych".

Podręcznik

W 2004 r. dr Hilgers opublikował podręcznik pt. Medyczna i chirurgiczna praktyka naprotechnologii (The Medical & Surgical Practice of NaProTechnology). Dr Hilgers mówi: „Medyczny podręcznik był ogromnym krokiem naprzód na wielu poziomach. Mogliśmy w końcu zebrać wszystkie badania, które prowadziliśmy przez blisko trzydzieści lat i pokazać zawodowym lekarzom dowody − gdyby zechcieli je poznać − na to, o czym zawsze wiedzieliśmy, że było lepszym podejściem do opieki zdrowotnej kobiet".

Wśród wielu aspektów przedstawionych w podręczniku są następujące:

• Naprotechnologia jest półtora do trzech razy bardziej skuteczna niż zapłodnienie in vitro w niesieniu pomocy niepłodnym parom, by mogły mieć dzieci za ułamek kosztu.

• W 79 procentach jest skuteczna, pomagając kobietom osiągnąć udany stan błogosławiony po wielokrotnych poronieniach i pomaga ustalić, czy są one narażone na poronienie zanim ono nastąpi.

• W 95 procentach jest skuteczna w leczeniu zarówno zespołu napięcia przedmiesiączkowego jak i depresji poporodowej, często osiągając wyniki po kilku godzinach, a w drugim przypadku łagodzi stan, który dotyka jedną na pięć matek.

• Skutecznie leczy przewlekły ból miednicy i redukuje wskaźnik usuwania macicy aż o 75 procent.

• Redukuje wskaźnik przedwczesnych porodów o około 43 procent, znacząco zmniejszając zakres wad wrodzonych, defektów i opieki długoterminowej.

Entuzjazm w seminariach

Kilka seminariów w Stanach Zjednoczonych rozwinęło program dla swoich przyszłych kapłanów, umieszczając naprotechnologię w kursie teologii moralnej. Program jest sponsorowany przez Instytut Papieża Pawła VI i prowadzony w seminarium Kenrick-Glennon w St. Louis w stanie Missouri, w seminarium św. Karola Boromeusza w Filadelfii w stanie Pensylwania i w Papieskim Josephinum w Columbus w stanie Ohio.

Prorektor i profesor teologii moralnej w seminarium Kenrick-Glennon, ks. Edward J. Richard, zapewnia, że taki kurs może przynieść tylko pozytywne wyniki. „Mówią mi, że są to ich ulubione zajęcia. Możemy zobaczyć rosnące w trakcie kursu emocje, kiedy przedstawiamy całą tę informację, która będzie ogromnie pomocna w posłudze, jaką niedługo będą wykonywać. Daje mi to wiele nadziei co do przyszłości kapłaństwa".

Naprotechnologia idzie naprzód

Dzisiaj naprotechnolgia coraz bardziej zyskuje uznanie na świecie. Istnieje ponad 200 centrów płodności w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Znajdują się one także w Polsce, Irlandii, Australii i na Tajwanie. Ten artykuł powstał w nadziei, że więcej par skorzysta z pomocy, którą oferuje im naprotechnologia. Metody reklamowane przez współczesną medycynę wspierają ideologię wygody, często za cenę moralności.

Naprotechnologia jest chrześcijańską drogą wspierania wartości moralnych i jest jednocześnie w pełni zgodna z chrześcijańskim poszanowaniem życia ludzkiego, co było zamierzeniem Boga. Małżonkowie mogą począć dzieci w domu, podczas gdy metody takie jak in vitro umieszczają poczęcie poza małżeństwem. Metoda naprotechnologii kosztuje od 350 do 530 dolarów; in vitro od 2465 do 5280 dolarów (za sesję).

Dr Hilgers zaznacza: „Jestem głęboko przekonany, że jeśli kiedykolwiek zamierzamy mieć znowu Kulturę Życia w Stanach Zjednoczonych i na świecie, będziemy musieli nawrócić lekarzy. Mam wiele zaufania do przyszłości, ponieważ wiem, że to, co robię i to co robią setki ludzi, aby to wszystko się stało, ma korzenie w mądrości Kościoła katolickiego i w Bogu".

Więcej informacji znajdą państwo na stronach internetowych:

www.naprotechnology.com

www.popepaulvi.com

www.creightonmodel.com

www.fertilitycare.org


a

1.) Zob. artykuł Marie Anne Jacques Margaret Sanger. Założycielka Planowanego Rodzicielstwa, MICHAEL nr 77, maj-czerwiec-lipiec 2014

O autorze

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com