French flag English spanish flag

Czy „Kredyt Społeczny” powinien być traktowany poważnie?

w dniu poniedziałek, 01 marzec 2010.

W swojej nowej książce „W obronie ludzkiej godności. Eseje na temat sprawiedliwej trzeciej drogi. Perspektywa prawa naturalnego” Michael D. Greaney poświęca rozdział „Krytyce Kredytu Spo­łecznego” twierdząc, że teoria ekonomiczna, czy „system” rozwinięty przez majora Clifforda H. Douglasa w latach 1920-tych jest niezgodny z ka­tolicką nauką społeczną.

Mimo to „plan” Douglasa, zwłaszcza później rozwinięty przez wielkiego francusko-kanadyj­skiego świeckiego działacza katolickiego Louisa Evena i zastępy jego uczniów, włączając byłego burmistrza Montrealu, jest ideą, której popularność rośnie na świecie i została zastosowana przez ta­kie kraje jak Filipiny i Madagaskar. Idea ta została entuzjastycznie wsparta przez Jego Eminencję kardynała Bernarda Agré, emerytowanego arcybi­skupa Archidiecezji Abidżanu z Wybrzeża Kości Słoniowej, na konferencji akcji społecznej w Que­beku w lecie 2009 r. i rekomendowana jako realne rozwiązanie ekonomicznego chaosu ogarniającego teraz większą część świata.

„Kredyt Społeczny” był także tematem przy­chylnych artykułów opublikowanych ostatnio w brytyjskim czasopiśmie „New Science”, jak również przez Centrum Badań nad Globalizacją przy Uni­wersytecie w Ottawie.

W przemówieniu wygłoszonym w czerwcu 2009 r. do członków świeckiego ruchu założonego przez Louisa Evena, Pielgrzymów św. Michała z Rougemont w prowincji Quebec, zatytułowanym „Lekcje Kredytu Społecznego oparte są na nauce społecznej Kościoła”, kardynał Agré, który pracuje w Papieskiej Radzie Sprawiedliwości i Pokoju wyjaśnił, jak nauczanie Kredytu Społecznego pozo­staje w całkowitej zgodzie z „Kompendium nauki społecznej Kościoła” i powiedział, że chciałby, żeby Pielgrzymi św. Michała mieli stałą siedzibę w Rzymie.

Kardynał Agré był jednym z czterech kardyna­łów, którym papież Jan Paweł II powierzył napisa­nie „Kompendium nauki społecznej Kościoła”.

„Kiedy studiujemy dziesięć lekcji Kredytu Spo­łecznego”, powiedział kardynał, „pochodzą one bezpośrednio z myślenia zawartego w «Kompen­dium nauki społecznej Kościoła». Możemy w pełni odczuć zawartość nauki społecznej i zastosowanie Ewangelii w tych dziesięciu lekcjach. Uważam, że musimy zwrócić na to więcej uwagi... W Kompen­dium mamy kopalnię złota, która gromadzi wszystko, co wielcy Papieże powiedzieli na temat społeczeństwa, zaczynając od tych, którzy mówili najwięcej: Piusa XI, Piusa XII, Jana XXIII, Pawła VI, który także dużo pisał i Jana Pawła II. Wszystko to razem tworzy naukę społeczną Ko­ścioła. Musimy o tym pamiętać.

Pieniądze nie zostaną odrzucone, ale powinny być zarabiane uczciwie i trzeba być tu ostrożnym. Zostawię was z takim stwierdzeniem: ‘Nie możemy honorować pieniędzy zarobionych nieuczciwie’. Oznacza to, że dzisiaj wszystkie banki tworzą pie­niądze, ale istnieją pieniądze czyste i brudne. Brudne pieniądze nie tworzą niczego, brudne pie­niądze z prostytucji, wszelkiego rodzaju zła, któ­rego nie możemy nazwać. Taka jest rzeczywistość: banki tworzą pieniądze. Wszystkie pieniądze, które otrzymują banki są pieniędzmi czystymi i zarobio­nymi, ale pieniądze, które banki tworzą z niczego są brudnymi pieniędzmi...

Nie honorujmy pieniędzy, które są nieuczciwie zarobione jak też nieuczciwie wykorzystywa­ne, ponieważ pieniądze nieuczciwie wykorzy­stywane stają się szkodliwe. Czytamy na ten temat w ‘Dziesięciu lekcjach Kredytu Społecznego’ i in­nych pracach.

Tak jak wszyscy inni, przybyłem poszukując nadziei. Mam nadzieję, że nieważne, co stanie na przeszkodzie, ale dzięki mówieniu, nauczaniu, two­rzeniu kółek naukowych, złamiemy w końcu to że­lazne prawo pieniądza i międzynarodowych do­mów finansowych, które kontrolują nas wszystkich. Odniesiemy sukces, to jest pewne...”.

Kardynał Agré zgodził się napisać wstęp do nowego polskiego wydania książki Louisa Evena na temat Kredytu Społecznego, żeby pokazać swoje poparcie dla ruchu Kredytu Społecznego promowanego przez Pielgrzymów św. Michała.

Wszak idee Kredytu Społecznego Douglasa i Evena stały się nieomal prawem w Stanach Zjed­noczonych w 1932 r. poprzez przyjęcie przez Izbę Reprezentantów uregulowań znanych jako „Ustawa Goldsborough”, od nazwiska kongresmana ze stanu Maryland, T. Allana Goldsborough. Ustawa ta została odrzucona w senacie po ostrym sprzeciwie prezydenta Roosevelta i dyrektorów Rezerwy Federalnej.

W. E. Turner pisał w książce Stabilny pieniądz. Konserwatywna odpowiedź kręgom biznesowym (Stable Money: A Conservative Answer to Busi­ness Cycles, 1966): „Przytłaczająca większość Kongresu USA (289 do 60) opowiedziała się za tą ideą już w 1932 r. i odtąd w tej czy innej formie nie ustępowała. Tylko daremna nadzieja, że pewny siebie nowy prezydent (Roosevelt) może przywró­cić dobrobyt bez odrzucania systemu pieniądza kredytowego, który odziedziczyła Ameryka, uniemożliwiła przyjęcie Kredytu Społecznego jako prawa na tej ziemi. W 1936 r., kiedy New Deal (rozwiąza­nie Roosevelta) okazał się niezdolny do skutecz­nego uporania się z depresją, orędownicy Kredytu Społecznego znów urośli w siłę. Ostatnia znacząca próba jego wprowadzenia pojawiła się w 1938 roku...”.

Jednym ze zwolenników w senacie był Robert L. Owen z Oklahomy, senator w latach 1907-1925 (dyrektor banku narodowego przez 46 lat), który oświadczył w Izbie Reprezentantów 28 kwietnia 1936 r.: „... ustawa, którą on (Goldsborough) po­tem przedstawił, przy aprobacie Komisji Bankowo­ści i Waluty Izby Reprezentantów – uważam, że był to praktycznie jednomyślny raport. Debatowano nad tym dwa dni w Izbie, bardzo prosta ustawa, proklamująca, że polityką Stanów Zjednoczonych będzie przywrócenie i utrzymanie wartości pienią­dza oraz polecenie Sekretarzowi Skarbu i urzędni­kom zarządu Rezerwy Federalnej i banków Re­zerwy wprowadzenia w życie tej polityki. To było wszystko, i to wystarczyło i ustawę przyjęto nie głosami zwolenników. 117 republikanów głosowało za ustawą (która była przedstawiona przez demo­kratę) i przeszła ona w stosunku 289 do 60, a z tych 60, którzy głosowali przeciwko, tylko 12, z woli wyborców, pozostaje w Kongresie.

Ustawa została odrzucona przez senat, ponie­waż nie była dostatecznie zrozumiana. Nie było odpowiedniej dyskusji publicznej na jej temat. Nie istniała też zorganizowana opinia publiczna popie­rająca ustawę”.

Zlikwidować dług

Podstawowym założeniem Kredytu Społecz­nego jest to, że pieniądze powinny służyć, a nie panować, a rządy odpowiadają za zapewnienie wystarczającej ilości stabilnych pieniędzy w obiegu. Louis Even pisał w swoim arcydziele „Pod znakiem obfitości”:

„Kredyt Społeczny zerwał zasłonę, która ukrywała pieniądze jako coś prawie świętego i nietykalnego. Czyni on z pieniędzy zwykłego sługę, a nie pana – boga, który dyktuje, zezwala czy za­brania.

Kredyt Społeczny utrzymuje, że wszystko, co jest fizycznie możliwe i słusznie wymagane, przez sam ten fakt, musi być możliwe finansowo. Jeśli możliwe jest wybudowanie domów, dróg i syste­mów kanalizacyjnych, to musi być finansowo moż­liwa zapłata za niezbędną pracę i materiały po­trzebne do ich wybudowania. Jeśli jest to niemoż­liwe, wtedy trzeba uznać, że to system monetarny panuje nad człowiekiem, a nie człowiek nad swoim systemem monetarnym. A ponieważ pieniądze nie składają się z niczego więcej niż wyrytych czy wy­drukowanych cyfr lub inaczej zapisanych liczb w księdze bankowej, to więcej niż głupotą i absur­dem, to zbrodnią jest istnienie bezdomnych rodzin i miast pozbawionych usług komunalnych tylko z powodu braku cyfr...”.

We wstępie do „Propozycji Kredytu Społecz­nego wyjaśnionych w dziesięciu lekcjach i rozpa­trzonych w świetle nauki społecznej Kościoła”, do­stępnych w internecie, Alain Pilote pisał: „Kredyt Społeczny nie tworzyłby zarówno dóbr jak i po­trzeb, ale wyeliminowałby wszystkie sztuczne przeszkody między nimi, między produkcją a kon­sumpcją, między pszenicą w elewatorach a chle­bem na stole. Przeszkodą jest dzisiaj – przynajm­niej w krajach rozwiniętych – wyłącznie porządek finansowy, przeszkoda monetarna. System finan­sowy nie pochodzi ani od Boga, ani od natury. Ustanowiony przez ludzi, może zostać przystoso­wany tak, by służył ludziom i nigdy więcej nie przy­nosił im problemów.

W tym celu Kredyt Społeczny przedstawia konkretne propozycje. Choć bardzo proste, nie­mniej propozycje te oznaczają rzeczywistą rewolu­cję. Kredyt Społeczny przynosi wizję nowej cywili­zacji, jeśli przez cywilizację rozumiemy relacje człowieka z jego bliźnimi i warunki życia ułatwia­jące każdemu rozkwit jego osobowości.

W systemie Kredytu Społecznego nie bę­dziemy więcej borykali się z problemami natury ściśle finansowej, które nieustannie nękają admini­strację publiczną, instytucje, rodziny i które zatru­wają stosunki między poszczególnymi ludźmi. Fi­nanse nie będą niczym więcej, niż systemem księ­gowym, wyrażającym w liczbach relatywną wartość dóbr i usług, ułatwiającym mobilizację i koordyna­cję energii potrzebnej na różnych poziomach pro­dukcji do uzyskania skończonych towarów i roz­prowadzającym środki dla WSZYSTKICH konsu­mentów, pozwalające na swobodny i indywidualny wybór tego, co jest dla nich odpowiednie spośród oferowanych dóbr lub możliwe do natychmiastowej realizacji...

Każdemu obywatelowi zostanie zapewnione bezpieczeństwo ekonomiczne jako prawo przysłu­gujące z urodzenia. Jako członek społeczności, będzie cieszył się on przez całe życie ogromnym kapitałem społecznym, który stał się głównym czynnikiem współczesnej produkcji. Na ten kapitał składają się między innymi zasoby naturalne, które są dobrem wspólnym, społeczeń­stwo z jego przyrostem naturalnym, suma od­kryć i wynalazków oraz postęp technologiczny, co jest wciąż rosnącym dziedzictwem poprzednich pokoleń...”.

Aneks do książki Louisa Evena „Pod znakiem obfitości. Nowa koncepcja ekonomiczna – Kredyt Społeczny” zawiera pełny raport komisji dziewięciu teologów, których poproszono o stwierdzenie, czy któryś z elementów Kredytu Społecznego nie był skażony socjalizmem czy komunizmem i był wart bliskiej uwagi.

We wstępie do polskiego wydania książki Evena z 1993 r. biskup Zbigniew Józef Kraszewski napisał: „Katolicy nauczyli się ze społecznej nauki Kościoła, że jest to droga pomiędzy socjalizmem a kapitalizmem. Przez wiele lat nauka ta była rozpo­wszechniana w Kanadzie i znana jest jako teoria Kredytu Społecznego. Książka Louisa Evena Pod znakiem obfitości, którą przedstawiam polskim Czytelnikom, jest naświetleniem katolickiej nauki społecznej, która jest dobra nie tylko dla Kanadyj­czyków. Książka ta zawiera wiele pouczających tematów dla każdego, kto ją czyta i kto jest otwarty na problemy społeczne. Książka ta nie została na­pisana jedynie dla wielkich teoretyków i uczonych, ale dla każdego. Oto dlaczego jest ona cenna dla Polaków, zwłaszcza w czasie drugiego cudu nad Wisłą, który obecnie przeżywamy. (Cud upadku komunizmu.) Polska cudownie odniosła sukces w odzyskaniu swojej wolności i suwerenności. Po dewastacji komunizmu, który trzymał nas w niewoli przez tak wiele lat, mamy obowiązek wyboru wła­ściwej drogi sprawiedliwości społecznej opartej na nauce katolickiej. Myślę że książka ta w wielkim stopniu pomoże to osiągnąć. Zawierzam wszyst­kich Czytelników opiece Naszej Pani Zwycięskiej, która króluje w konkatedrze na Kamionku w War­szawie”.

Paul Likoudis

za zgodą The Wanderer Press, 1 sierpnia 2009, str. 1

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com