French flag English spanish flag

Kościół niezależny finansowo

w dniu środa, 01 styczeń 2014.

Od samego początku Kościół katolicki wzrastał w morzu nienawiści, a przyznanie się do Jezusa Chrystusa kończyło się śmiercią na krzyżu, śmiercią na arenie z dzikimi zwierzętami lub śmiercią przez zadawane tortury. Jednak Kościół rozwijał się wbrew ludzkiej logice. Aż trudno uwierzyć, że od czasu urodzenia Chrystusa, cywilizacja chrześcijańska wybudowała całą Europę własnymi rękami. Piękne, potężne Kościoły, Klasztory, Uniwersytety. Kościół był prawodawcą, największym pracodawcą, właścicielem ziemskim, wielkim sponsorem w sztuce, muzyce i architekturze. Kościół obejmował swoją opieką każdą dziedzinę życia człowieka łącznie z finansami. Dlatego, że Chrystus panował w każdej dziedzinie życia społecznego. Jeśli w jakiejkolwiek dziedzinie nie panuje Chrystus, to ta dziedzina karleje, zmienia się w antychrześcijańską strukturę i w ostatecznym wymiarze walczy z Kościołem i Ewangelią. To widać na przestrzeni ostatnich wieków. Dzisiaj jesteśmy już w sytuacji krytycznej i należy rozpocząć dyskusję, co możemy zrobić, aby Kościół był niezależny od władzy i pieniędzy rządzących.

Można zauważyć, że Kościół ma finansowe problemy, aby utrzymać te wspaniałe obiekty, które kiedyś mógł samodzielnie wybudować. Brakuje pieniędzy na ogrzanie tych budowli nie mówiąc już o remontach, jeszcze gorzej z finansami na nowe obiekty sakralne. Jest to wynikiem władzy, dominacji pieniądza i uzależniającego, zadłużającego systemu bankowego. Nie tylko Kościół jest w niedostatku, ale już prawie wszyscy wierni na całym świecie są w długach i często popadają w biedę. Ich kieszenie są coraz chudsze.

Dlatego należy podjąć dyskusję o finansach, ponieważ Kościół to nie tylko hierarchia, ale i wierni. Wszyscy musimy się martwić o niezależność naszego Kościoła. Nie tylko podtrzymywać go z wdowiego grosza, ale tworzyć kościelne przedsiębiorstwa. Można odzyskiwać majątek, który został zagrabiony i zagospodarowywać go. Budować zakłady produkcyjne w różnym zakresie, od gospodarstw rolnych i produkcji rolnej do zakładów produkcyjnych innego typu. Kościół rozwija zakłady usługowe typu opieka społeczna, szkolnictwo, jednak należy iść dalej. Produkcja jest dobrą drogą, ponieważ z niej są dochody. Można zauważyć, że jeśli niszczy się dane państwo, to zamyka się właśnie zakłady produkcyjne, wytwórcze, odbiera się zasoby naturalne, jak kopalnie, lasy itd. To jest szybka droga do likwidacji niezależności, do niewoli i kolonizacji. Kościół może stać się z powrotem pracodawcą, mieć zakłady wytwórcze dobrych i pożytecznych dóbr materialnych, dobrej żywności itd. Kościół może produkować dobre filmy, prowadzić teatry, działać w wytwarzaniu dóbr kultury. Można zauważyć księży, którzy mają własne przedsiębiorstwa. Jest zakon Bonifratrów i ich zakłady zielarskie. Jest Ksiądz prałat Sylwester Zawadzki, pomysłodawca pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie, który założył cegielnię, aby dochody z niej przekazywać na budowę sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie i na najwyższy na świecie pomnik Chrystusa Króla Wszechświata. Należy stawiać go za wzór. Jest bardzo wielu kapłanów, którzy mają ziemię i ją uprawiają. Doskonałą i Bożą koncepcją są dzieła powstające przy rozgłośni Radia Maryja. To jest budowanie niezależności. Na pewno można brać przykład z zakonu Redemptorystów.

Rozwój przedsiębiorczości parafialnej to rzetelna droga, ponieważ jest drogą dobrej pracy, obrony Kościoła, narodu i drogą do niezależności katolików.

To jest ważne, dlatego że pojawiło się zagadnienie złej pracy, złego pracodawcy, antychrześcijańskiej działalności, zbrodniczych przemysłów jak przemysł aborcyjny, obrazoburczych spektakli w teatrze, filmie, skandalicznych audycji w mediach. Zła praca to wytwarzanie niedobrych produktów służących zgorszeniu, destrukcji zdrowia, ciała i duszy człowieka. Istnieje szybko powiększający się, agresywny rynek złej przedsiębiorczości. Tam wszędzie pracują ludzie, aby jeść i wyżywić rodziny. Cierpią, a nieraz nie mogą rzucić pracy i pozostać bez środków na utrzymanie rodziny.

Katolicy muszą myśleć, jak ocalić i rozwijać cywilizację chrześcijańską, a nie patrzeć biernie, jak ona jest eliminowana. Zacznijmy tworzyć rynek dobrej pracy i dobrych dzieł. Musimy budować królestwo Chrystusa na ziemi zgodnie z modlitwą Pańską: „Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi". A my chcemy się wykręcić z pracy dla Królestwa Bożego na ziemi, coś wymyślamy, jednak bez egzaminu tutaj na ziemi nie dostaniemy się do Nieba, czyli bez wypełniania woli Boga na ziemi się nie obejdzie. Dodatkowo, aby zagłuszać swoje sumienie, że nic nie robimy, pozwalamy drenować swoje katolickie kieszenie na pseudo dobre akcje charytatywne, które za plecami ckliwych haseł, finansują antykatolickie dzieła. Nie możemy też być samolubni i pilnować tylko własnego zbawienia. Musimy myśleć o następnym pokoleniu, zabrać się do pracy dla dzieł Bożych, myśleć o zbawieniu innych, dlatego musimy doprowadzić do panowania Królestwa Chrystusa w Polsce i poddać się jego władzy na naszej polskiej ziemi. Matka Teresa powiedziała: „Nie szukaj Boga w zaświatach. On jest przy tobie".

Kiedyś kapłani pełnili funkcje państwowe, byli głosem prawdy publicznej, decydowali o losie Państwa, przestrzegali, wołali o opamiętanie i często sami pierwsi ginęli na barykadach.

Nie można pozbawić dzisiaj Kościoła tej siły Bożego męstwa, którą pozostawił nam w testamencie chociażby ksiądz Piotr Skarga. Można obejrzeć się do tyłu i powrócić do wielu dobrych wzorów. Nawiązywać do Kościoła, który był niezależny finansowo i był siłą napędową nowożytnej cywilizacji duchowej i materialnej.

Jadwiga Kalinowska

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com