French flag English spanish flag

O przyjmowaniu Komunii świętej – Dominus est

w dniu piątek, 01 styczeń 2010.

W 2008 r. w watykańskim wydawnictwie Libre­ria Editrice Vaticana ukazała się książka biskupa Athanasiusa Schneidera z Karagandy pt. „Dominus est. Refleksje Biskupa z Azji Środkowej o Komunii świętej”. Książka ta została także opublikowana w języku polskim przez Wydawnictwo Sióstr Loreta­nek w Warszawie. Przedstawiamy fragmenty roz­ważań Biskupa dotyczących Eucharystii i sposobu przyjmowania Komunii świętej w Kościele katolic­kim.

 

Przyjmowanie Komunii św. pod koniec starożytności

Bp Athanasius SchneiderBp Athanasius Schneider

Autentyczny duch eucharystycznej pobożności Ojców Kościoła rozwijał się w sposób bardzo har­monijny szczególnie pod koniec starożytności w całym ówczesnym Kościele (na Wschodzie i Za­chodzie). Pełny jego wyraz ujawniał się w konkret­nych gestach i postawach. Komunia święta była przyjmowana do ust po uprzednim ukorzeniu się (na Wschodzie) lub po uklęknięciu (na Zachodzie). W takim kontekście pouczające jest porównanie z rozwojem obrzędu Komunii we wspólnotach prote­stanckich.

Komunia św. u protestantów

W pierwszych wspólnotach luterańskich przyj­mowano Komunię do ust, co czyniono na kola­nach, ponieważ Luter nie negował rzeczywistej obecności Jezusa. Natomiast Zwingli, Kalwin i ich następcy, którzy negowali tę obecność, już w XVI wieku wprowadzili przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco:

Stanie na nogach i posuwanie się do przodu celem przyjęcia Komunii było czymś zupełnie normalnym.1

Podobna praktyka była stosowana także we wspólnotach Kalwina w Genewie:

Rzeczą normalną było przesuwanie się do przodu i postawa stojąca podczas przyjmowania Komunii. Wierni stali przed ołtarzem i przyjmowali euchary­styczne postaci do własnych rąk.2

Niektóre synody Kościoła kalwińskiego w Ho­landii, odbywające się w XVI i XVII wieku, wprowa­dziły zakaz przyjmowania Komunii w postawie klęczącej:

Wcześniej w czasie modlitwy i przyjmowania Komu­nii wierni klęczeli, jednak liczne synody zabroniły ta­kiej praktyki, aby wykluczyć możliwość oddawania czci chlebowi.3

Jezus Chrystus rzeczywiście obecny w Najświętszej Eucharystii

Dominus EstJeżeli każda liturgiczna celebracja jest czynno­ścią w najwyższym stopniu świętą (por. Konstytu­cja Sacrosanctum Concilium o liturgii świętej, 7), to tym bardziej jest nią obrzęd lub gest przyjmowania Komunii w najwyższym stopniu świętej. Papież Benedykt XVI w posynodalnej adhortacji Sacra­mentum caritatis podkreśla aspekt sakralności Komunii świętej:

Przyjęcie Eucharystii oznacza ustawienie się w po­stawie adoracji wobec Tego, którego przyjmujemy (nr 66).

Postawa uwielbienia wobec Tego, który rze­czywiście jest obecny w kawałku konsekrowanego chleba, i to nie tylko przez fakt obecności Jego Ciała i Krwi, ale także przez obecność Boskiego majestatu, wyraża się w sposób naturalny i oczy­wisty w biblijnym geście adoracji na kolanach lub padaniu na ziemię. I tak na przykład św. Franci­szek z Asyżu, kiedy z daleka zobaczył dzwonnice kościoła, klękał i uwielbiał Jezusa obecnego w Najświętszej Eucharystii.

Czy nie odpowiadałoby to prawdzie dotyczącej rzeczywistości konsekrowanego Chleba, gdyby także współcześni wierni, przyjmując go, rzucaliby się na ziemię i otwierali usta jak prorok otrzymu­jący słowo Boże (por. Ez 3,2) i pozwalali nakarmić siebie jak dziecko (przecież Komunia jest spoży­waniem duchowego mleka)? A przecież taką wła­śnie postawę praktykowały pokolenia katolików we wszystkich Kościołach drugiego tysiąclecia. Taki gest lub postawa byłyby wspaniałą oznaką wyzna­nia wiary w rzeczywistą obecność Boga obecnego pośród jego ludu. Gdyby w takiej właśnie chwili znalazła się obok osoba niewierząca i zobaczyła ów akt uwielbienia i duchowej prostoty, być może, także i ona „upadłaby na twarz, pokłoniła się Bogu, oznajmiając, że prawdziwie Bóg jest między wami” (por. 1 Kor 14, 24-25). Takie powinny być spotka­nia wiernych z eucharystycznym Chrystusem w uroczystym momencie Komunii świętej.

Komunia święta powinna być przyjmowana bezpośrednio do ust i na klęcząco

Na podstawie dwutysiącletniej historii poboż­ności i liturgicznej tradycji Kościoła powszechnego na Wschodzie i na Zachodzie, dotyczącej głównie rozwoju patrystycznego dziedzictwa, można doko­nać następującego podsumowania:

  1. 1. Rozwój eucharystycznej pobożności będącej głównie owocem pobożności Ojców Kościoła przy­czynił się – zarówno w Kościele Wschodnim, jak i Zachodnim, i to już w pierwszym tysiącleciu – do udzielania Komunii świętej wiernym bezpośrednio do ust. Na Zachodzie – na początku drugiego ty­siąclecia – został dodany biblijny gest przyklęknię­cia. W wielu różnych liturgicznych tradycjach wschodnich, chwili przyjęcia Ciała Pańskiego towa­rzyszy dostojna oprawa wymagająca od wiernych wcześniejszego upadnięcia na ziemię.

  2. Kościół zaleca korzystanie z pateny komu­nijnej, aby uniknąć upadania na ziemię cząsteczek konsekrowanej Hostii (por. Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, 118; Instrukcja Redemp­tionis sacramentum, 93), a także, aby po zakoń­czeniu udzielania Komunii biskup obmywał ręce (por. Caeremoniale episcoporum, 166). W przy­padku udzielania Komunii na rękę zachodzi wcale nierzadkie niebezpieczeństwo odrywania się drob­nych cząsteczek konsekrowanej Hostii, które bądź to upadają na ziemię, bądź też pozostają na we­wnętrznej części dłoni osoby przyjmującej lub na palcach osoby udzielającej Komunii.

  3. Moment udzielania Komunii świętej, będący bezpośrednim spotkaniem osoby wierzącej z Bo­ską Osobą Zbawiciela, z samej swej natury wy­maga także zewnętrznych oznak, do których na­leży padnięcie na kolana (w niedzielny poranek zmartwychwstania, kobiety które wielbiły Zmar­twychwstałego Pana, trwały w pozycji przyklęknię­cia [por. Mt 28, 9], co uczynili także Apostołowie [Łk 24, 52], a być może także apostoł Tomasz, mówiąc: „Pan mój i Bóg mój” [J 20, 28]).

  4. Przyzwolenie na karmienie siebie jak dziecko, a więc przyjmowanie Komunii świętej bezpośrednio do ust, najpełniej wyraża głęboki charakter rozumienia tego faktu i faktycznie bycie dzieckiem przed Chrystusem, który karmi nas du­chowo. Tylko bowiem człowiek dorosły sam wkłada sobie posiłek do ust.

  5. Kościół zaleca, aby w czasie sprawowania Mszy świętej, podczas przeistoczenia, każdy wierny trwał w postawie klęczącej. Czy byłaby jakaś sprzeczność w tym, aby wierny w chwili przyjmowania Komunii świętej, gdy przebywa w bliskości swojego Pana, Króla królów, pozdrawiał Go i przyjmował w postawie klęczącej?

  6. Przyjmowanie Ciała Pańskiego bezpośred­nio do ust mogłoby być widzialnym znakiem wiary Kościoła w misterium Eucharystii, a także czynni­kiem uzdrawiającym i wychowawczym dla współ­czesnej kultury, dla której klęczenie na kolanach i duchowe dziecięctwo to zjawiska dziwne i zupełnie obce.

  7. Pragnienie wyrażania czci i szacunku wobec osoby Chrystusa także podczas przyjmowania Komunii świętej powinno być zgodne z duchem wielowiekowej tradycji Kościoła: cum amore ac timore (postawa Ojców Kościoła z pierwszego tysiąclecia) i quantum potes, tantum aude – „ile możesz, chwal śmiało” (postawa z drugiego ty­siąclecia).

Na koniec odwołajmy się także do wzruszają­cej modlitwy Marii Stang, niemieckiej matki i babci z Volga, która była deportowana przez stalinowski reżim do Kazachstanu. Otóż ta kobieta mająca «kapłańskiego» ducha z najgłębszą czcią i troską strzegła Najświętszej Eucharystii i niosła Ją wier­nym rozsianym po bezkresnych stepach Kazach­stanu w czasie komunistycznych prześladowań, modląc się następującymi słowami:

Tam, gdzie mieszka mój Najukochańszy Jezus, gdzie króluje w Tabernakulum, tam nieustannie pra­gnę trwać na kolanach. Tam chcę się nieustannie modlić. Jezu, tak bardzo Ciebie kocham. Zakryta miłości, uwielbiam Ciebie. Miłości opuszczona, uwielbiam Ciebie. Miłości odrzucona, uwielbiam Ciebie. Miłości nieskończona, Miłości oddająca ży­cie za nas na krzyżu, uwielbiam Ciebie. Najdroższy mój Panie i Zbawicielu, spraw, abym także i ja cała była miłością, cała wynagrodzeniem za Najświętszy Sakrament w sercu Twojej Najukochańszej Matki, Maryi. Amen.

Oby Bóg sprawił, aby Pasterze Kościoła ze­chcieli odnowić dom Boży, jakim jest Kościół, sta­wiając eucharystycznego Jezusa w samym cen­trum, przywracając należne Mu pierwsze miejsce, przyczyniając się do tego, aby nadal mógł odbierać wszelkie możliwe oznaki czci i uwielbienia, także podczas przyjmowania Ko­munii świętej. Kościół powinien zacząć swoją odnowę od Eucharystii. W świętej Hostii nie jest coś, ale Ktoś. „On jest w niej obecny!” – podsumo­wał tajemnicę Eucharystii św. Jan Maria Vianney, proboszcz z Ars. Nie chodzi tutaj o nic innego i o nikogo innego, kto byłby większy od samego Pana i Boga: „Dominus est!”.

Bp Athanasius Schneider

 


1  J. R. Luth, Communion in the Churches of the Dutch Reformation to the Present Day, w: Ch. Caspers (ed.), Bread of Heaven. Customs and Practices Surrounding Holy Communion, Kampen 1995, 101.

2  Tamże.

3  Tamże, 108.

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com