French flag English spanish flag

Dziennik patriotów katolickich
dla reformy monetarnej Kredytu Społecznego

Korzenie organizacji AA, cz. 3

Napisał Janusz A. Lewicki w dniu środa, 01 sierpień 2012.

Alkohol jest najniebezpieczniejszym narkotykiem na Ziemi. Zabija więcej ludzi i powoduje więcej strat, niż heroina, amfetamina, czy kokaina. Znane są różne statystyki, potwierdzające powyższy fakt. Oto kilka dotyczących Stanów Zjednoczonych. 70% wszystkich rozwodów zwią­zanych jest z alkoholem. Jest on głównym zabójcą młodych ludzi. Co roku ginie w USA z jego powodu 10 tysięcy ludzi w wieku 16-24 lat. Około 100-200 tysięcy ludzi umiera rocznie z powodu nadużywania alkoholu. 60% wszystkich wypadków samochodowych jest związanych z alkoho­lem. Z nim też związanych jest ponad 70% wszystkich popełnianych w USA przestępstw oraz morderstw. Prawie połowa wypadków śmiertelnych w ruchu drogowym ma związek z alkoholem. 69% sił policyjnych utrzymywanych jest z powodu przestępstw i wypadków powiązanych z alko­holem. Największym problemem narkotykowym wśród młodzieży w Stanach jest alkohol. W Sta­nach Zjednoczonych na jeden kościół przypada osiem barów.

Tajne towarzystwa antyalkoholowe

Ciekawe, że wiele organizacji antyalkoholowych posiadało charakter tajny. W 1894 r. Waty­kan potępił walczącą z alkoholizmem organizację „Sons of Temperance" („Synowie umiarkowa­nia"), prowadzącą działalność wśród imigrantów irlandzkich w Stanach Zjednoczonych. „Przy­czyną potępienia było spiskowe – tajne działanie oraz brak motywów wyznaniowych w walce z nałogiem"1.

Św. biskup Józef Sebastian Pelczar pisał na temat Zakonu Dobrych Templariuszy, powsta­łego w Nowym Jorku w 1831 r., krzewiącego bezwzględną abstynencję od alkoholu [zob. po­przedni numer MICHAEALA]. Uzupełnieniem biskupa Pelczara jest relacja Wincentego Lutosław­skiego, który wstąpił do tej organizacji, żeby poznać jej strukturę. „Posiedzenia lóż tego zakonu były niezmiernie nudne, gdyż polegały głównie na pewnym dość bezdusznym rytuale i na powta­rzaniu na różne sposoby tej jednej prawdy, że alkohol jest szkodliwy... przyjmowano od nowych członków zobowiązania wyrzeczenia się alkoholu we wszelkiej postaci, wina i piwa lub likierów i wódek – wymagały wielkiej cierpliwości oraz silnego przekonania o pożytku społecznym stąd pły­nącym"2. Lutosławski w 1904 r. został przyjęty na międzynarodowym zjeździe Zakonu Dobrych Templariuszy w Sztokholmie do najwyższej loży międzynarodowej. Zobaczył, że wtajemniczenia na kolejne szczeble nie odkrywały żadnych tajemnic, a tylko ułatwiały jednostkom korzystanie z sieci układów i powiązań. Postanowił założyć jej oddział w Krakowie, ale wobec oporu ducho­wieństwa, ostatecznie utworzył towarzystwo „Eleuterya", o czym pisze biskup Pelczar.

Struktura organizacyjna Anonimowych Alkoholików ma charakter loży, wtajemniczenia, utaj­nienia. Jak pisze Maciej Giertych: „Działanie organizacji oparte jest głównie o psychoterapię gru­pową, w ramach której na okrągło uczestnicy opowiadają sobie, jakie to podłe życie prowadzili, gdy pili oraz jak wspaniale się czują teraz, gdy już tyle to a tyle dni, tygodni czy miesięcy nie piją. W propagandzie zewnętrznej ruchu AA prelegenci występują anonimowo i mówią to samo, co na owych terapiach grupowych. Bywa, że występują też w kościołach od ołtarza. Czynią publiczną spowiedź. Niestety po tych terapiach powroty do nałogu są raczej regułą niż wyjątkiem"3. Logo Anonimowych Alkoholików to trójkąt równoboczny wpisany w koło. Jest to symbol masoński. W środku trójkąta wpisane są dwie duże litery A. Organizacja AA jest popierana i finansowana w Polsce przez fundację spekulanta giełdowego George'a Sorosa, Fundację Batorego4.

Tworzenie stowarzyszeń do walki z alkoholizmem na wzór lóż masońskich, gdzie propaguje się programy oparte na okultyzmie i New Age, jest kolejnym narzędziem do walki z Kościołem i do przejmowania kontroli nad następnymi grupami ludzi przez szatana. Często organizacje te, a głównie Anonimowi Alkohlicy, pracują przy parafiach Kościoła katolickiego, wykorzystując to, że chce on pomagać każdemu potrzebującemu. Nie chodzi przy tym o skuteczność wychodzenia z nałogu, tylko o systematyczne uczestnictwo w mityngach, gdzie stosowane metody i przekazy­wane treści odciągają kolejne grupy ludzi od Boga. Są to bowiem nie tylko sami alkoholicy, ale też ich rodziny, dla których założono organizacje uzupełniające: Al-Anon, Alateen, ACA – Adult Children of Alcoholics (w Polsce DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików).

Terapia 12 kroków AA

Jak mówiliśmy wcześniej terapia 12 kroków jest oparta na założeniach protestanckich, okul­tystycznych i New Age'owskich, a więc antykatolickich. Uczestnik zbiorowej terapii odbywa pu­bliczną spowiedź, opisuje intymne przeżycia i odpowiada na pytania grupy, co jest sprzeczne z nauką katolicką. Nawet jeśli terapię 12 kroków prowadzi ksiądz katolicki, to nie zmienia się ona w katolicką, ponieważ jej struktura jest antykatolicka. Także modlitwa na rozpoczęcie i zakończenie mityngu jest taka sama ze względu na statutową tolerancję dla ateistów i innowierców. Współ­praca parafii z organizacją AA uwiarygodnia ją wśród katolików, którzy traktują program AA jako oficjalne stanowisko Kościoła w sprawie alkoholizmu.

Pacjent dowiaduje się na początku terapii AA, że będzie alkoholikiem do końca życia, z czym musi się pogodzić. Prowadzi to do utraty nadziei. Musi też powtarzać wielokrotnie słowa: „jestem alkoholikiem", akceptując w ten sposób stan bycia alkoholikiem. Potem dowiaduje się, że jedynie przy pomocy 12 kroków AA można osiągnąć sukces, by wyjść z nałogu. Jeśli mimo wysiłków pa­cjent dalej pije, zaleca się rodzinie stosowanie terapii osiągania dna, która ma doprowadzić uzależnionego do całkowitego upadku, do dna, z którego ma się on odbić. Należy taką osobę wyrzucić z domu, odmawiać jej pomocy i jedzenia. Jest to eutanazja. Prowadzi do samobójstw, zamarznięć, zapicia się na śmierć, utraty nadziei, poczucia godności, zaniku wiary w Boga i we własne siły, prowadzi do bezdomności, przemocy, nieszczęśliwych wypadków i do rozwodów. Nie tędy droga. Co to ma wspólnego z miłością bliźniego?

Organizacje powstałe wokół Anonimowych Alkoholików

Organizacja obejmująca rodziny alkoholików została założona w USA przez żonę współ­twórcy Anonimowych Alkoholików, Lois Wilson. W 1951 r. powstała organizacja Al-Anon dla krewnych i przyjaciół alkoholików. W roku 1957 powstała organizacja Alateen dla nastolatków, na życie których miał wpływ alkoholizm któregoś z rodziców lub innej bliskiej osoby. Założył ją chłopiec imieniem Bob, mieszkający w Kalifornii, którego ojciec był uczestnikiem AA, a matka Al-Anon. Na świecie spotyka się obecnie 3 tys. grup Al-Anon/Alateen, a w Polsce w 2002 r. było ich 60. W 1981 r. powstała organizacja ACA – Adult Children of Alcoholics (w Polsce DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików).

W organizacjach tych wciąga się w problemy alkoholowe dzieci alkoholika, żony alkoholików i mężów alkoholiczek oraz dalszych członków rodziny, a nawet przyjaciół, by ludzie ci ciągle znaj­dowali się w błędnym kole alkoholizmu, by ciągle o tym myśleli i wracali do złej przeszłości, orga­nizując tzw. wizualizacje, gdzie odgrywają sceny ze swego traumatycznego życia w rodzinach alkoholików. Nazywają to likwidacją zranień. W tych grupach powstałych około AA członkowie ich rodzin poddawani są działaniu programów opartych na 12 krokach, które kontrolują ich, narzucają sposoby rozwiązywania problemów, jednocześnie napiętnowując ich, blokując samodzielne my­ślenie i własne rozwiązania. Rodzinę alkoholika nazywa się osobami współuzależnionymi, współwinnymi. Nazywa się ich marginesem i patologią, traktując jako ludzi drugiej kategorii.  

12-stopniowe organizacje zaczęły się mnożyć w Stanach Zjednoczonych. Istnieją Anonimowi Hazardziści, Anonimowi Współuzależnieni, Anonimowi Palacze, Anonimowi Dłużnicy, Anoni­mowe Obżartuchy itd. Są też ludzie, którzy biorą udział w wielu z tych grup naraz. Niedługo po­jawi się 12-stopniowa grupa ludzi, którzy są uzależnieni od 12-stopniowych programów.

Skuteczność AA

Okazuje się, że skuteczność terapii 12 kroków stosowanej w organizacji Anonimowych Alko­holików jest bardzo mała. Badania prowadzone w USA przez Williama Millera i Reida Hestera wykazały, że nie było żadnej różnicy między roczną terapią AA a brakiem jakiejkolwiek terapii. Dr Stanton Peele, autor książki Diseasing of America: Addiction Treatment out of Control (Chora Ameryka. Leczenie uzależnień poza kontrolą) pisze: „Wiele badań wskazuje, że ci, którzy prze­stają pić poprzez Anonimowych Alkoholików mają wyższy wskaźnik nawrotów do nałogu, niż ci, którzy przestają pić sami"5. Ze względu na brak danych ze strony samej organizacji AA, domnie­mana jej skuteczność pozostaje nieudowodniona. Jedna z osób, która wzięła udział w około trzech tysiącach spotkań Anonimowych Alkoholików w okresie 10 lat przeprowadziła swoje własne studium stopnia sukcesu AA. W latach 1990-2000 wyniósł on 3-5%6. Znaczy to, że tylko tak niewiele osób przestaje pić spośród tych, które poddały się terapii AA. Wszystkie badania na­ukowe wykazały, że brak jakiejkolwiek terapii jest bardziej skuteczny niż terapia AA. Jedno z pre­stiżowych pism medycznych stwierdziło, że 12-stopniowy program AA jest najmniej skuteczny spośród programów rehabilitacji alkoholików7.

Przeciwdziałanie alkoholizmowi: prohibicja

Wprowadzanie zakazów prawie zawsze powoduje, że znajdują się ci, którzy je łamią. Można by pomyśleć, że niektóre zakazy nie mogą stać się skuteczne, ponieważ istnieje za duży opór wobec ich stosowania. Powstają wtedy „drugie obiegi", „podziemia", „meliny", „szare strefy", które albo są tolerowane, albo trudno je zlikwidować. Wydawałoby się, że podobnie było w USA, kiedy wprowadzono tam prohibicję w latach 1920-1933. Twierdzono, że zakaz produkcji i sprzedaży alkoholu nie przyniósł rezultatów. A jednak było inaczej. Ilość zgonów spowodowanych alkoholi­zmem spadła do 19% sprzed prohibicji, a ilość zgonów z powodu marskości wątroby do 54,3%. Wskaźnik umieralności był na niższym poziomie w latach prohibicji niż kiedykolwiek przedtem. Nastąpił duży wzrost spożycia produktów mlecznych na jednego mieszkańca. Zamknięto wiele szpitali zajmujących się „leczeniem alkoholizmu", a więzienia okręgowe były praktycznie puste. Skuteczność prohibicji pokazuje najlepiej wskaźnik spożycia napojów alkoholowych przed jej wprowadzeniem w 1914 r. – było to 20,8 galona na osobę – i w pierwszym roku po jej zakończe­niu w 1934 r. – było to 8,96 galona, czyli ponad dwa razy mniej. Powrót do wskaźników sprzed prohibicji nastąpił po 10 latach.

Na początku 2012 r. Komisja Europejska ogłosiła w oparciu o zalecenia Światowej Organiza­cji Zdrowia (WHO) swoje propozycje zmian dotyczących sprzedaży alkoholu w krajach członkow­skich Unii, a więc i w Polsce. Ma zostać przyjęta ustawa, która będzie wprowadzona we wszyst­kich krajach UE. Alkohol będzie sprzedawany tylko w sklepach należących do państwa, znajdują­cych się na obrzeżach miast. Prywatne sklepy z alkoholem zostaną zamknięte. Sprzedaż alko­holu będzie trwała 8 godzin dziennie. Nie będą przyznawane nowe licencje na sprzedaż alkoholu w restauracjach, kawiarniach i pubach, a obecnie istniejące będą wygaszane. Ponadto zabro­nione zostałyby reklamy i działania marketingowe propagujące napoje alkoholowe.

 Oczywiście restauratorzy ostrzegają, że bez alkoholu lokale gastronomiczne upadną, a prze­ciwnicy prohibicji straszą wielką ilością melin i pokątnego handlu. Pomysł Unii Europejskiej nie jest nowy. W kanadyjskiej prowincji Ontario (12 mln ludzi, powierzchnia 3 razy większa od Polski) alkohol, w tym piwo, sprzedawany jest tylko w sklepach należących do państwa. Sklepów tych jest stosun­kowo niewiele. Otwarte są one przez osiem godzin. Nie ma tu melin. Każdy, kto jest zaintereso­wany zakupem alkoholu wie, gdzie jest najbliższy sklep i w jakich godzinach jest otwarty.

Przeciwdziałanie alkoholizmowi: farmakoterapia roślinna

Niektórzy zadają pytanie czy alkoholizm jest chorobą, czy grzechem? Grzechem jest nad­używanie alkoholu, nieumiarkowanie w piciu, a konsekwencją tego grzechu jest choroba al­koho­lowa. Dziś lekarze, psycholo­gowie, psychiatrzy i chrześcijańscy liderzy uznają, że alkoholizm jest chorobą. Podatność ludzi na uzależnienie jest różna w różnych rasach, a także pomiędzy po­szczególnymi ludźmi. Jedni więc łatwiej wpadają w alkoholizm, a inni go nigdy nie doświadczą, mimo iż nie są abstynentami. Osoby uzależnione od alkoholu należy leczyć, tak jak w przypadku wszelkich chorób. Leczenie z uzależnienia alkoholem jest jednak dziś trudne, ze względu na blo­kadę informacji o dostępnych środkach, które wspomagają walkę z alkoholizmem. Blokowanie informacji jest na rękę przemysłowi monopolowemu, który zarabia miliardy. Korzystają też z tego rządy, gdzie dochody z podatków od sprzedaży alkoholu zawsze stanowią pokaźną część bu­dżetu, co dla obecnego fałszywego systemu finansowego ma znaczenie.

W 1993 r. podano w amerykańskiej telewizji wiadomość o badaniach przeprowadzonych na uniwersytecie Harvarda w Bostonie, dotyczących działania rośliny o nazwie kudzu. Pochodzi ona z Azji Południowej, gdzie znana jest i stosowana od czasów starożytnych. W lecznictwie chińskim była wykorzystywana w terapii migreny, nadciśnienia tętniczego, niewydolności naczyń wieńco­wych, alergii, a także w leczeniu choroby alkoholowej. Właśnie na temat działania kudzu, po­wodującego znaczne, bo 90% zmniejszenie spożycia alkoholu mówił krótki film, wyemito­wany w telewizji kanadyjskiej w programie Medical News (Nowości medyczne) pt. „Kudzu against alcoholism" („Kudzu przeciwko alkoholizmowi").

Film ten obejrzała mieszkająca wtedy od kilku lat w Toronto Jadwiga Kalinowska. Postano­wiła zainteresować tematem kudzu ludzi w Polsce. Wzięła udział w wielu audycjach radiowych i telewizyjnych, pisała artykuły na ten temat. Nikt jakoś nie chciał się zająć sprawą kudzu. Posta­nowiła sama doprowadzić do powstania pierwszego na polskim rynku preparatu z korzenia tej rośliny. Pracowała w Kanadzie w swoim wyuczonym zawodzie architekta, a także drugim zawo­dzie, którym zajęła się dzięki swoim zainteresowaniom – projektanta środków zdrowotnych. Współpracowała ze znaną firmą farmaceutyczną – Ciba-Geigy.

Tam też powstał produkt będący ekstraktem korzenia rośliny kudzu z myślą o wspomaganiu leczenia alkoholizmu. Chodziło głównie o Polskę. Następnie w Polsce produkt przeszedł całą procedurę zatwierdzania i badań, tak by spełniał polskie normy. Ostatecznie został on zareje­strowany w Polsce w 2001 r. przez Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) oraz wprowadzony do obrotu jako dietetyczny środek spożywczy, a następnie w 2007 r. jako suplement diety. W 2004 r. produkt opracowany przez Jadwigę Kalinowską – Kudzu Root (Korzeń Kudzu) – otrzymał wy­różnienie w konkursie ZIOŁOWY OSKAR. Jest on dostępny w aptekach i sklepach ziołowych w Polsce, a także dopuszczony do obrotu w Unii Europejskiej. Wiele informacji na temat rośliny ku­dzu, jej działania i stosowania można znaleźć na stronie internetowej: www.kudzu.pl.

Na początku lat 90-tych Medical School of Harvard, North Carolina, oraz Research Triangle Institute wykazały, że kudzu redukuje spożycie alkoholu oraz regeneruje wyniszczony organizm. Badania te wykonywało wiele innych ośrodków badawczych w USA, a później w Europie, także i w Polsce. Kudzu Root (łac. Pueraria lobata) posiada szczególne właściwości hamowania spoży­cia alkoholu i innych używek, dzięki zawartym w niej izoflawonom. Roślina ta nie tylko wpływa na zmniejszenie spożycia alkoholu, ale też wspomaga regenerację organizmu. Od 30 lat publiko­wane są badania naukowe i ich rewelacyjne wyniki, jednak wiedza na ten temat jest mało rozpo­wszechniona.

W 2005 r. prof. Scott Lukas z Harvard Medical School przeprowadził badania na grupie 14 osób w wieku ok. 24 lat. Mieli oni wypić tyle, ile chcą piwa, do sześciu butelek maksimum. Poło­wie podano tabletkę kudzu, a połowie tabletkę nieaktywną (lub placebo). Po okresie „oczyszcze­nia" organizmu odwrócono sytuację. Ci, którzy uprzednio otrzymali kudzu, dostali placebo i na odwrót. Naukowcy, którzy oceniali ich reakcję na alkohol, nie wiedzieli, kto otrzymał co i kiedy. Wyniki były zdumiewające. „Ci, którzy otrzymali kudzu, wypili znacznie mniej, niż ci, którzy dostali placebo" – stwierdził prof. Lukas. „Każda z osób po powrocie z pracy do domu, wypiła swoją pierwszą butelkę piwa. Jednak grupa kudzu była wolniejsza i niechętnie sięgała po drugą i trzecią butelkę. Wypili oni przeciętnie jedną lub dwie butelki, podczas gdy grupa placebo trzy lub cztery. Spożycie alkoholu zmniejszyło się prawie o połowę"8. Ponadto pili oni o wiele wolniej. Kudzu nie wywołuje skutków ubocznych, co potwierdziły badania Harvardu. Kudzu nie jest magiczną ta­bletką, która natychmiast zamieni alkoholika w abstynenta, ale może pomóc w bardzo znacznym stopniu zredukować nałóg i chęć spożycia alkoholu. Dlatego wszelkie terapie antyalkoholowe powinny włączyć w swój program stosowanie tej rośliny, by przyczynić się do stopniowej likwida­cji uzależnienia, stanowiącego tak wielki problem społeczny w dzisiejszym świecie.

Janusz A. Lewicki


Kudzu zwalcza alkoholizm

Oto fragmenty komentarza do filmu nowojorskiej telewizji CBS z listopada 1993 r. pt. „Kudzu against alcoholism" („Kudzu przeciwko alkoholizmowi").

Roślina, która rozprzestrzenia się jak ogień, może stać się czymś, co ratuje ludzkie życie. Kudzu pojawiło się u nas z Dalekiego Wschodu. Niektórzy uważają je za chwast, ale jest ono również bardzo dobrym lekarstwem na różne dolegliwości jak i na poważną chorobę, na alkoho­lizm. Amerykańscy naukowcy właśnie w tej chwili przyglądają się uważnie tej roślinie.

Mówi doktor Barnard:

Kudzu jest to chwast, który szybko rozrasta się na południu USA. Dzisiaj naukowcy z Wy­działu Medycznego w Harvardzie poinformowali nas, ze wyizolowali z tej rośliny substancję, która redukuje pociąg do alkoholu u laboratoryjnych zwierząt, chomików do 90 %.

Wypowiedź naukowca z Wydziału Medycznego z Harvardu dra Jamesa Riordana:

Znaleźliśmy po raz pierwszy coś, co redukuje próg pociągu do alkoholu, obniża poziom spo­życia. Coś, co możemy przekształcić na lek. Będzie to lekarstwo bez żadnych ubocznych skut­ków.

Dr Bob Arnot, korespondent medyczny:

Kudzu było używane przez wieki w Chinach jako skuteczny środek w leczeniu alkoholizmu. Teraz jest on dostępny w USA w sklepach ze zdrową żywnością. Dla człowieka czas leczenia wynosi kilkanaście miesięcy, a więc szybciej niż naukowcy z Harvardu dojdą do ostatecznego wniosku, czy i jak skutecznie działa kudzu w leczeniu uzależnienia alkoholowego.


 1.) Maciej Giertych, I tak nie przemogą! Antykościół, antypolonizm, masoneria, Wydawnictwo NORTOM, Wrocław 2000 (za: Solange Hertz, The Star-spangled Heresy: Americanism, 1992, Veritas Press, Santa Monica, CA, USA).

2.) Ibid., s. 124, [za: Wincenty Lutosławski, Jeden łatwy żywot, 1933, s. 267-268].

 3.) Ibid., s. 125.

 4.) Ibid., s. 126.

 5.) Martin i Deidre Bobgan, 12 Steps to Destruction: Codependency/Recovery Heresies, Santa Barbara, Kalifornia, East Gate Publishers, 1991, s. 191 (za: Cathy Burns).

 6.) James R. Whitmer, A Different Slant, Oklahoma City, Oklahoma, Comfort House Publishing Company, 2002, s. 57,60,82 (za: Cathy Burns).

 7.) “World of Prophecy August Highlights”, Flashpoint, Special Edition, 5 sierpień 1992, s. 6 (za: Cathy Burns).

 8.) William J. Cromie, Kudzu cuts alcohol consumption (Kudzu zmniejsza spożycie alkoholu), Harvard University Gazette, 19 V 2005.

 

 

O autorze

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com