French flag English spanish flag

Żołnierz Chrystusa Króla. Garcia Moreno

w dniu środa, 01 styczeń 2014.

Kim był Garcia Moreno1? Niezbyt wielu chrześcijan to wie. Gabriel Garcia Moreno urodził się w Ekwadorze w Wigilię Bożego Narodzenia 1821 r. Kiedy zaczynał swoją karierę, jego kraj był pogrążony w konfliktach społecznych. Liberałowie, radykałowie i masoni postanowili zniszczyć religię katolicką w Ekwadorze przez ingerowanie w administrację Kościoła, rozwiązanie zakonów religijnych i narzucenie świeckiej edukacji. Zredukowali oni Ekwador do anarchii, konfliktów i wojny domowej.

Moreno, mając 32 lata, wyjechał do Paryża, żeby zdobyć zaawansowane wykształcenie, by lepiej służyć swej ojczyźnie. Studiował tam wytrwale, po 16 godzin dziennie. Odbył ogólne studia na temat francuskiego życia oraz politycznej, wojskowej, literackiej, przemysłowej i naukowej praktyki i teorii. Ale najważniejsze jest to, że stał się zagorzałym katolikiem. W 1856 r. Moreno powrócił do Ekwadoru. Kiedy premier rządu ekwadorskiego próbował wprowadzić władzę dyktatorską, społeczeństwo zbuntowało się. Moreno został dowódcą armii ludowej. Mimo wszystkich swoich talentów, został pokonany. Wydaje się, że wyciągnął z tej porażki lekcję, iż nie posiada on zdolności do kierowania armią. Zapewnił więc usługi kompetentnego generała Floresa, który pokonał wojska liberałów 4 września 1859 r., w święto Matki Bożej Odkupienia. Moreno ogłosił, że armia ekwadorska zostanie oddana pod specjalną opiekę Matki Bożej Odkupienia – dekret taki został później przyjęty przez parlament Ekwadoru.

Po przywróceniu pokoju Moreno zajął się reformą konstytucji. Próbował on zapewnić młodym zdrową edukację oraz chronić religię. Nie mógł doprowadzić do wszystkich zmian w nowej konstytucji 1861 r., które uważał za konieczne. Sądził, że uprawnienia przyznane prezydentowi są zupełnie niewystarczające. Mówił: „Rozbrojenie władzy w obliczu rewolucji jest zadekretowaniem nieustannej anarchii". Jednak został wybrany prezydentem i Zgromadzenie Narodowe zachęciło go do objęcia stanowiska, przyjmując kilka ważnych ustaw, a wśród nich upoważniającą go do wynegocjowania konkordatu ze Stolicą Świętą.

Moreno rozpoczął swoją kadencję prezydencką od uporządkowania finansów Ekwadoru, które znajdowały się w chaosie od trzydziestu lat. Domagał się uczciwości wszystkich urzędników publicznych. Przywrócił dyscyplinę w armii. Rozpoczął w Ekwadorze – kraju bez dróg – ogromny program ich budowy, żeby zapewnić rolnikom dojazd do punktów sprzedaży produktów rolnych, udostępnić zasoby naturalne kraju, rozwinąć handel i przemysł oraz pozwolić na podróżowanie bez trudności czy niebezpieczeństwa.

Konkordat ze Stolicą Świętą

Jako upoważniony rozpoczął negocjacje w sprawie konkordatu ze Stolicą Świętą. Interesujące jest jego oświadczenie w parlamencie:

„Żeby religia z całym jej błogosławieństwem wywierała wpływ na życie społeczne, konieczne jest, by Kościół szedł ramię w ramię z władzą cywilną pod warunkiem prawdziwej niezależności. Zamiast wchłaniać go czy limitować, państwo powinno ograniczać się do chronienia Kościoła w sprawiedliwy i skuteczny sposób. Dlatego nie może być żadnego dalszego wpływu władzy cywilnej na nominację księży – świeckich czy zakonnych duchownych. Należy też zaprzestać bywania u niegodnych księży zajmujących miejsce prawdziwych apostołów z wielką szkodą dla religii i społeczeństwa. Podobnie zostaną zaprzestane apelacje z trybunałów kościelnych do sądów świeckich. Organizujmy uczelnie wyższe, seminaria, misje, tak by społeczny wpływ kleru mógł odpowiadać jego wyższemu powołaniu".

Konkordat został odpowiednio wynegocjowany, co zapewniło między innymi edukację wzorowaną na zasadach katolickich, zarządzanie przez Kościół jego własnością bez ograniczeń oraz kontakt Papieża z biskupami i wiernymi katolikami bez ingerencji państwa. Moreno podsumował swoją politykę w przemówieniu wyborczym w 1868 r. następująco: szacunek dla Kościoła katolickiego i jego ochrona; niezbywalna wierność Stolicy Świętej; edukacja oparta na wierze i moralności oraz jej rozpowszechnianie wśród wszystkich klas; zakończenie rozpoczętej budowy dróg i budowa nowych zgodnie z potrzebami i środkami kraju; bezpieczeństwo obywateli, własności, handlu, rolnictwa i przemysłu; wolność dla każdego i wszystkiego, z wyjątkiem przestępstw i przestępców.

Chrześcijańska konstytucja dla Ekwadoru

Obejmując ponownie stanowisko prezydenta w 1869 r. Moreno zapewnił przyjęcie konstytucji Ekwadoru, która uznawała Trójcę Przenajświętszą, „Wszechmogącego Boga, Stwórcę, Zbawcę i Prawodawcę świata" oraz religię katolicką jako religię państwową, zapewniając władzy wykonawczej prawo weta ustawodawstwa i zakazując tajnych stowarzyszeń.

Pod rządami Moreno Ekwador rozkwitł. Podstawowa edukacja stała się obowiązkowa dla wszystkich z wyjątkiem bardzo biednych. Powstało 500 nowych katolickich szkół. Wyższa edukacja została zreorganizowana. Otwarto nowy uniwersytet, a największą troskę i uwagę poświęcono zatrudnieniu najbardziej kompetentnych profesorów oraz wyposażeniu go w najbardziej zaawansowaną aparaturę. Budynki publiczne zostały odnowione, a ulice Quito, stolicy Ekwadoru, wybrukowane. Wszystko to zostało osiągnięte bez pożyczania pieniędzy i bez nakładania nowych podatków – z pewnością to niezwykła zasługa administracji Moreno.

Moreno zredukował wielkość armii, ale uczynił ją skuteczniejszą, szkoląc w częstych manewrach, otwierając akademię wojskową i ustanawiając w każdym pułku kapelana. Poprawił kodeks karny, usunął skorumpowanych sędziów, zreformował system karny zarządzając, żeby więźniowie uczyli się zawodu i podstaw uczenia się oraz podstaw swojej religii, ułaskawiając niektórych z nich i łagodząc wyroki innych, którzy zmienili swoje życie. Poskromił bandy zbójców, które atakowały kraj. W pewnym momencie informował on Zgromadzenie Narodowe, że w więzieniu pozostało tylko pięćdziesięciu ludzi.

Papież Pius IX podsumowywał osiągnięcia Moreno w liście do niego:

„W istocie rzeczy, bez bardzo szczególnej Boskiej interwencji, byłoby niezwykle trudno zrozumieć, jak w tak krótkim czasie zdołał Pan przywrócić pokój, spłacić wielką część długu narodowego, podwoić dochody, wycofać dokuczliwe podatki, odbudować edukację, wybudować drogi i szpitale. Jeśli musimy nade wszystko dziękować Wszechmogącemu Bogu, dawcy wszelkiego dobra, mamy prawo także chwalić Pańską roztropność i gorliwość, Pana, który wie jak podtrzymywać w tym samym czasie tak wiele różnych celów Pańskiego zapału: reformę instytucji, prawa, władzy sędziowskiej i armii, nie pomijając niczego, co może powiększyć dobrobyt społeczeństwa. Nade wszystko jednak gratulujemy Panu pobożności, z którą odnosi Pan wszystkie swoje sukcesy do Boga i Kościoła, przekonany, że bez chrześcijańskiej moralności, której Kościół sam naucza i zachowuje zasady, nie może istnieć żaden prawdziwy postęp narodów. Z tego wystarczającego powodu z całą swoją mocą inspirował Pan kongres propagujący naszą Świętą Religię i zwrócił wszystkie serca w stronę Stolicy Apostolskiej, Centrum Jedności, przeciwko której rozszalała się straszliwa burza, prosząc w porę, by kongres wspomagał nasze potrzeby…".

Moreno był sprawiedliwym człowiekiem

Moreno był sprawiedliwy, ale nie był miękkim i łatwym człowiekiem. Jeden z jego służących został żołnierzem i w przypływie złości uderzył swojego dowódcę – wielkie przestępstwo. Pomimo swoich osobistych odczuć i dużego publicznego poruszenia Moreno odmówił unieważnienia sądowego wyroku śmierci, ponieważ uważał, że mogłoby to osłabić dyscyplinę wojskową, zagrażając w ten sposób bezpieczeństwu publicznemu wszystkich.

Miał on poczucie poetyckiej sprawiedliwości. Właściciel ziemi odmówił sprzedaży prawa przejazdu dla drogi publicznej. Zamiast tego nalegał, żeby rząd kupił całą jego posiadłość za 500 tysięcy dolarów – posiadłość, której wartość dla celów podatkowych przez lata oceniał na 50 tysięcy dolarów. Moreno zgodził się zapłacić 500 tysięcy dolarów, ale zagroził, że właściciel będzie musiał wyrównać wszystkie podatki z przeszłości, opierając się na wartości 500 tysięcy dolarów. Właściciel postanowił sprzedać prawo przejazdu.

Poświęcenie Ekwadoru Najświętszemu Sercu Jezusa

W 1873 r. Moreno publicznie poświęcił Ekwador Najświętszemu Sercu Jezusa w katedrze w Quito. Arcybiskup odmówił Akt Konsekracji, a Moreno jako prezydent republiki powtarzał go w imieniu państwa. Ponieważ był on katolickim mężem stanu, został skazany (definicja tego skazania: opublikowanie nazwiska człowieka jako skazanego na śmierć) przez Wielką Radę Masońską. Rozpoczęto kampanię nienawiści w europejskich i amerykańskich gazetach, żeby przygotować opinię publiczną do zamachu na Moreno. Otrzymał on wiele ostrzeżeń o spiskach na swoje życie i podjęto na niego kilka prób zamachu. W końcu raz został ranny. Odmówił zbrojnej eskorty, ale nosił przy sobie pistolet. W swoim ostatnim liście do papieża Piusa IX pisał:

„W tym momencie, kiedy loże sąsiednich krajów, sprowokowane przez Niemcy, wysuwają przeciwko mnie wszelkiego rodzaju potworne zniewagi i obrzydliwe oszczerstwa oraz próbują potajemnie znaleźć sposoby, żeby mnie zamordować, potrzebuję większej niż kiedykolwiek Boskiej pomocy, tak by żyć i umrzeć dla obrony naszego świętego Kościoła katolickiego oraz tej drogiej republiki, do rządzenia którą wzywa mnie znowu Pan Bóg".

6 sierpnia 1875 r. Moreno został wywołany z modlitwy w katedrze pod pretekstem pilnej sprawy. Został zabity na stopniach katedry, gdy próbował się bronić. Po jego śmierci chłopi powiedzieli o nim: „Nie szczędził nam ani kar, ani napomnień, ale był prawdziwym Świętym. Dawał nam wysokie płace i duże wynagrodzenia. Mógł odmawiać z nami Różaniec i czytać katechizm. Wyjaśniając nam Nowy Testament, sprawiał, że szliśmy na Mszę św. i przygotowywał nas wszystkich do spowiedzi i Komunii Świętej. Pokój i dostatek panowały w naszych gospodarstwach z powodu zwykłej obecności tego wspaniałego Caballero (hiszpańskie słowo oznaczające'księcia'czy'gentelmana'), odrzucającego wszelkie zło".

Papież Leon XIII odniósł do Moreno słowa, którymi Kościół zwracał się do św. Tomasza z Canterbury (Tomasza Becketa) i św. Stanisława z Polski: „Zginął za Kościół od miecza bezbożnika".

Zasada życia

Towarzyszyła mu stale książka „O naśladowaniu Chrystusa". Na jej ostatniej stronie Moreno zapisał swą zasadę życia: „Każdego ranka, kiedy odmawiam swoje modlitwy, będę szczególnie prosił o pokorę. Każdego dnia będę uczestniczył w Mszy św., odmawiał Różaniec i będę czytał poza rozdziałem „Naśladowania" tę zasadę i dodane do niej instrukcje. Będę starał się tak bardzo jak to możliwe trzymać się obecności Pana Boga, zwłaszcza w trakcie rozmów, żebym nie mówił bez umiaru. Będę często ofiarował moje serce Bogu, szczególnie przed rozpoczęciem każdego działania. Co godzinę będę mówił sobie:'Jestem gorszy niż demon, a piekło powinno być moim miejscem zamieszkania'.

…czynić wysiłek, myśląc o Jezusie i Maryi, by powstrzymywać moją niecierpliwość i występować przeciwko moim naturalnym skłonnościom; być uprzejmym wobec wszystkich, nawet wobec natrętów i nigdy nie mówić źle o moich wrogach. …Będę dokładnie przestrzegał zasad sprawiedliwości i prawdy oraz we wszystkich moich działaniach nie będę miał zamiaru zyskiwać większej chwały Bożej… Każdego tygodnia będę chodził do spowiedzi".

Kontemplacyjne i aktywne życie

U Garcii Moreno widzimy funkcjonujące razem życie kontemplacyjne i aktywne, połączone przez świętość. Dzięki swojej świętości był on niezwykle aktywny – jako student, prawnik, naukowiec, dziennikarz, prawodawca, reformator, nauczyciel, szef, chrześcijanin, męczennik i święty – i dzięki Bogu odnosił wyjątkowe sukcesy.

Moreno przyniósł swojej ojczyźnie pokój, dobrobyt i powrót do praktyk religii chrześcijańskiej. Dla nas przekazał przykład osobistego i publicznego życia prawdziwie chrześcijańskiego męża stanu. Pokonał bezwład, który paraliżuje tak wielu pobożnych ludzi. Pokonał strach walk rewolucyjnych, który zniechęca tak wielu aktywnych ludzi. Stosował starą, odwieczną chrześcijańską zasadę sukcesu – ora et labora: módl się i pracuj. Jest on człowiekiem dla naszych czasów, wzorem chrześcijańskiej umiejętności kierowania nawą państwową w świecie, który tak rozpaczliwie potrzebuje świętych chrześcijańskich mężów stanu.

Mary Maxwell-Scott


a

1.) Zob. Gary Potter – Gabriel Garcia Moreno, wielki wzór chrześcijańskiego męża stanu, MICHAEL nr 27, maj-lipiec 2004, s. 24.

 

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com