W 2025 roku obchodzimy 800. rocznicę urodzin jednego z największych teologów wszechczasów — i niewątpliwie jednego z największych geniuszy w historii — św. Tomasza z Akwinu (1225–1274), dominikanina. Dominikanie uczcili również 700. rocznicę jego kanonizacji w 2023 roku i 750. rocznicę jego śmierci w 2024 roku, tworząc trzy kolejne lata jubileuszowe.
Przez całe życie św. Tomasz poszukiwał Boga. W wieku sześciu lat zadał następujące pytanie mnichom benedyktyńskim z Monte Cassino: „Czym jest Bóg?". Resztę swojego życia poświęcił poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie. Jego najsłynniejsze dzieło, Summa Theologica, systematycznie i jasno podsumowuje nauczanie Kościoła, harmonizując wiarę i rozum — dwa elementy, które, według św. Jana Pawła II, nie mogą sobie przeczyć, ponieważ tworzą „dwa skrzydła prawdy". To również Jan Paweł II odniósł się do św. Tomasza z Akwinu jako „Apostoła Prawdy". Metoda tomistyczna pozostaje modelem rozumowania dla wszystkich współczesnych uczonych.
Poniżej przedstawiamy biografię tego niezwykłego świętego, opublikowaną w liście duchowym z marca 2017 r. opactwa św. Józefa z Clairval (www.clairval.com).
Dom Antoine-Marie, osb
Około 1244 r. w zamku Roccasecca w Kampanii, wówczas części Królestwa Obojga Sycylii, Lady Theodora była zmartwiona. Służąca poinformowała ją, że jej syn Tomasz, wówczas student Akademii Cesarskiej w Neapolu, właśnie przywdział czarno-biały habit nowej wspólnoty żebraków, która niedawno została założona. Ten syn miał zostać opatem Monte Cassino, a oto żebrał o chleb na ulicach jak nędzarz. Przynosił wstyd całej rodzinie, a także sobie! Pochłonięta tymi myślami hrabina ruszyła na czele eskorty do Neapolu pełnym galopem, aby sprowadzić go z powrotem do jego obowiązków. Na próżno! Już opuścił miasto... Ten syn marnotrawny, który wydawał się zagrożeniem dla dobrego imienia rodziny z Akwinu, zamiast tego będzie jej chwałą, ponieważ jego świętość i wiedza oświetlą powszechny Kościół aż do dnia dzisiejszego.
Święty Tomasz z Akwinu urodził się około 1225 roku, jako ostatnie dziecko hrabiego Landulfa z Akwinu, spokrewnionego z cesarską rodziną Hohenstaufów, i Teodory Caracciolo z Teatu, pochodzenia normańskiego. Szlachetna rodzina z Akwinu była wasalami cesarza Fryderyka II, który został koronowany przez papieża Innocentego III. Raynaldo i Landulf, starsi synowie, byli oficerami cesarskimi, aż do momentu zdetronizowania Hohenstaufów przez Innocentego IV w 1245 roku. Obaj zginęli w obronie papiestwa.
Hrabia postanowił, że jego najmłodszy syn obejmie zaszczytne stanowisko opata Monte Cassino. Dlatego powierzył go klasztorowi benedyktynów jako oblata w wieku pięciu lat, aby otrzymał w opactwie pierwszorzędne wykształcenie. Być może Landulf chciał w ten sposób wyrazić skruchę, ponieważ kilka lat wcześniej brał udział w zniszczeniu klasztoru, z rozkazu cesarza. Tomasz był zachwycony stylem życia mnichów. Wszystko wywarło na nim głębokie wrażenie — spokój, cicha modlitwa, nauka, nabożeństwo, które zawsze zaczynało się od: Deus, in adjutorium meum intende (Boże, przyjdź mi z pomocą!). W umyśle dziecka zrodziło się pytanie: czym jest Bóg?
Ale Fryderyk II znów zagroził Monte Cassino. Więc piętnastoletni Tomasz został wysłany na studia do Neapolu. Tam spotkał kilku biednych mnichów, uczonych i pobożnych, członków Zakonu Kaznodziejskiego, który nadal się rozwijał od czasu założenia przez Dominika Guzmana w 1216 r. Poddany ewangelicznemu ubóstwu tego Zakonu i jego ideałowi przekazywania innym owoców kontemplacji ("contemplata aliis tradere"), Tomasz poprosił o przyjęcie habitu. Miał dwadzieścia lat. Jego prawość i stanowczość woli, a także przenikliwa inteligencja i dokładna, niezawodna pamięć skłoniły ich do zrobienia wyjątku w jego przypadku, a Zakon zgodził się go przyjąć.
Jego przełożeni, przewidując gwałtowną reakcję ze strony jego rodziny, wysłali go do Rzymu. Chcąc odzyskać syna, Lady Teodora poprosiła o audiencję u papieża. Papież próbował daremnie odwieść ją od tego planu. Następnie zwróciła się do swoich dwóch najstarszych synów, nakazując im, aby przyprowadzili jej z powrotem ich brata. Wkrótce Raynaldo i Landulf, po odnalezieniu brata, próbowali zerwać mu z pleców habit. Ale nie byli w stanie, ze względu na jego wzrost i imponującą posturę. Następnie wrzucili go na konia, który natychmiast odjechał do zamku Monte San Giovanni, prawdziwego orlego gniazda należącego do rodziny z Akwinu. Odizolowany, ale dobrze traktowany, Tomasz na zmianę znosił pochlebstwa, groźby i obietnice od swojej matki, a następnie od trzech sióstr, które przynosiły mu posiłki z misją odwrócenia jego uwagi i przekonania go do porzucenia jego nieprawdopodobnego planu.
Nie stawiając granic, dwaj bracia pewnej nocy wysłali prostytutkę do pokoju uwięzionego nowicjusza. Tomasz wstał z łóżka, chwycił płonące polano w kominku i z uroczystym wyrazem twarzy ruszył zdecydowanie w stronę biednej dziewczyny, która uciekła przerażona. Na drzwiach, które właśnie zamknął, Tomasz narysował duży znak krzyża za pomocą głowni, którą następnie spokojnie umieścił z powrotem w kominku. Według tradycji, tej samej nocy otrzymał zapewnienie o swojej wiecznej czystości. Od tego czasu uwięzienie Tomasza stało się mniej surowe. Jego siostry, które go bardzo kochały, przyniosły mu Biblię — nauczył się jej na pamięć — oraz kilka książek z teologii i filozofii. Marotta, najstarsza, została zakonnicą benedyktyńską, a następnie przeoryszą klasztoru Santa Maria w Kapui. Adelasia i Teodora prowadziły święte życie w małżeństwie. Dzięki nim Tomasz odzyskał kontakt z dominikanami i ostatecznie, uciekł po ponad roku niewoli.
Około 1245 roku Tomasz udał się z Mistrzem Zakonu, Janem Teutonikiem, do Paryża, aby uczestniczyć w wykładach teologicznych św. Alberta Wielkiego. W 1248 roku udał się do Kolonii, gdzie został wyświęcony na księdza. Wkrótce młodzi hałaśliwi studenci uczynili Tomasza, ich trzeźwego i pilnego kolegę, obiektem żartów. Nadali mu przydomek „wielki głuchy wół". Mimo to młody dominikanin nie był pozbawiony riposty. Pewnego dnia inni zawołali do niego przez okno, mówiąc: „Patrz, bracie Tomaszu, latający wół!". I wszyscy ryknęli śmiechem, kiedy miał na tyle naiwności, żeby przyjść go zobaczyć. Odpowiedź była kąśliwa: „Wydaje mi się, że bardziej prawdopodobne jest, że zobaczy się latającego wołu, niż że mnisi kłamią!". Kolega student zaoferował pomoc temu „głuchemu wołowi" w zrozumieniu lekcji, która właśnie się odbyła, ale sam skończył zagubiony w swoich wyjaśnieniach. Tomasz delikatnie podjął wątek tam, gdzie jego improwizowany nauczyciel przerwał, zidentyfikował błąd i ponownie podjął pytanie z jasnością, otwierając nowe perspektywy swojemu koledze studentowi. Ten ostatni, zdezorientowany, ale pełen podziwu, natychmiast poprosił, aby Tomasz powtórzył wyjaśnienie dla jego dobra. Stopniowo rozprzestrzeniała się reputacja Tomasza. Tomasz był życzliwy i miły dla wszystkich, chociaż często wydawał się zagubiony w swoich myślach. Pewnego dnia Mistrz Albert przepowiedział z wysokości swojej ambony: „Nazywacie go głuchym wołem, ale mówię wam, że pewnego dnia ryk jego nauk wstrząśnie światem". I poprosił brata Tomasza, aby rozwinął subtelny punkt z książki Boskie imiona Dionizego Areopagity. Po przygotowaniu się modlitwą, brat wygłosił błyskotliwy wykład. „Mówisz bardziej jak mistrz nauczający", powiedział mu Albert, „niż student poddawany egzaminowi". „Naprawdę nie widzę, jak to przedstawić inaczej", uczeń skromnie się usprawiedliwił.
W 1252 roku Tomaszowi, pomimo młodego wieku, zaproponowano zostanie bakałarzem sentencjariuszem na Uniwersytecie Paryskim. Po przedstawieniu komentarzy do proroków Jeremiasza i Izajasza, objaśnił Sentencje Piotra Lombarda (teologa, który był biskupem Paryża w latach 1159-1160), podstawowy podręcznik teologiczny na uniwersytetach w średniowieczu. Został mistrzem regentem w College of Saint James w 1256 roku. Tomasz, który nie miał wymaganych trzydziestu pięciu lat, próbował odmówić zaszczytu, który mu przyznano, ze względu na wiek, ale rektor uzyskał formalne polecenie od hierarchii dominikańskiej, a mnich pokornie to przyjął. Nie mając tematu na inauguracyjną homilię, spędził noc na modlitwie. Czcigodny nieznany dominikanin stanął przed nim i powiedział mu, aby wygłosił kazanie na temat wersetu 13 Psalmu 103 [104]: Rigans montes de superioribus suis… Z Twoich komnat nawadniasz góry, aby owocem Twych dzieł nasycić ziemię.
Tomasz skomentował ten werset, wyjaśniając, że mądrość mistrza teologii może pochodzić tylko od Boga, który przekazuje ją za pośrednictwem pośredników: „Zaprawdę", powiedział, „nikt nie mógłby udawać, że posiada w sobie i za pomocą własnych środków wystarczającą zdolność do wypełniania takiej posługi. Ale można mieć nadzieję, że ta zdolność pochodzi od Boga: Nie że jesteśmy wystarczalni, aby twierdzić, że coś pochodzi od nas; nasza zdolność pochodzi od Boga (2 Kor. 3:5). Ale aby ją otrzymać od Boga, trzeba Go o nią prosić: Jeśli komuś z was brakuje mądrości, niech prosi Boga, który daje wszystkim hojnie i bez wypominania, a będzie mu dana (Jk. 1:5). Módlmy się do Chrystusa, aby raczył nam jej udzielić. Amen".
Zadaniem mistrza teologii jest najpierw komentowanie Pisma Świętego, następnie omawianie trudnych kwestii, aby rzucić na nie światło, a na końcu głoszenie kazań przed ludem i zgromadzonym uniwersytetem. W prawie wszystkich swoich dziełach św. Tomasz stosował metodę scholastyczną: kompletne i systematyczne przedstawienie każdego problemu, biorąc pod uwagę wszystkie różne opinie. Prawda jest wyprowadzana na światło i pozbawiana błędów, które ją zaciemniają. Oprócz wykładów na konkretne tematy, rozwijanych poprzez wymianę zdań między mistrzem a jego uczniami, organizowano również publiczne wykłady, gdzie każdy mógł zadawać pytania na dowolny temat. Sesje te były imponujące, ponieważ konkurujący mistrzowie często próbowali sprawiać trudności mówcy.
Płodność literacka Tomasza z Akwinu jest imponująca. Oprócz swoich kursów i homilii, napisał wiele innych dzieł na prośbę braci, biskupów, a nawet papieża lub po prostu do osobistej nauki. Organizacja i jasność myśli świętego, połączone z niezwykłą zdolnością do koncentracji, pozwalały mu czasami dyktować cztery bardzo różne dzieła czterem sekretarzom jednocześnie. Daleki od chlubienia się swoimi umiejętnościami, Tomasz oddał je na służbę wiedzy o Bogu i Jego planowi stworzenia.
Dla niego cały cel teologii leży w kwestii wiecznego zbawienia, ostatecznego celu życia człowieka. Teologia obejmuje wizję Boga w wieczności, która jest całkowicie poza naturalnymi zdolnościami człowieka. Człowiek jest zatem zależny od światła wyższego niż prostego ludzkiego rozumu — potrzebuje on boskiego światła, aby odkryć drogę, która prowadzi do ostatecznego celu, a także, aby lepiej poznać prawdę o rzeczach tego świata. Objawiona doktryna, która daje nam to światło i informuje nas o kluczowej i decydującej kwestii dla naszego życia, wiecznym zbawieniu, jest ważniejsza niż jakakolwiek inna ludzka wiedza. Nazywa się to teologią, dosłownie wiedzą o boskich rzeczach.
Niedługo potem otwarte prześladowania ze strony świeckich mistrzów na uniwersytecie zakłóciły uczoną działalność Tomasza. Wilhelm z Saint-Amour i Siger z Brabancji opublikowali oszczerczy atak na zakony żebracze (dominikanów i franciszkanów), nazywane tak, ponieważ ich członkowie zależeli od hojności wiernych w kwestii utrzymania, ponieważ cały czas poświęcali studiowaniu i nauczaniu nauk świętych. Zazdrość kryła się za tym atakiem na zakonnika, którego reputacja w zakresie nauki tylko rosła. Tomasz znosił z pokorą i łagodnością tych spragnionych władzy ludzi, którzy przeszkadzali mu w karierze profesorskiej. Nadszedł jednak dzień, w którym legalność zakonu dominikańskiego i jego prawo do nauczania zostały zakwestionowane przed papieżem.
Następnie przełożeni polecili Tomaszowi, aby ich bronił. Po długiej modlitwie przeanalizował „Traktat o niebezpieczeństwach ostatnich dni" Wilhelma z Saint-Amour, dzieło niepozbawione złośliwości, dwulicowości i przewrotności, i opublikował swoją odpowiedź w Contra impugnantes − Przeciwko atakującym („Obalenie tych, którzy atakują należną Bogu cześć i życie zakonne"). Najpierw wykazał, że nauczanie teologii jest dziełem miłosierdzia, ponieważ wskazuje człowiekowi drogę do wiecznego zbawienia, a zatem może służyć jako podstawowy cel zakonu religijnego. Następnie bronił jego legalności jako zakonu żebraczego, który pozwala swoim członkom bliżej naśladować Chrystusa. W końcu Wilhelm został potępiony przez papieża i wyrzucony z uniwersytetu. Nigdy nie odstępując od prawdy, Tomasz zawsze zachowywał wielką uprzejmość i doskonałą samokontrolę wobec swoich oponentów. On nawet pozostał im wdzięczny, ponieważ wierzył, że „nie ma lepszego sposobu na ujawnienie prawdy i powstrzymanie błędu niż spieranie się z tymi, którzy się z tobą nie zgadzają".
Święty Tomasz został oficjalnie przyjęty do grona mistrzów na Uniwersytecie Paryskim w 1257 r., razem ze świętym Bonawenturą, swoim franciszkańskim kolegą i przyjacielem. Obaj święci mieli o sobie bardzo dobre zdanie. Pewnego razu, gdy Tomasz odwiedził Bonawenturę, zastał go w ekstazie, pochłoniętego opisywaniem życia świętego Franciszka. Natychmiast żegnając się, mruknął do zakonnika, którego spotkał: „Zostawmy świętego, aby napisał życie świętego!".
W trudnościach, jakie napotkał, Tomasz zwrócił się ku modlitwie. Ułożył wiele modlitw, prosząc o światło Boże w swojej pracy intelektualnej i zawsze zaczynał od błagania Ducha Bożego, zanim przystąpił do pracy. Jego współbrat, współpracownik i powiernik, Reginald z Piperno, opowiedział, że po poście i modlitwie przez kilka dni w obliczu trudności w wyjaśnieniu fragmentu z Proroka Izajasza, Tomasz otrzymał rozwiązanie podczas objawienia św. Piotra i Pawła. Następnie podyktował swój komentarz z taką łatwością, jakby czytał go z książki.
Regularnie zdarzało się, że Tomasz tak intensywnie poświęcał się prawdom, których szukał lub rozważał, że zdawał się nieświadomy otaczającej go rzeczywistości. Z tego powodu brat Reginald został przydzielony do dbania o materialne życie Tomasza. Pewnego dnia Tomasz wracał z Saint-Denis w Paryżu z kilkoma studentami. Grupa podziwiała stolicę królestwa Francji z niedawno ukończoną wspaniałą gotycką katedrą. „Co byś zrobił", zapytał jeden z nich mistrza, „gdyby król dał ci władzę nad tym pięknym miastem?". Po chwili milczenia odpowiedział: „Wolałbym mieć do swojej dyspozycji rękopis św. Jana Chryzostoma o Ewangelii św. Mateusza!".
W tym okresie, kiedy mieszkał w Paryżu, Tomasz zaczął pisać swoją pierwszą syntezę teologiczną, Contra Gentiles („Przeciw poganom"). Dzieło przedstawia dogmaty katolickie niechrześcijanom w sposób apologetyczny i do dziś pozostaje punktem odniesienia do dialogu z nimi. Brak wspólnego punktu odniesienia w Piśmie Świętym, jak to ma miejsce w przypadku Żydów i chrześcijan, utrudnia argumentację, potwierdził Tomasz. W przypadku niewierzących należy używać tylko rozumu, którym obdarzeni są wszyscy mężczyźni i kobiety.
Benedykt XVI podobnie zauważył: „W perspektywie moralności chrześcijańskiej jest też miejsce dla rozumu, który zdolny jest rozeznać naturalne prawo moralne. Rozum może je rozpoznać rozważając, co należy czynić i czego należy unikać, by osiągnąć szczęście, którego każdy w swoim sercu pragnie, z czym wiąże się również odpowiedzialność za innych, a zatem dążenie do wspólnego dobra. Innymi słowy, cnoty człowieka, teologalne i moralne, są zakorzenione w naturze ludzkiej. Łaska Boża towarzyszy zaangażowaniu etycznemu, wspiera je i pobudza, ale — według św. Tomasza — wszyscy ludzie, wierzący i niewierzący, są wezwani do uznania wymogów natury ludzkiej, wyrażonych w prawie naturalnym, i do czerpania z niego światła przy formułowaniu praw stanowionych, a zatem tych, które władze obywatelskie i polityczne wydają w celu regulowania ludzkiego współżycia" (Benedykt XVI, audiencja z 16 czerwca 2010 r.).
W 1259 roku Tomasz został wysłany do Włoch, gdzie wygłaszał wykłady w klasztorach i na uniwersytetach, jednocześnie kontynuując intensywną działalność pisarską. Przebywał w Orvieto, Anagni, Viterbo i Rzymie. W 1263 roku, na prośbę papieża Urbana IV, skomponował wspaniałe oficjum na Święto Najświętszego Sakramentu, które zawiera teksty do mszy i liturgii godzin. Jest ono nadal używane w liturgii rzymskiej. Znajduje się w nim sekwencja Lauda Sion, w której święty przedstawia, z równą poezją i precyzją, główne punkty teologii Eucharystii. Oficjum Nieszporów zawiera hymn Pange lingua, którego dwie ostatnie zwrotki tworzą Tantum ergo śpiewane podczas Błogosławieństwa Najświętszego Sakramentu.
Tomasz podjął się również wyjaśnienia traktatów Arystotelesa, które niedawno zostały przetłumaczone przez brata. Dla niego było to ukazanie na nowo prawd odkrytych przez tego greckiego filozofa z IV wieku przed Jezusem Chrystusem, i pozostawienie potomnym narzędzi, które uważał za niezbędne do sformułowania dobrej teologii. „Wykazanie odrębności filozofii i teologii, a zarazem ich wzajemnych powiązań było historyczną misją wielkiego mistrza" — wyjaśnił papież Benedykt XVI. „Jest zatem zrozumiałe, że w XIX w., kiedy stanowczo twierdzono, że nowoczesny rozum i wiara są nie do pogodzenia, papież Leon XIII wskazał na św. Tomasza jako przewodnika w dialogu między nimi. W swojej pracy teologicznej św. Tomasz założył i opisał ich wzajemne relacje. Wiara konsoliduje, integruje i oświeca dziedzictwo prawdy, przyswojone przez ludzki rozum. Ufność, jaką pokłada św. Tomasz w tych dwóch narzędziach poznania — wierze i rozumie — można przypisać przekonaniu, że jedno i drugie wywodzą się z tego jedynego źródła wszelkiej prawdy, jakim jest Boski Logos („Słowo" Boga), który przejawia się zarówno w dziele stworzenia, jak i odkupienia" (tamże).
W 1265 r. św. Tomasz zaczął pisać Summa Theologiae, monumentalne dzieło składające się z 2669 artykułów, które stanowi autorytatywną syntezę nauk teologicznych opartych na solidnej filozofii realistycznej. Opierając się na św. Tomaszu, Benedykt XVI oświadcza, że „sam Bóg przemówił do nas w Objawieniu, a zatem upoważnił nas do mówienia o Nim. Uważam, że ważne jest przypomnienie tej nauki.
Pomaga nam ona bowiem odeprzeć niektóre zarzuty, wysuwane przez współczesny ateizm, odmawiający językowi religijnemu obiektywnego znaczenia i utrzymujący, że ma on jedynie wartość subiektywną lub po prostu emocjonalną. Zarzut ten rodzi się z faktu, że umysł pozytywistyczny jest przekonany, że człowiek nie poznaje bytu, a jedynie doświadczalne funkcje rzeczywistości. Wraz ze św. Tomaszem i wielką tradycją filozoficzną jesteśmy przekonani, że w rzeczywistości człowiek nie poznaje jedynie funkcji będących przedmiotem nauk przyrodniczych, lecz poznaje coś z samego bytu — poznaje na przykład osobę, « ty » drugiego człowieka, a nie tylko fizyczny i biologiczny aspekt jego bytu" (tamże).
W latach 1269–1272 Tomasz objął drugą regencję na Uniwersytecie Paryskim. Z powodzeniem stawił czoła ostatnim atakom świeckich mistrzów na żebraczych zakonników. Brat Tomasz został następnie wysłany do Neapolu, aby założyć nowy dom studiów. Tam, w kościele, kilku świadków zaskoczyło go i zobaczyło, jak został uniesiony nad ziemię. Z krucyfiksu dobiegł głos mówiący: „Dobrze o mnie pisałeś, Tomaszu, czego chcesz w zamian?". Odpowiedź wypłynęła prosto z serca świętego: „Ciebie samego, Panie!".
6 grudnia 1273 r., po mistycznej łasce, Tomasz z pokory postanowił przestać pisać i nauczać. Papież mimo to wysłał go na drugi sobór powszechny w Lyonie. W drodze Tomasz zachorował i został zabrany do opactwa cystersów w Fossanova, gdzie na prośbę mnichów wygłosił jeszcze jeden komentarz do Pieśni nad pieśniami. Kiedy Reginald pogratulował mu jego pism, Tomasz odpowiedział: „Videtur mihi ut palea — Po niebiańskich rzeczywistościach, które rozważałem, wydają mi się one tak wielką słomą!". W momencie otrzymania Wiatyku zawołał: „Przyjmuję Cię w Komunii Świętej, o nieskończona ceno odkupienia mojej duszy; o Ty, dla miłości, którego studiowałem, obserwowałem i trudziłem się; o Ty, którego głosiłem kazania i nauczałem! Nigdy świadomie nie powiedziałem niczego przeciwko Twojej prawdzie, ani nie jestem uparty w moich własnych myślach. Jeśli więc zdarzyło się, że popełniłem jakiś błąd w stosunku do tego sakramentu, pozostawiam wszystko na poprawę Świętego Kościoła Rzymskiego, w posłuszeństwie, któremu teraz odchodzę z tego życia". Tomasz z Akwinu zmarł 7 marca 1274 r.
Jeśli św. Tomasz tak wiele napisał i nauczał, to po to, by przekazać innym owoce swojej kontemplacji, i zachęcić ich do najpiękniejszego przedsięwzięcia, do jakiego zdolne jest ludzkie serce — poszukiwania Boga.
Dom Antoine-Marie, osb
Powyższy artykuł przedrukowano za zgodą opactwa Clairval we Francji, które co miesiąc wydaje biuletyn duchowy o życiu świętego w języku angielskim, francuskim, włoskim lub holenderskim. Ich adres pocztowy to Dom Antoine Marie, Abbe, Abbaye Saint-Joseph de Clairval 21150 Flavigny sur Ozerain, Francja. Strona internetowa to http:// www.clairval.com