French flag English spanish flag

Dziennik patriotów katolickich
dla reformy monetarnej Kredytu Społecznego

Umarłych pogrzebać

w dniu czwartek, 01 styczeń 1970.

Jest wielkim dziełem miłosierdzia modlić się, ofiarować jałmużnę, cierpienie, Msze Święte i odpusty za dusze zmarłych w czyśćcu cierpiące, nie zapominając o nich w naszej pamięci i w naszym duchu. I nie jest ani dobrze, ani po chrześcijańsku palić wasze ciała. Jest to zwyczaj kultur pogańskich i ateistycznych. Tradycją chrześcijańską, katolicką jest inhumacja (pogrzebanie zwłok, in humus – łac. w ziemi) lub pogrzeb w trumnie czy w innym okryciu, bo tak jest od czasu Abrahama, kiedy pochował swoją żonę Sarę w jaskini kupionej w kraju kananejskim (Rdz 23, 1-20).

W opowiadaniu odnośnie pochówku Pana Jezusa czytamy: Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł (Mt 27, 57-60).

I również jest jasne, jaka jest TRADYCJA chrześcijańska odnośnie pogrzebu katolickiego. Praktyka kremacji przeciwna Kodeksowi Prawa Kanonicznego Kościoła katolickiego z 1917 r. została dopuszczona do stosowania w nowym Kodeksie, gdzie czytamy:

Kodeks Prawa Kanonicznego, 2 marca 1983 r.

Kanon 1176

§ 2. Pogrzeb kościelny, w którym Kościół wyprasza duchową pomoc zmarłym, okazuje szacunek ich ciału i równocześnie żywym niesie pociechę nadziei, należy odprawiać z zachowaniem przepisów liturgicznych.

§ 3. Kościół usilnie zaleca zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych. Nie zabrania jednak kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej.

Jak możemy zobaczyć, ponownie stoimy przed dwuznacznym prawem kanonicznym, które może jednocześnie służyć katolikom, protestantom i sektom. W wyniku tego wzrasta ilość ludzi wybierających paragraf 3., w którym dozwolona jest kremacja, co jest im wygodniejsze z różnych powodów: materialnych, personalnych i z powodu wypaczonej wiary i złej formacji religijnej, nie tylko wierzących chrześcijan, ale również niektórych kapłanów i hierarchii, która została skażona herezją protestancką. Musimy pamiętać, że protestanci też są dziećmi Bożymi, jednak nie są zintegrowani z jedynym Kościołem Jezusa Chrystusa, ale ciągle go zanieczyszczają swoimi herezjami, dlatego też ten przypadek można porównać do wyboru DAWANIA KOMUNII ŚWIĘTEJ DO UST ALBO NA RĘKĘ.

Pozwala się, aby ludzie mogli wybierać, a ludzie ani nie są dojrzali, ani dorośli, ani przygotowani, aby odróżnić herezje i nigdy nie będą. A Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13.8).

W rezultacie palenia zwłok zaprzestaje się wizyt na cmentarzach – świętych miejscach – gdzie króluje cisza i specjalny, wyjątkowy pokój. Oziębia się również wiarę i usypia sumienie odnośnie ŻYCIA WIECZNIEGO.

Tak naprawdę diabelskie i makabryczne jest palenie zwłok – ciała, w którym ktoś żył całe swoje życie, pracował, ciesząc się i cierpiąc, ciała, o które się dbało, karmiło i również eksponowało publicznie oraz chlubiło się nim! O ironio, jaką sprzeczność czyni się dzisiaj tym kultem ciała fizycznego kobiet i mężczyzn, aby później na swój koniec spalić go jak coś, co jest nic niewarte, niepotrzebne! Koncepcja życia, a przede wszystkim Życia Wiecznego nie jest nawet logiczna, a staje się fałszywą, dlatego że Bóg nie stworzył nas, aby umrzeć, ale żeby żyć na zawsze w Jego Obecności. Tak również dzieje się z tymi, którzy idą do piekła na wieczne potępienie, dlatego że „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych" (Mt 22,32).

Jednym z UCZYNKÓW MIŁOSIERNYCH WZGLĘDEM CIAŁA (siódmym), jak poucza Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2447, jest: „UMARŁYCH POGRZEBAĆ". Pamiętamy fragment biblijny z Księgi Tobiasza. Był to człowiek sprawiedliwy i wierzący, bojący się Boga, człowiek wielkiego miłosierdzia, który ryzykował swe życie zbierając po kryjomu ciała zabitych, aby ich pogrzebać (Tb 1, 16-20; 2, 1-8). Czynił to w przeciwieństwie do praw pogańskich i wbrew własnej rodzinie, dlatego że był to impuls nie tylko ludzki, ale Ducha Świętego i miłości. Tobiasz wierzył w zmartwychwstanie umarłych i w ŻYCIE WIECZNE. Już w Starym Testamencie ukazana jest ta wiara i prawda między poganami.

W niektórych miejscach Kościół ulega dzisiaj spoganizowaniu. Już nikt nic nie mówi, nikt nie ma odruchu miłości i odwagi, by skorygować tyle błędów dzisiaj popełnianych. Co do WIERNYCH ZMARŁYCH, musimy zwrócić uwagę, że język Kościoła Chrystusowego dla tych, którzy umierają w Panu, nie jest taki sam, jak język pogan i ateistów. Nazywa się ich „WIERNYMI ZMARŁYMI", a nie trupami, ani zwłokami. WIERNYMI, dlatego że są wiernymi dziećmi Bożymi przez chrzest i zmarłymi przez słabość ciała oraz przez grzech pierworodny. Ich życie dobiegło końca, aby przejść do ŻYCIA WIECZNEGO I PRAWDZIWEGO. Ten, kogo grzebiesz, nie jest zmarłym, gdyż dla Boga nie ma zmarłych, a jedynie ziarnem, zaraniem Życia Wiecznego, które zmartwychwstanie ostatniego dnia, jak Chrystus zmartwychwstał, powstał z martwych i żyje w chwale, i siedzi po prawicy Ojca i na końcu zniszczy całkowicie śmierć, ostatniego nieprzyjaciela człowieka (1 Kor 15,25-26).

Uważajcie, bądźcie ostrożni. Chociaż we wszystkich katechizmach katolickich siódmym uczynkiem miłosierdzia względem ciała jest: UMARŁYCH POGRZEBAĆ, moderniści drukują różnego rodzaju ulotki, w których nie ukazują tego, a w to miejsce wstawiają: „towarzyszyć modlitwą umarłym"; a w pozycji siódmej uczynków miłosierdzia względem ducha: „Prosić Boga za wszystkich", zamiast „MODLIĆ SIĘ ZA ŻYWYCH I UMARŁYCH".

I tak eliminują Prawdy Wiary zamieniając je na inne, które są bardziej wieloznaczne. Robią to ukradkiem, w formie, z której wierni w starszym wieku, którzy uczyli się wówczas katechizmu, możliwe, że zdają sobie sprawę lub też nie zwracają na to uwagi, nie traktując tego jako ważne i istotne. Dzieci i młodzież uczą się dzisiaj tego, co nowoczesne i niezgodne z tradycyjnym nauczaniem Kościoła.

Panuje dzisiaj wielka ignorancja, zaniedbanie i opuszczenie w sprawach najważniejszych.

Szacunek, szacunek dla ciał waszych zmarłych i dla was samych, bo musicie widzieć się w nich, dlatego że też umrzecie pewnego dnia, który zna tylko Bóg. Czy zatem będzie się wam podobać, gdy wasze ciała będą się palić w piecach krematoryjnych w wysokiej temperaturze, a wasza rodzina i wasi znajomi będą rozmawiać sobie, palić papierosy i możliwe, że nawet nie odmówią ani jednego Różańca Świętego, ani jednej Zdrowaś Maryjo za wasze dusze, które są prezentowane na Sądzie Bożym, zupełnie same przed Nim...?

Wasze argumenty mogą mieć wartość dla ludzi obojętnych, ignorantów i letnich lub żyjących w błędzie, ale NIE dla BOGA. Bo paragraf 3. kanonu cytowanego z Kodeksu Prawa Kanonicznego zmodyfikowanego w 1983 r. nie jest Słowem Bożym, ani nie jest inspirowany przez Ducha Świętego dla swojego Kościoła katolickiego, ale jest jedynie sprawą człowieka i tylko tak musicie to traktować. Wolą Bożą jest INHUMACJA.

Tradycja Kościoła katolickiego zawsze zabraniała kremacji i karała za nią, jak to widzimy w Kodeksie Prawa Kanonicznego Benedykta XV z 1917 r. (kodeksie poprzedzającym ten, który obowiązuje obecnie), gdzie w kanonie 1203 czytamy: „$1. Wiernych zmarłych należy grzebać, potępia się kremację zwłok" oraz w kanonie 1240: „$1. O ile przed śmiercią nie wyrazili skruchy – pozbawieni katolickiego pochówku są ci, którzy (…) przeznaczyli swoje ciało do kremacji". I dalej: „Zabrania się odprawiania za nich Mszy św., nawet tych w rocznice oraz wszystkich publicznych obrządków pogrzebowych". Jak łatwo zobaczyć, jest to wielka SPRZECZNOŚĆ z tym, co się mówi i co się robi dzisiaj NIE ZABRANIAJĄC KREMACJI.

Kiedy na początku drugiego tysiąclecia pojawiła się praktyka nosząca pewne cechy podobieństwa do kremacji, papież Benedykt VIII w liście „Detestandae feritatis abusum" (1299 r.) potępił ten zwyczaj jako obrzydliwy dla Boga oraz ludzi i zagroził automatyczną ekskomuniką wszystkim, którzy go praktykowali, nakazując odmawiać katolickiego pochówku zwłokom, które zostały w ten sposób potraktowane.

Kampania na rzecz kremacji została na nowo rozpętana przez masonerię na samym początku rewolucji francuskiej. Kościół zareagował natychmiast i zdecydowanie, broniąc tradycyjnej formy katolickiego pogrzebu. Święte Oficjum ogłosiło serię potępień: 19 maja 1886 r., 16 grudnia 1886 r., 27 lipca 1892 r. oraz 3 sierpnia 1897 r., określając kremację jako „obrzydliwe nadużycie".

Święty biskup Józef Sebastian Pelczar (1842-1924) w swojej bogato udokumentowanej książce „Masoneria. Jej istota, zasady, dążności, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie", której trzecie poszerzone wydanie ukazało się za jego życia w 1914 r. we Lwowie, pisał na temat kremacji: „Pogrzeby cywilne i palenie ciał w tzw. krematoriach, oto główne dzieło masonerii. Kremację ciał potępiła Stolica św. dekretem św. Inkwizycji z 16 grudnia 1886 i 27 lipca 1892" (s. 31). Św. biskup Pelczar pisał też o księżach katolickich w tej samej pracy: „W pismach masońskich i radykalnych ksiądz katolicki bywa ciągle zohydzany jako odwieczny wróg ludzkości, którego zatem tak od żyjących, jak od zmarłych oddalać potrzeba. Objawem tej nienawiści były także ostatnie kongresy: wolnomyślnych, odbyte w 1904 r. w Rzymie i międzynarodowy masoński z roku 1911, jak niemniej wychodzący z lóż impuls do palenia ciał i tworzenia krematoriów po miastach" (s. 229). Biskup Józef Sebastian Pelczar został kanonizowany przez papieża Jana Pawła II w 2003 r.

Jeszcze dalej poszedł biskup sandomierski Edward Frankowski, który w homilii wygłoszonej 2 listopada 2009 r. w Tarnobrzegu niezwykle ostro potępił praktykę kremacji. Porównał ją do masowego palenia zwłok w hitlerowskich obozach zagłady.

Kremacja wywodzi się z religii hinduistycznej i jest celebrowanym od wieków sposobem grzebania zmarłych w takich krajach, jak Indie, Indonezja, Malezja, Japonia. Według tamtejszej religii to właśnie spalenie zwłok wyzwala uwięzioną dotąd w ciele duszę i zarazem ją oczyszcza i przygotowuje, zgodnie z zasadami reinkarnacji, do wcielenia się w nową formę organiczną.

Jednym z dowodów nie do odrzucenia, które sam Bóg nam dał są ciała Dusz ŚWIĘTYCH, które pozostały NIETKNIĘTE i jako takie są uznane przez Kościół i cały świat, zatem są widocznymi cudami i to jest TRADYCJA.

opr. Teresa Reyes

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com