French flag English spanish flag

Zanim wyjdziemy na ulice cz. 11

w dniu czwartek, 01 październik 2015.

Rozmowy o ekonomii

Lektura dla stolarza i lekarza, rolnika i ucznia

Córka (Joanna Carignan): Wróćmy do kredytu. Dlaczego, jeśli kredyt to pieniądz pusty, banki nie chcą go teraz udzielać? Czego się boją?

Mama (Izabela Litwin): No cóż, pamiętają rok 1929 i Wielki Kryzys lat trzydziestych.

C: A jak do niego doszło?

M: Przyczyną była bańka spekulacyjna i nieuchronność kryzysu wpisana w system. Natomiast sam wybuch kryzysu opisuje historia absolutnie niewiarygodna. Pewien piekarz poszedł do banku po większą kwotę pieniędzy. W kasie akurat nie było tak dużej sumy. Prosili, by przyszedł za dwie godziny. Wracając, opowiedział sąsiadom, nie wdając się w szczegóły, że bank nie miał pieniędzy, żeby mu wypłacić. Wieść rozeszła się lotem błyskawicy. Pod bankiem zebrały się tłumy żądające pieniędzy. Bank ściągnął rezerwy i dokonał wszystkich żądanych wypłat, a mimo to panika już się rozpoczęła i objęła cały kraj.

C: To przed taką sytuacją chciał rząd amerykański i Fed ustrzec Amerykanów w 2008 roku.

M: Tak, choć sytuacja w 2008 roku była bardziej skomplikowana niż w latach 30. XX wieku. Rozpaczliwe działania rządu i Fedu świetnie pokazał amerykański film „Zbyt wielcy, by upaść". Film opowiada historię, jaka zdarzyła się już po upadku banku Lehman Brothers. Oto scenariusz:

1. Rynek ubezpieczeniowy USA został zmonopolizowany.

2. Banki amerykańskie są ubezpieczone u monopolisty.

3. Bank Lehman Brothers traci płynność (jego aktywa są przeszacowane) i ogłasza upadłość.

4. Klienci banku Lehman Brothers otrzymują swoje depozyty od ubezpieczyciela.

5. Ubezpieczyciel trzyma środki w bankach.

6. Pozostałe banki są także w stanie upadłości.

7. Rząd USA staje przed dylematem: jeśli reszta banków upadnie, to ubezpieczyciel będzie musiał wypłacić depozyty. Ponieważ środki trzyma w upadających bankach oraz papierach wartościowych (obligacjach rządowych, których nikt nie chce kupić), nie będzie miał pieniędzy na wypłaty. Zatem jeśli reszta banków upadnie, ubezpieczyciel także upadnie i nie wypłaci ani centa. Pieniądz zniknie z rynku.

8. Rząd USA poddał się i wywarł nacisk na Fed. Fed dodrukował dolary i zasilił banki. Moloch ubezpieczeniowy był za duży, by zbankrutować.

C: Dlaczego rząd USA musiał wywierać nacisk na Fed? Czy jest on tak samo niezależny jak NBP w Polsce?

M: Fed jest jeszcze bardziej niezależny, bo jest bankiem prywatnym. Centralnym bankiem prywatnym, którego udziałowcy większościowi (osoby fizyczne) są nieznane z nazwiska. Udziałowcem mniejszościowym Fedu jest siedem tysięcy amerykańskich banków komercyjnych.

C: Jednak mimo zasilenia banków, wciąż zachowują one wielką ostrożność przy udzielaniu kredytów.

M: Tak. Masz w banku lokatę i rachunek bieżący?

C: Lokaty nie. Przecież słucham tego, o czym mówisz. Oszczędzanie jest szkodliwe.

M: No dobrze, więc masz tylko ROR. Słyszysz o bańce spekulacyjnej, o rożnych upadłościach banków i firm. Zaczynasz się niepokoić. Myślisz sobie: lepiej przeniosę te pieniądze z ROR-u do skarpety.

Jeśli tak pomyśli więcej osób i wszyscy pójdą do banku po pieniądze, to co się stanie? Czy bank ma dostatecznie dużo pieniędzy, by wypłacić wszystkie depozyty z ROR-ów? Nie! Aby uniknąć paniki, bank pożyczy gotówkę na rynku międzybankowym, od NBP i innych banków. I może jakoś się uratuje. Ale jeśli panika obejmie cały kraj?

Banki nie udzielają kredytów, bo boją się utraty płynności (sytuacji, gdy zabraknie im pieniędzy na bieżące wypłaty). Zatem bank boi się po pierwsze twoich żądań. Po drugie, przewidując recesję, znacznie ostrożniej ocenia zdolność kredytową klienta. Ma coraz więcej zagrożonych kredytów. Więc rezygnuje z kolosalnych, ale niepewnych zysków z odsetek. I przywraca proporcję 1:10.

C: To dlatego, pomimo wpompowania przez Fed 2 bilionów dolarów w banki amerykańskie, na rynku nie pojawił się nowy pieniądz. Ten zastrzyk nowych pieniędzy nie zachęcił upadających banków do wznowienia akcji kredytowej. Banki wykorzystały te środki do odbudowania własnej płynności (wypłacalności). I poprawę wskaźnika lewarowania, np. z 1:40 do 1:20.

M: Wiesz, trudno mi zrozumieć rząd amerykański i Fed. Gdyby te 2 biliony dolarów przekazali zadłużonym Amerykanom, to ten pieniądz i tak trafiłby do banków w formie spłat zaległych rat kredytowych, a Amerykanie nie straciliby domów.

C: Zapewne nie w pełni rozumiesz tę kwestię.

M: Zapewne, zapewne.

C: Europa też drukuje i pompuje.

M: Też. Dlatego pomysł genialnego dziesięcioletniego Holendra jest w pełni realny i naprawdę fantastyczny.

C: Jaki pomysł?

M: Na konkurs Europejskiego Banku Centralnego na temat „Jak uratować Grecję?" chłopiec nadesłał jednostronicową pracę z rysunkiem. Napisał trzy zdania. Niech Grecja wyemituje drachmy. Niech Grecy za swoje oszczędności w euro kupią drachmy. Tymi euro Grecja spłaci długi, a drachma stanie się oficjalnym greckim pieniądzem.

C: No tak, ale do banków wpłynie tyle dodatkowych euro.

M: To co? I tak EBC z zapałem je drukuje. Wydrukuje trochę mniej.

C: Drukują, emitują i co z tą inflacją?

M: Nic, te pieniądze nie wchodzą do obiegu. One pozostają wszystkie w sferze wirtualnej. Są bowiem w posiadaniu ludzi, którzy ich zupełnie nie potrzebują. Fakt, że posiadany przez nich papier dłużny (obligacje rządu Grecji) zamieni się w realny pieniądz, oznacza jedynie przeniesienie zapisu z konta papierów dłużnych na konto pieniężne, a to niczego nie zmieni w realnym świecie.

C: To mamy dwa światy finansów: realny i wirtualny.

M: Tak. W wirtualnym waluty, na które opiewają dłużne papiery wartościowe, mnożą się jak króliki. Matką tych królików jest inżynieria finansowa, a ojcem są wielkie fundusze.

C: Czas je wykastrować.

Joanna Carignan

Izabela Litwin

 

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com