French flag English spanish flag

Dziennik patriotów katolickich
dla reformy monetarnej Kredytu Społecznego

Rok św. Pawła

w dniu niedziela, 01 marzec 2009.

Nauczyciel, Apostoł i orędownik Jezusa Chrystusa

Paweł przemienił się z prześladowcy w najżarliwszego Apostoła Chrystusa

28 czerwca 2008 r. w Bazylice św. Pawła za Murami, w czasie uroczystości pierwszych nie­szporów w święto św. Piotra i Pawła, papież Bene­dykt XVI oficjalnie rozpoczął Rok św. Pawła, po­święcony obchodom dwutysiąclecia urodzin św. Pawła, które historycy umieszczają między 7 a 10 AD. Ten szczególny rok, który zakończy się 29 czerwca 2009 r. włącza, jak mówił Papież, „szereg wydarzeń liturgicznych, kulturalnych i ekumenicz­nych, jak też rozmaite duszpasterskie i społeczne inicjatywy, inspirowane duchowością św. Pawła". Poniżej przedstawiamy fragmenty homilii Ojca Świętego.

Postać na dzisiejsze czasy

Zgromadziliśmy się przy grobie św. Pawła, który urodził się dwa tysiące lat temu w Tarsie w Cylicji w dzisiejszej Turcji. Kim był ten Paweł? W świątyni jerozolimskiej, w obliczu podburzonego tłumu, który chciał go zabić, on sam przedstawił się w tych słowach: „Ja jestem Żydem urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służy­łem Bogu" (Dz 22, 3). Na końcu swej drogi powie o sobie: „Zostałem ustanowiony… nauczycielem po­gan w wierze i prawdzie" (1 Tm 2, 7; por. 2 Tm 1, 11). Nauczyciel ludów, apostoł i orędownik Jezusa Chrystusa, tak określa on siebie, spoglądając wstecz na drogę swego życia. Ale to spojrzenie zwraca się nie tylko w przeszłość. „Nauczyciel lu­dów" — słowa te otwierają się na przyszłość, na wszystkie narody i wszystkie pokolenia. Paweł nie jest dla nas postacią z przeszłości, którą wspomi­namy z czcią. On jest także naszym nauczycielem, Apostołem i orędownikiem Jezusa Chrystusa dla nas.

Zebraliśmy się więc nie po to, aby rozważać dawne dzieje, nieodwracalnie minione. Paweł chce przemawiać do nas dzisiaj. Dlatego chciałem ogło­sić ten specjalny „Rok Pawła": aby słuchać go i nauczyć się teraz od niego, jako naszego nauczy­ciela, „wiary i prawdy", w których zakorzenione są racje jedności uczniów Chrystusa. (…)

Być kochanym przez Jezusa Chrystusa

Kim jest Paweł? Co mówi do mnie? W tej chwili, na początku „Roku Pawłowego", który roz­poczynamy, chciałbym wybrać z bogatego świa­dectwa Nowego Testamentu trzy teksty, w których jawi się jego oblicze wewnętrzne, specyfika jego charakteru. W Liście do Galatów pozostawił on nam bardzo osobiste wyznanie wiary, w którym otwiera serce przed czytelnikami wszystkich cza­sów i ukazuje, co było najgłębszą sprężyną jego życia. „Życie moje jest życiem wiary w Syna Bo­żego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie" (Ga 2, 20).

Wszystko, co Paweł czyni, wypływa z tego centrum. Jego wiara jest doświadczeniem bycia umiłowanym przez Jezusa Chrystusa w sposób całkowicie osobisty; jest to świadomość faktu, że Chrystus podjął śmierć nie za coś anonimowego, ale z miłości do niego — Pawła — i że, jako Zmartwychwstały, nadal go miłuje, czyli że Chry­stus oddał się za niego. Jego wiarą jest to, że zo­stał uderzony miłością Jezusa Chrystusa, miłością, która wstrząsnęła nim do samej głębi i przemieniła. Wiara jego nie jest teorią, opinią o Bogu i o świe­cie. Jego wiara jest zetknięciem miłości Boga z jego sercem. I tak oto ta sama wiara jest miłością do Jezusa Chrystusa.

Wielu przedstawia Pawła jako męża walecz­nego, który potrafi posługiwać się mieczem słowa. W istocie na drodze jego apostolatu nie brakowało dysput. Nie zabiegał on o powierzchowną zgodę. W pierwszym swoim piśmie, Liście do Tesaloni­czan, sam powiada: „Odważyliśmy się… głosić Ewangelię Bożą wam pośród wielkiego utrapie­nia… Nigdy przecież nie posługiwaliśmy się po­chlebstwem w mowie, jak wiecie" (1 Tes 2, 2.5). Prawda była dla niego zbyt wielka, aby mógł po­święcić ją w obliczu wiecznego sukcesu. Prawda, jakiej doświadczył w spotkaniu ze Zmartwych­wstałym, zasługiwała według niego na walkę, prześladowanie, cierpienie. (…)

Kościół jest Ciałem Chrystusa

W poszukiwaniu wewnętrznego oblicza Pawła chciałbym po drugie przypomnieć słowo, które zmartwychwstały Chrystus skierował do niego na drodze do Damaszku. Najpierw Pan pyta go: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?". Na pytanie: „Kto jesteś, Panie?", Szaweł otrzymuje odpowiedź: „Ja jestem Jezus, którego ty prześla­dujesz" (Dz 9, 4n). Prześladując Kościół, Paweł prześladuje samego Jezusa: „Mnie prześladujesz". Jezus utożsamia się z Kościołem w jednym pod­miocie.

W tych słowach Zmartwychwstałego, które przemieniły życie Szawła, jest już w gruncie rzeczy zawarta cała nauka o Kościele jako Ciele Chry­stusa. Chrystus nie wycofał się do nieba, pozosta­wiając na ziemi cały zastęp uczniów, zabiegają­cych o „Jego sprawę". Kościół nie jest stowarzy­szeniem, które zabiega o jakąś określoną sprawę. W nim nie ma sprawy. W nim chodzi o osobę Je­zusa Chrystusa, który również jako Zmartwych­wstały pozostał „ciałem". Ma On „krew i kości" (Łk 24, 39), stwierdza to u Łukasza Zmartwychwstały wobec uczniów, którzy uważali Go za widmo. On ma Ciało. Jest osobiście obecny w swym Kościele, „Głowa i Ciało" tworzą jeden podmiot, powie Augu­styn.

„Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa?", pisze Paweł do Koryntian (1 Kor 6, 15). I dodaje: podobnie jak, według Księgi Ro­dzaju, mężczyzna i niewiasta stają się jednym cia­łem, tak Chrystus wraz ze swoimi uczniami staje się jednym duchem, to jest jednym podmiotem w nowym świecie zmartwychwstania (por. 1 Kor 6, 16n). We wszystkim tym przebija tajemnica Eucha­rystyczna, w której Chrystus nieustannie daje swoje Ciało i czyni z nas swoje Ciało: „Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chry­stusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bie­rzemy z tego samego chleba" (1 Kor 10, 16.9n). (…)

Cierpieć z powodu Jego imienia

Chciałbym zakończyć jednym z późnych słów św. Pawła, wezwaniem do Tymoteusza z więzie­nia, w obliczu śmierci. „Weź udział w trudach i przeciwnościach, znoszonych dla Ewangelii", mówi Apostoł do swojego ucznia (2 Tm 1, 8). Słowo to, znajdujące się na końcu dróg przemierzonych przez Apostoła niczym testament, pozwala cofnąć się do początku jego misji. Kiedy po spotkaniu ze Zmartwychwstałym Paweł przebywał oślepiony w swoim domu w Damaszku, Ananiasz otrzymał roz­kaz udania się do budzącego postrach prześla­dowcy i nałożenia na niego rąk, aby odzyskał wzrok. Na uwagę Ananiasza, że ów Szaweł był niebezpiecznym prześladowcą chrześcijan, padła odpowiedź: „Ten człowiek ma zanieść Moje imię ludom i królom". „I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla Mego imienia" (Dz 9, 15n).

Zadanie przepowiadania i zapowiedź cierpienia za Chrystusa idą nierozerwalnie razem. Powołanie do bycia nauczycielem narodów jest jednocześnie i w istocie powołaniem do cierpienia w jedności z Chrystusem, który odkupił nas przez swoją Mękę. W świecie, w którym kłamstwo jest potężne, za prawdę płaci się cierpieniem. Kto chce uniknąć cierpienia, trzymać je z daleka od siebie, trzyma z dala od siebie samo życie i jego wielkość; nie może być sługą prawdy, a więc i sługą wiary. Nie ma miłości bez cierpienia — bez cierpienia wyrze­czenia się samego siebie, przemiany i oczyszcze­nia swego ja dla prawdziwej wolności. Tam, gdzie nie ma niczego, za co warto cierpieć, samo życie traci swą wartość. Eucharystia — centrum naszego bycia chrześcijanami — opiera się na ofierze Je­zusa za nas, zrodzona jest z cierpienia miłości, która na Krzyżu znalazła swój szczyt. My żyjemy tą miłością, co się ofiarowuje. Ona daje nam odwagę i siłę cierpienia razem z Chrystusem i za Niego na tym świecie, wiedząc, że właśnie w ten sposób nasze życie staje się wielkie, dojrzałe i prawdziwe.

W świetle wszystkich listów św. Pawła wi­dzimy, jak w jego drodze nauczyciela narodów wy­pełniło się proroctwo Ananiasza w godzinie powo­łania: „Ja mu pokażę, jak wiele będzie musiał wy­cierpieć dla Mego imienia". Cierpienie czyni go wiarygodnym jako nauczyciela prawdy, który nie szuka swojej korzyści, własnej chwały, osobistego spełnienia, lecz angażuje się dla Tego, który nas umiłował i dał siebie samego za nas wszystkich.

W tej godzinie dziękujemy Panu za to, że po­wołał Pawła, czyniąc zeń światło narodów i na­uczyciela dla nas wszystkich, i prosimy Go: daj nam także dziś świadków Zmartwychwstania, ugo­dzonych Twoją miłością i zdolnych nieść światło Ewangelii w naszych czasach.

Święty Pawle, módl się za nami! Amen.

Benedykt XVI


Życie św. Pawła

W czasie audiencji ogólnej w środę 25 paź­dziernika 2006 r. papież Benedykt XVI wygłosił katechezę na temat życia św. Pawła. Oto jej frag­menty.

Zakończyliśmy naszą refleksję o dwunastu Apo­stołach powołanych bezpo­średnio przez Je­zusa pod­czas Jego ziemskiego ży­cia. Dziś rozpo­czynamy przybliżanie nnych ważnych postaci pierwotnego Ko­ścioła. Również oni poświę­cili swoje życie dla Pana, dla Ewangelii i Kościoła. Chodzi o mężczyzn i ko­biety, którzy – jak pisze św. Łukasz w Księdze Dziejów Apostolskich – „po­święcili swoje życie dla imienia na­szego Pana, Je­zusa Chry­stusa" (por. Dz 15, 26).

Pierwszym z nich, po­wołanym przez samego Pana, przez Zmartwych­wstałego, aby również on stał się prawdziwym Apo­stołem, jest bez wątpienia Paweł z Tarsu. Świeci on jak wielka gwiazda w historii Kościoła, nie tylko tego pierwotnego. Św. Jan Chryzostom wysławia go jako postać stojącą nawet ponad wieloma aniołami i archaniołami (por. „Panegiryk", 7, 3). Dante Alighieri w „Boskiej Ko­medii", zainspirowany opowiadaniem św. Łukasza w Dziejach Apostol­skich (por. 9, 15), określa go po prostu jako „na­czynie wybrania" („Piekło", 2, 28), co oznacza: wy­brane przez Boga narzędzie. Inni nazywają go „trzynastym Apostołem", zaś on sam bardzo pod­kreśla, że jest Apostołem prawdziwym, gdyż został powołany przez Zmartwychwstałego, a nawet „pierwszym po Jedynym". (…)

Łukasz informuje, że pierwotne imię Pawła brzmiało „Szaweł" (por. Dz 7, 58; 8, 1, nn.), po he­brajsku Saul (por. Dz 9, 14. 17; 22, 7. 13; 26, 14), jak król Saul (por. Dz 13, 21). Był on Żydem z dia­spory, gdyż miasto Tars leżało między Anatolią a Syrią. Szybko udał się do Jerozolimy, aby dogłęb­nie studiować prawo mojżeszowe, u stóp wielkiego rabbiego Gamaliela (por. Dz 22, 3). Nauczył się również rzemiosła, wyrobu namiotów (por. Dz 18, 3), co w przyszłości pozwoliło mu osobiście za­troszczyć się o własne utrzymanie, bez obciążania Kościołów (por. Dz 20, 34; 1 Kor 14, 12; 2 Kor 12, 13-14).

Decydujące dla niego było poznanie wspólnoty tych, którzy uznawali się za uczniów Jezusa. Do nich przybył, aby poznać nową wiarę – nową „drogę", jak się mówiło – która umieszczała w cen­trum nie tyle Prawo Boga, co raczej Osobę Jezusa, Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego, z którym wiązało się odpuszczenie grzechów. Jako gorliwy Żyd uznał, że to przesłanie jest nie do zaakcepto­wania, że jest skandaliczne, dlatego czuł się oso­biście powołany do prześladowania uczniów Chry­stusa, również poza Jerozolimą.

Było to właśnie na drodze do Damaszku na początku lat trzydziestych, gdy Szaweł, zgodnie z własnymi słowami, został „zdobyty przez Chry­stusa Jezusa" (Flp 3, 12). Gdy Łukasz opowiada to wydarzenie z licznymi szczegółami – jak światło Zmartwychwstałego dotknęło Pawła i zmieniło fun­damentalnie całe jego życie – on sam w swoich Listach dociera do podstawowej prawdy i mówi nie tylko o wizji (por. 1 Kor 9, 1), ale również o oświe­ceniu (por. 2 Kor 4, 6), a przede wszystkim o obja­wieniu oraz o powołaniu podczas spotkania ze Zmartwychwstałym (por. Ga 1, 15–16).

Rzeczywiście bowiem określa on samego sie­bie wprost „apostołem z powołania" (por. Rz 1, 1; 1 Kor 1, 1) albo „apostołem z woli Bożej" (2 Kor 1, 1; Ef 1, 1; Kol 1, 1), jakby chciał podkreślić, że jego nawrócenie nie było rezultatem rozwoju myśli czy refleksji, ale owocem Bożej interwencji, nieprzewi­dzianej łaski Bożej.

Od tego momentu wszystko to, co wcześniej stanowiło dla niego jakąś wartość, stanie się para­doksalnie, zgodnie z jego słowami, stratą i śmie­ciami (por. Flp 3, 7–10). Od tego momentu cała jego energia pozostaje w wyłącznej służbie Jezu­sowi Chrystusowi i Jego Ewangelii. Jego egzy­stencja będzie życiem Apostoła, pragnącego byċ „wszystkim dla wszystkich" (1 Kor 9, 22), bez żad­nych za­strzeżeń.

Z tego płynie dla nas bardzo ważna lekcja: to, co się liczy, to postawienie w centrum naszego ży­cia Jezusa Chry­stusa, aby nasza eg­zysten­cja była w spo­sób zasadniczy na­zna­czona spotka­niem, komunią z Chrystu­sem i z Jego Słowem. W Jego świetle wszelka inna wartość nabiera sensu i zo­staje oczyszczona z ewentual­nych błę­dów.

Inną fundamen­talną lekcją, jaką daje nam św. Paweł, jest uniwer­salny duch, jakim cha­rakteryzuje się cały jego apo­stolat. Uważając za bardzo ważny problem przy­stępu pogan do Boga, który w Ukrzy­żowanym i Zmartwychwstałym Jezu­sie Chrystusie ofiaruje zbawienie wszystkim lu­dziom, bez jakiego­kolwiek wyjątku – poświęcił sa­mego siebie głosze­niu Ewangelii, czyli dosłownie „Dobrej Nowiny", to znaczy zwiastowaniu łaski po­jednania człowieka z Bogiem, z samym sobą oraz z innymi.

Od pierwszej chwili zrozumiał, że jest to rze­czywistość, która dotyczy nie tylko samych Żydów czy pewnej tylko grupy ludzi, ale ma wartość uni­wersalną i dotyczy wszystkich, ponieważ Bóg jest Bogiem wszystkich.

Miejscem rozpoczęcia przez św. Pawła jego podróży był Kościół w Antiochii Syryjskiej, gdzie po raz pierwszy Ewangelia była głoszona Grekom i gdzie również po raz pierwszy została użyta nazwa „chrześcijanie" (por. Dz 11, 20. 26), to znaczy wie­rzący w Chrystusa. Stamtąd udał się on najpierw na Cypr, a następnie, wielokrotnie, w regiony Azji Mniejszej (Pizydia, Likaonia, Galacja), później do Europy (Macedonia, Grecja). Najbardziej znaczące były miasta Efez, Filippi, Tesaloniki, Korynt, nie zapominając również o Berei, Atenach i Milecie.

W apostolacie Pawła nie brakowało trudności, które jednak pokonywał odważnie, z miłości do Chrystusa. On sam przypomina, że pracował owocniej niż inni, „przez trudy (…) przez więzienia (…) przez chłosty, przez częste niebezpieczeństwa śmierci (…). Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na mo­rzu (…). Często w podróżach, w niebezpieczeń­stwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od własnego na­rodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebez­pieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pra­gnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości, nie mówiąc już o mojej codziennej udręce płynącej z zatroskania o wszystkie Kościoły" (2 Kor 11, 23–28).

Z Listu do Rzymian (por. 15, 24. 28) wynika, iż miał on zamiar udać się aż do Hiszpanii, na krańce świata, aby głosić wszędzie Ewangelię, aż po znane wówczas miejsca na ziemi. Jakże nie po­dziwiać takiego człowieka? Jak nie dziękować Panu za to, że dał nam tak wielkiego Apostoła? (…) Jest rzeczą oczywistą, że nie mógłby on po­dołaċ tylu trudnym sytuacjom, niekiedy bezna­dziejnym, gdyby nie było absolutnego motywu, wobec którego żadne granice nie mogłyby być uważane za nieprzekraczalne. W przypadku Pawła znamy ten powód, jest nim Jezus Chrystus, o któ­rym on pisze: „Albowiem miłośċ Chrystusa przyna­gla nas (…) aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwych­wstał" (2 Kor 5, 14–15), czyli za nas, za wszyst­kich.

Istotnie Apostoł złoży najwyższe świadectwo krwi podczas panowania imperatora Nerona tutaj, w Rzymie, gdzie przechowujemy i czcimy jego śmiertelne szczątki. Tak pisze o nim św. Klemens Rzymski, mój poprzednik na Stolicy Apostolskiej, w ostatnich latach I wieku: „Z powodu zazdrości i sporów Paweł był zobowiązany pokazać nam, jak się osiąga nagrodę cierpliwości (…) po głoszeniu całemu światu sprawiedliwości, gdy dotarł aż na krańce Zachodu, wycierpiał męczeństwo w obliczu rządzących; w ten sposób wyruszył z tego świata i dotarł w miejsce święte, stając się najwspanial­szym wzorem wytrwałości" („Do Koryn­tian", 5).

Niech Pan pomoże nam wprowadzić w życie napomnienie pozostawione nam przez Apostoła w jego Liście: „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa" (1 Kor 11, 1).

Benedykt XVI

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com