French flag English spanish flag

Przełom

Napisał Janusz A. Lewicki w dniu piątek, 01 październik 2004.

Kongres nadziei i determinacji — Pięć kontynentów reprezentowane

Pracujmy wspólnie w poszukiwaniu rozwiązania problemu wielkiej plagi ubóstwa

Ojciec Święty Jan Paweł II do ambasadora Filipin

Pod koniec lata w Rougemont pod Montrealem odbył się już po raz 65. Międzynarodowy Kongres Kredytu Społecznego. Nie było na nim wielkich agencji prasowych, nie było telewizji ani radia. Przybyli za to przedstawiciele ze wszystkich kontynentów: Europy, Azji, obu Ameryk, Afryki i Australii. Byli wśród nich fachowcy-ekonomiści, ale też pielgrzymi propagujący w swoich krajach ideę Kredytu Społecznego. Każde doroczne spotkanie w Instytucie Louisa Evena, choć z pozoru może wydawać się podobne do poprzedniego, jest nieco odmienne. Tegoroczne jednak było pod wieloma względami zupełnie inne od wszystkich poprzed­nich. Otworzyło nowy etap w działalności Instytutu i przyniosło nowe pomysły dotyczące przyszłości. Był to także kongres jubileuszowy, bowiem w tym roku mija 65. rocznica założenia katolickiego pi­sma Vers Demain, którego angielskie i polskie wy­danie nosi tytuł Michael, a hiszpańskie San Miguel. W tym roku obchodzimy też 30. rocznicę śmierci Louisa Evena, założyciela wszystkich dzieł zwią­zanych z Instytutem. I wresz­cie skromny polski ju­bileusz – 5-lecie polskiej edy­cji Michaela. Tego­roczny kongres był prowadzony w czterech języ­kach: francuskim, angielskim, hiszpańskim i pol­skim i był tłumaczony symultanicznie na te języki.

Grupa biskupów

Grupa biskupów i księży przybyłych na Kongres

Biskupi i księża

Oprócz osób świeckich w kongresie uczestni­czyli duchowni: Jego Ekscelencja biskup diecezji Daet z Filipin Benjamin J. Almoneda, który przybył ze swoim sekretarzem, księdzem Noëlem Do­mingo, Jego Ekscelencja biskup Carlos Garfias Merlos z Meksyku, któremu towarzyszyli dwaj księża meksykańscy Mario Sadivar i Germán Arieta, młody kapłan z Beninu w Afryce Wschod­niej ks. Pamphile Akplogan, ks. Felipe Navarro i ks. Telmo Hernández z Meksyku i dwóch księży z Pol­ski: ks. Józef Jaku­biec, proboszcz parafii Najświęt­szej Rodziny w Krakowie, asystent Akcji Katolickiej Archidiecezji Krakowskiej oraz o. Bogusław Jawo­rowski, misjo­narz ze zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny. Obecność licznej grupy duchow­nych – księży i bi­skupów Kościoła katolickiego – była również zna­kiem szczególnym tego spotka­nia. Nie tylko byli oni słuchaczami i obserwatorami ob­rad, ale także czynnie uczestniczyli w dysku­sjach i wykładach.

Kongres roku 2004 był podzielony na dwie części. Pierwsza, trzydniowa, rozpoczęła się w so­botę, 4 września. Była ona przeznaczona dla sze­rokiego kręgu uczestników, Pielgrzymów św. Mi­chała, ich rodzin, gości i sympatyków i oczywi­ście księży. Hasłem tegorocznego spotkania było zda­nie wypowiedziane przez Ojca Świętego Jana Pawła II w przemówieniu do ambasadora Filipin w Watykanie: „Pracujmy wspólnie w poszukiwaniu rozwiązania problemu wielkiej plagi ubóstwa”. Cały kongres był połączeniem wykładów, spra­wozdań i prezentacji z modlitwą i codzienną Mszą św. Otwarty został odmówieniem przez wszystkich kil­kuset uczestników Tajemnic Radosnych Ró­żańca św. Dyrektor Instytutu Louisa Evena pani Thérèse Tardif otworzyła obrady.

Pieniądz lokalny na Madagaskarze

Wykład inauguracyjny wygłosił szwajcarski ekonomista, konsul Filipin w Szwajcarii i były dy­rektor banku, François de Siebenthal. Mówił na te­mat Kredytu Społecznego i obecnego, opartego w przeważającej części na lichwie, wirtualnego sys­temu finansowego panującego na świecie. Mówił też o swoim pobycie na Madagaskarze, gdzie zo­stał zaproszony, wraz z Marcelem Lefebvrem, jako przedstawiciel Instytutu Louisa Evena przez konfe­rencję biskupów Madagaskaru do udziału w spo­tkaniach na temat Kredytu Społecznego, a także do założenia tam pierwszych banków bez lichwy. Pierwszy taki bank powstał w małej, odległej miej­scowości, gdzie ludzie żyją w stosunkowo prymi­tywnych warunkach, bez elektryczności i bez sa­mochodów. Jednak produkują żywność, zajmują się wychowaniem dzieci, wykonują usługi, chodzą do kościoła. Posługują się krajową walutą, ale jak wszędzie pieniędzy jest za mało. Lokalny bank tworzyłby lokalne pieniądze na podstawie wniesio­nych przez mieszkańców zasobów: nieruchomości, ziemi i przedmiotów do nich należących. Nowy pieniądz zacząłby pobudzać nowe działania, roz­wijać produkcję i usługi. Służyłby też wymianie to­warów z sąsiednimi miejscowościami, gdzie ist­niałyby podobne lokalne banki. Na Madagaskarze został zrobiony pierwszy krok w kierunku likwidacji ubóstwa. Pierwszy krok na drodze do lokalnego Kredytu Społecznego. Kolejnym krajem cierpiącym również z powodu biedy są Filipiny, dokąd w paź­dzierniku wyjeżdża François de Siebenthal.

Po jego wykładzie wszyscy uczestnicy kon­gresu udali się do kościoła parafialnego św. Mi­chała na uroczystą Mszę św. inaugurującą kon­gres. Msza była koncelebrowana przez biskupów Almonedę i Merolsa oraz dziewięciu księży, czę­ściowo po francusku, częściowo po łacinie. Homilię wygło­sił po francusku młody ks. Pamphile Akplogan z Be­ninu w Afryce, obecnie wykładowca semina­rium w Paryżu.

Kredyt Społeczny w Australii, we Francji i na Filipinach

Sesja wieczorna rozpoczęła się wykładem prof. Vica Bridgera, ekonomisty z Australii, który od 50 lat zajmuje się doktryną Kredytu Społecznego i jej propagowaniem. Był on przewodniczącym Au­stralijskiego Towarzystwa Ekonomicznego. Jego wykład nosił tytuł „Kredyt Społeczny i Australia” (pierwszą część wykładu Vica Bridgera zamiesz­czamy w tym numerze Michaela). Po nim głos za­brał Bill Daly z Nowej Zelandii, również wieloletni propagator Kredytu Społecznego w swoim kraju. Jego wykład zamieścimy w najbliższym numerze Michaela.

Potem zaproszono biskupa Benjamina J. Al­monedę z Filipin, który powiedział m. in.: „Popro­szono mnie o udzielenie wam błogosławieństwa, ale błogosławieństwo, którego chciałbym wam udzielić będzie w imieniu biednych mieszkańców mojej diecezji, w imieniu biednych mieszkańców Filipin. Wspomniałem już o naszym kraju, tak bied­nym, ale my nie musimy być tak bar­dzo biedni, po­nie­waż po­siadamy wiele zaso­bów natu­ral­nych. Jak wspo­mniał pan de Sie­benthal my, Fili­piń­czycy, powinniśmy być tylko odpowied­nio zor­ganizowani i wtedy bę­dziemy mogli pomagać in­nym, tak jak wy po­magacie tak wielu lu­dziom teraz. Dzie­licie się waszymi ideami z całym światem: z Pol­ską, Filipi­nami, Meksy­kiem i innymi krajami. Z ra­dością przyjmę Kredyt Społeczny w naszej die­cezji i zro­bię, co będę mógł, żeby podzielić się z bi­skupami na Filipinach tym, czego się tu­taj na­uczę. (…) Być może Bóg wzywa nas na Filipi­nach do zrobienia wielu rzeczy, ponieważ je­steśmy bar­dzo biedni. (…) Bóg jest biedny i ma zwyczaj wzy­wania bied­nych. Bóg jest bogaty, ale zdecydo­wał się być biednym dla nas. I dlatego je­stem szczę­śliwy, że mogę być biednym. I jestem szczę­śliwy, że miesz­kam na Filipinach, ponieważ my możemy być in­strumentem Boga. (…) Na Filipi­nach pani­kują, jak możemy dać sobie radę z tą sytuacją ekono­miczną. Istnieje tam wiele planów, żeby roz­wią­zać problem biedy, ale nikt nie mówi o Kredycie Spo­łecznym. Będę szczęśliwy, jeśli będę mógł na­uczyć się więcej na temat Kredytu Społecz­nego w czasie tego kongresu. To Opatrzność sprawiła, że jestem tutaj, żeby się uczyć. (…) To jest bardzo piękny program. Ktoś może myśleć, że jest to nie­możliwe, ale Bóg uczyni go możli­wym. W imieniu najbiedniejszych z biednych, lu­dzi, którzy są na­prawdę głodni, któ­rzy żyją pod mostami chciałbym Was teraz pobło­gosławić.”

Spotkanie sobotnie zakończyło się wrę­cze­niem nagród za szczególnie aktywny apo­stolat Pielgrzymom św. Michała poświęcającym pracy w Instytucie Louisa Evena cały swój czas, a także osobom od niedawna współpracującym z Instytu­tem.

Niedzielne obrady rozpoczęły się modlitwą Różańcową. W sesji przedpołudniowej zaplano­wano kilka sprawozdań z prac prowadzonych przez współpracowników Instytutu Louisa Evena w różnych krajach. Christian Burgoud z Francji mówił na temat katolickiej nauki społecznej stanowiącej fundament doktryny Kredytu Społecznego, mówił też o przyczynach ubóstwa nie tylko w krajach Trzeciego Świata, ale i w krajach bogatych, takich jak Kanada czy Stany Zjednoczone. Jedną z głów­nych przyczyn jest olbrzymie zadłużenie poszcze­gólnych krajów spowodowane przez panujący system finansowy, a także prywatna kontrola two­rzenia z niczego pieniądza i kredytu. Wszędzie utrzymywana jest sytuacja braku wystarczającej ilości pieniędzy. Kredyt Społeczny rozwiązuje wszystkie te problemy i przyczynia się do rozkwitu chrześcijaństwa na świecie.

Polski dzień w Rougemont

Grupa Polska
Grupa Polska bierze czynny udział w Kongresie i obradach.
Od lewej: Jacek Morawa, Czesław Nowicki, Janusz Lewicki, Jan Wilk, ks. Józef Jakubiec i ks. Bogusław Jaworowski

Przedpołudniowy program uległ zmianie, po­nieważ godzina, jaką po Francji otrzymała Polska przeciągnęła się aż do przerwy. Mieliśmy dużo do powiedzenia. Autor niniejszego sprawozdania pod­sumował pięciolecie pracy nad wydawaniem pol­skiej edycji Michaela. Następnie ks. Bogusław Ja­worowski (znany naszym Czytel­nikom z artyku­łów zamieszczanych w Michaelu), Misjonarz Świętej Ro­dziny, opowiedział o dwumie­sięcznej podróży mi­syjnej po Kanadzie i Stanach Zjedno­czonych, jaką odbył z red. Jackiem Morawą w lipcu i sierp­niu, odwiedzając polonijne ośrodki, głosząc słowo Boże i propagując Kredyt Społeczny (spo­strzeże­nia księdza Jaworowskiego z tej po­dróży zamiesz­czamy w bieżącym numerze). Ks. Jawo­rowski mówił m. in.: „Ja kocham ludzi, którzy mają ja­kieś idee, którzy żyją ideą. Gdyby Apo­sto­łowie nie mieli idei, nie byłoby nas tutaj dzi­siaj. Oni nią żyli, ona żyła w nich, bo jest nią Chrystus. Chry­stus jest sprawiedliwością, jest mądrością Bożą. Te wszystkie elementy wi­dzimy w idei Kre­dytu Spo­łecznego”. Polacy przygotowali też sponta­nicznie życzenia dla dy­rektor naczelnej In­stytutu Louisa Evena pani Th­érèse Tardif, czym zasko­czyli wszystkich uczestni­ków kongresu. Ży­czenia skła­dane były z okazji 50-lecia pracy pani dyrektor w Instytucie, a ks. Bogu­sław został wyde­legowany do ich przekazania. Do życzeń dołą­czone było duże wiklinowe pudło. Jak się potem okazało, było ono pełne bardzo dobrych polskich czekoladek. Ksiądz poprosił wszystkich obecnych na sali Pola­ków na scenę (polska grupa liczyła ok. dwadzie­ścia osób) i wszyscy zaśpiewa­liśmy pani dyrektor pieśń, którą śpiewano w Polsce Papie­żowi w cza­sie jego piel­grzymek: „Życzymy, ży­czymy...” Potem było jesz­cze „Sto lat”. Polska grupa swoim entu­zjazmem zaimponowała nawet gorącym Mek­syka­nom. Wzruszona Thérèse Tardif podziękowała za ży­czenia i przytoczyła wypowiedź delegata Francji: „Jeśli Polacy się do czegoś biorą, to coś z tego będzie; jeśli Polacy zajęli się Kredy­tem Spo­łecz­nym, to Kredyt Społeczny odniesie sukces”.

To jeszcze nie był koniec polskiego dnia. Za­proszeni polscy goście z Akcji Katolickiej Archidie­cezji Krakowskiej: ks. Józef Jakubiec i dr Jan Wilk opowiedzieli, w jaki sposób zetknęli się z Micha­elem, jak zorganizowali konferencję na temat Kre­dytu Społecznego w Za­kopanem i jakie mają plany. Jan Wilk, wiceprezes Akcji Katolickiej Ar­chi­diecezji Krakowskiej, główny organizator zako­piań­skiej konferencji, podziękował dyrekcji Insty­tutu za zaproszenie na kongres pol­skiej delegacji. Jan Wilk poznał ideę Kredytu Społecznego kilka lat temu dzięki wydawnictwom Michaela i książkom na ten temat tłumaczonym przez dra Szczęsnego Górskiego. „Od razu łatwo było pojąć elementarną wiedzę na temat mechanizmów działania syste­mów bankowych dzięki sympatycznej opowieści o „Wyspie rozbitków” Louisa Evena. Przestudiowa­łem (...) m. in. prace Louisa Evena, z których do­wiedziałem się bardziej szczegółowo na czym po­lega idea Kredytu Społecznego. Po przeczytaniu stwierdziłem, że ten system powi­nien służyć ludz­kości”. Potem wpadł na pomysł zorganizowania konferencji naukowej poświęconej m. in. idei Kre­dytu Społecznego. Zapalił do tego księdza asy­stenta i tak konferencja w Zakopanem odbyła się na początku grudnia ubiegłego roku. Na zakoń­czenie Jan Wilk odczytał list od prezesa Ak­cji Ka­tolickiej Archidiecezji Krakowskiej Stefana Majer­czaka skierowany do uczestników kongresu. "Ak­cja Katolicka Archidiecezji Krakowskiej jest go­towa podjąć współpracę dla realizacji idei Kre­dytu Spo­łecznego", czytamy w liście.

Ks. Józef Jakubiec zakończył wystąpienie pol­skiej delegacji mocnym świadectwem: "Dziękuję Panu Bogu, że mogę się po raz pierwszy w moim życiu znaleźć i uczestniczyć w doniosłym wyda­rzeniu, jakim jest międzynarodowy kon­gres po­święcony Kredytowi Społecznemu. (...) Pani dy­rektor powiedziała, że zdarzy się cud św. Michała, jakim będzie wprowadzenie Kre­dytu Społecznego w świecie, by zlikwidować plagę głodu. Ci, którzy przybywają do Rougemont mogą przekonać się, że ten cud już się rozpoczął. (...) Możemy rozpo­znać kolejne znaki cudownego działania św. Mi­chała i Niepokalanej. Tym znakiem cudu jest obecność na tym kongresie zwłaszcza młodych pielgrzymów z Meksyku. Innym wielkim znakiem nadziei na hory­zoncie Kościoła jest także obec­ność dwóch księży biskupów z Mek­syku i Filipin na tym kongresie. (...) Kiedy wsze­dłem do waszego domu i zobaczyłem w kaplicy ob­raz Pana Jezusa Miłosiernego i obraz św. sio­stry Faustyny, także oczywiście portrety Jana Pawła II i św. Maksymi­liana poczułem się, że je­stem u swo­ich braci i sióstr." Ks. Józef mówił dalej o sanktu­arium Naj­świętszej Rodziny w Kra­kowie, którego budowę rozpoczął w 1980 r. i gdzie jest pro­bosz­czem. Do Krakowa-Bieżanowa został po­słany przez kardy­nała Karola Wojtyłę, żeby za­łożyć tam parafię w nowo powstającym osiedlu. Kiedy miał okazję przekazać Papieżowi w Rzymie wia­domość o po­święceniu sanktuarium, Ojciec Święty powie­dział krótko: "Musicie wygrać walkę o ro­dzinę". "Kiedy przyjechałem do Rougemont" – mówił ks. Józef – "zobaczyłem, że Pielgrzymi św. Michała to są ci dzielni rycerze posłani przez Jana Pawła II m. in., ażeby wygrywać walkę o rodzinę. W tej walce wspomaga nas św. Michał Archanioł, który jest drugim patronem naszego sanktuarium w Krako­wie. Do tej walki nie chwytamy miecza, nie bę­dziemy też wyrywać chwastów diabolicznych, ja­kimi są bankierzy tego świata. Natomiast za przy­kładem Pielgrzymów św. Michała chwytamy do tej walki w jednej ręce Różaniec, a w drugiej ręce na­ukę o Kredycie Społecznym". Ks. Józef Jaku­biec przekazał następnie swój list skierowany do dyrek­cji Instytutu Louisa Evena. "Muszę zdradzić, że w tym liście ośmielam się zapoznać Pielgrzy­mów św. Michała z pomysłem przygotowania domu Piel­grzymów św. Michała, domu pielgrzyma poświę­conego Louisowi Evenowi z okazji 30 rocz­nicy jego śmierci, w Krakowie przy sanktu­arium Najświętszej Rodziny". Ksiądz Józef prze­kazał też Instytutowi Louisa Evena polskie wydanie książki Jana Pawła II "Wstańcie, chodźmy!". I na zakoń­czenie powie­dział: "Wstańcie, chodźmy, ażeby wygrywać walkę o rodzinę wprowadzając Kredyt Społeczny na ca­łym świecie, w Polsce, na Filipi­nach, na Madaga­skarze, w Meksyku i wszę­dzie, gdzie są biedni lu­dzie. Nie czekajmy! Głodni i biedni są już dziś".

Redaktor Jacek Morawa z Toronto, najdłużej spośród Polaków pracujący w Instytucie Louisa Evena, podziękował Polakom i polskim księżom za przybycie na kongres i za cenną inicjatywę doty­czącą otwarcia ośrodka Kredytu Społecznego w Krakowie.

Poświęcę się służbie Kredytu Społecznego

Po obiedzie głos zabrał biskup diecezji Daet z Filipin, Benjamin J. Almoneda. Biskup, mimo że za rok idzie na emeryturę (ma 74 lata), jest człowie­kiem pełnym energii, zapału do nauki, a także po­gody ducha, życzliwości i uśmiechu. Kiedy po trzech dniach kongresu rozpoczął się tydzień spo­tkań panelowych w węższym gronie, gdzie bar­dziej szczegółowo dyskutowane były założenia Kredytu Społecznego, biskup uczestniczył we wszystkich spotkaniach, nie tylko będąc obecnym na sali ob­rad, ale zadając pytania, czyniąc uwagi i propozy­cje. Zawsze podkreślał, że pracuje w naj­biedniej­szej z najbiedniejszych diecezji na Filipi­nach i że Kredyt Społeczny umożliwia rozwiązanie problemu ubóstwa. Oprócz tego codziennie przez cały ty­dzień był głównym celebransem Mszy św., którą odprawiał w miejscowym kościele parafial­nym pod wezwaniem św. Michała Archanioła wraz z pol­skimi księżmi i ks. Pamphilem Akploganem z Be­ninu. Kiedy w środę usłyszałem homilię biskupa wygłoszoną po angielsku i częściowo po francu­sku poprosiłem Go o jej tekst. Biskup stwierdził, że po­stara się przygotować tekst na następny dzień. I rzeczywiście tuż przed obiadem otrzymałem ręko­pis homilii z dopiskiem pod nią w nawiasie: Dla na­szych braci i uczniów z Polski, oto jest moja ho­mi­lia, o którą prosiliście, żebym się nią po­dzielił z wami. (Tekst homilii zamieszczamy w ramce).

Biskup Almoneda mówił w niedzielne popołu­dnie: „Najważniejszą rzeczą, jaka dzieje się na tym kongresie jest Eucharystia, celebracja. Je­stem pod wrażeniem, wszyscy jesteśmy pod wra­żeniem en­tuzjazmu, wielkiego dynamizmu, który jest obecny na tym kongresie i myślę, że nawet jeśli jest tu wielu młodych ludzi, to większość jest tu starsza, ale oni są tak młodzi, jak ci młodzi wie­kiem. (…) Myślę, że nauczymy się więcej na temat Kredytu Społecznego. Przyjechałem tutaj, by się uczyć… Czytałem artykuły na temat Kredytu Społecz­nego, ale ciągle myślę, że Kredyt Spo­łeczny musi być rozumiany właściwie, ponieważ na­wet księża, na­wet biskupi nie rozumieją tego. I jest to powód, dla którego oni opóźniają, zwal­niają. Kredyt Społeczny nie został jeszcze roz­po­wszech­niony tak mocno, ponieważ my bi­skupi i księża nie rozumiemy, w jaki sposób może on odnieść sukces w Kościele i w świe­cie. Ale wierzę, że z większymi studiami, z większą re­fleksją odnajdziemy istotę Kredytu Spo­łecz­nego – jest on tak chrześcijański! To, co widzę, to to, że społeczna doktryna Kościoła wciąż znaj­duje się na półkach bibliotek, nie jest czytana. Kiedy studiowałem w seminarium w la­tach 1954-55 profesor filozofii mówił nam: ‘W 1954 r. my (Fili­piny) staliśmy znacznie lepiej niż Japonia po woj­nie, byliśmy ekonomicznie bardziej stabilni w 1954 r.’ Profesor mówił: ‘Jeśli zostaniesz dziś mi­lione­rem, popełniasz grzech śmiertelny, ponieważ nie mógłbyś zostać milionerem, gdybyś nie uczynił czegoś niesprawiedliwego swojemu bliźniemu’. (…) I teraz wiem, co będę robił, kiedy w przyszłym roku będę odchodził na emeryturę. Poświęcę się bardzo mocno służbie Kredytu Społecznego w na­szym kraju, w naszej diecezji. Św. Teresa po­wie­działa: ‘Spędzę moje niebo, czyniąc dobro na ziemi’. To jest wizja misyjna.”

Biskup Almoneda już wcześniej, kiedy poznał Kredyt Społeczny, postanowił przekazać te infor­macje jak najszerszemu gronu ludzi. Wysłał mate­riały do wszystkich biskupów na Filipinach i do bardzo wielu polityków. W czasie wykładów w Rougemont zapytał Vica Bridgera, czy jego działa­nia były słuszne. Australijski ekonomista odpowie­dział, że oczywiście ludzie Kościoła powinni znać doktrynę Kredytu Społecznego, ale przekonywanie polityków nie ma sensu, po­nieważ w obecnym sys­temie działają oni poprzez partie, których pro­gramy muszą re­alizo­wać, a tam nie ma miej­sca dla ka­tolickiej na­uki spo­łecznej. Bardziej sku­teczne jest propagowanie tej dok­tryny wśród ludzi na dole. Wtedy bi­skup stwierdził, że już się cze­goś nauczył, bo dowiedział się, że popełnił błąd. Potem porów­nał naszą pracę do pracy ter­mitów, która jest nie­widoczna, bo odbywa się pod ziemią. Na rezultaty trzeba trochę pocze­kać.

procesja

Przemarsz ulicami Rougemont do parafialnego kościoła Św. Michała

Entuzjazm i wiara

W końcu przyszła kolej na Meksykanów, któ­rzy pod­bili wszystkich swoim en­tuzja­zmem i zapa­łem. Większość z nich to byli bardzo młodzi ludzie, którzy od nie­dawna włączyli się w prace Instytutu Louisa Evena. Dopiero po­znają ideę Kredytu Spo­łecz­nego, uczą się. Chcą w swo­jej ojczyźnie prze­ka­zywać zdobytą tu wiedzę i pro­pagować Kredyt Społeczny poprzez krucjatę ró­żańcową. Państwo Beltran byli pierwszymi oso­bami z Meksyku, którzy postanowili rozpocząć stałą współpracę z Instytu­tem Louisa Evena, co robią od roku. Opowiadali o wielkiej biedzie w ol­brzymich aglomeracjach mek­sykańskich i kiedy poznali Kredyt Społeczny stwierdzili, że tylko ta doktryna stanowi nadzieję dla ich kraju. Meksy­kański biskup Carlos Garfias Merlos przybył na kon­gres na zaproszenie pań­stwa Beltran. Także on dostrzegł w Kredycie Spo­łecznym rozwią­zanie dla Meksyku: „Poznanie ru­chu, który promuje Eu­chary­stię, Różaniec i Kredyt Spo­łeczny daje nam wielką na­dzieję. W diecezji Nezagual­coyotl, w któ­rej pracuję od roku panuje wielka bieda. Diecezja liczy 6 mln ludzi. Spoty­kamy się tu z biedą miejską. Ludzie za­czynają tu od zera i wciąż mamy dużo biedy. Gdybyśmy wprowa­dzili Kre­dyt Spo­łeczny w życie, wtedy zlikwi­dowaliby­śmy biedę. Ro­zumiem, że mu­simy pracować razem i Piel­grzymi św. Michała mu­szą być obecni w diece­zjach Meksyku. Niech Bóg was błogosławi!”.

Pani Beltran, osoba w średnim wieku, była równie entuzjastyczna w swoim świadectwie, co jej 18-letrni syn i reszta młodych Meksykanów. Po nich głos zabrał Carlos Reyes z Ekwadoru. To on zdecydował się redagować i rozpoczął jako pierw­szy przedstawiciel języka hiszpańskiego przygoto­wanie hiszpańskiej wersji Michaela. Jej tytuł to San Miguel. Hiszpańskie wydanie ukazuje się regular­nie od kwietnia 2003 r. Nie ma przesady w stwier­dzeniu, że Polacy są wszędzie. Carlosa nazwałem pół-Polakiem, chociaż jest rodowitym Ekwadorczy­kiem. A to dlatego, że jego żona, Teresa, jest po­chodzącą z Głogowa Polką. Carlos wielokrotnie był w Polsce i dzięki swoim zdolnościom językowym nauczył się trochę polskiego. Jego głębokie katolic­kie korzenie i równie wielki zapał i poświę­cenie sprawie Kredytu Społecznego owocują nie tylko regularnym hiszpańskim wydaniem Michaela i wy­daniami bezpłatnymi, ale także pracą ewange­liza­cyjną w Ekwadorze – kraju równie mocno kato­lic­kim jak Polska.

Centralnym wydarzeniem niedzieli była trady­cyjna procesja różańcowa ulicami Rougemont. Procesja ta jest zawsze bardzo barwna, ponieważ wszyscy jej uczestnicy niosą sztandary. Na po­czątku są flagi poszczególnych krajów, biorących udział w kongresie. Tuż za nimi idą chłopcy z mie­czami św. Michała i dziewczęta z wielkimi Różań­cami. Potem idzie Matka Boża niesiona przez kilku Kredytow­ców. Za Nią biskupi i księża. Pozostali uczestnicy niosą: kobiety – sztandary św. Michała Archanioła, mężczyźni – sztandary Kredytu Spo­łecznego. Kil­kusetosobowa procesja udaje się, odmawiając po­szczególne tajemnice Różańca, do kościoła para­fialnego w Rougemont pod wezwa­niem św. Mi­chała Archanioła.

W kościele odprawiona została tym razem bardzo uroczysta Msza św. koncelebrowana przez dwóch biskupów i dziewięciu księży. Homilię wy­głosił po francusku młody ks. Pamphile Akplogan z Beninu w Afryce, który dopiero teraz, w czasie kongresu, poznał ideę Kredytu Społecznego. Mó­wił o tym w niedzielny wieczór podczas spotkania kończącego drugi dzień obrad. Tego samego wie­czoru krótki wykład wygłosiła Diane Boucher, eko­no­mistka kanadyjska zajmująca się zawodowo od lat Kredytem Społecznym. Diane Boucher brała udział w konferencji w Zakopanem w grudniu 2003 r., a także była gościem Radia Maryja w Rozmo­wach Niedokończonych.

Duchowni i świeccy we wspólnej pracy

Trzeci kongresowy dzień kończył pierwszą część tegorocznego spotkania. Rano w sali kon­gresowej, po uroczystej Mszy św. w kościele św. Michała, głos zabierali uczestnicy z Kanady, USA, Meksyku, Szwajcarii, Beninu i Polski. Wiceprze­wodniczący Akcji Katolickiej z Krakowa Jan Wilk mówił o swoich wrażeniach z kongresu i o Kredy­cie Społecznym, który jest w stanie zaradzić wa­dom obecnych systemów finansowych. Pracę tych wadliwych systemów porównał do chorego układu krwionośnego. Mówił też, że z ideą Kredytu należy dotrzeć do elit naukowych i politycznych, „co nie­kiedy jest niebezpieczne”. Ksiądz Józef Jakubiec wyraził uczucia wszystkich uczestników kongresu: „Bardzo dziękuję Panu Bogu, że mogłem się tutaj znaleźć, że mogłem uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu, jakim był tegoroczny kongres. (…) Muszę przyznać, że zapaliło się moje serce i umysł dla Ewangelii, dla tej dobrej nowiny, na jaką czeka dzisiejszy świat, świat ludzi ubogich i biednych, jaką jest idea Kredytu Społecz­nego”. Ksiądz Bogu­sław Jaworowski był po raz drugi na dorocznym kongresie w Instytucie Louisa Evena: „Przecież to, co tu się dzieje powinni usły­szeć wszyscy. (…) W zeszłym roku prosiłem Mi­chała Archanioła, żeby przysłał tu innych księży. I przysłał dziewięciu i dwóch biskupów”.

Biskup Merlos z Meksyku mówił jeszcze o sytuacji Ko­ścioła w swoim kraju i o tym, że wpro­wadzenie Kredytu Społecznego jest bardzo ważne dla wszystkich, a szczególnie stanowi rozwiązanie dla biednych: „Zaczynamy w mojej diecezji kru­cjatę od drzwi do drzwi, żeby modlić się na Ró­żańcu i roz­prowadzać ideę Kredytu Społecz­nego w każdej rodzinie”. Biskup postanowił rów­nież sfinansować szkolenie trzystu młodych Mek­sykanów w dziedzi­nie Kredytu Społecznego, wy­syłając ich do Kanady do Instytutu Louisa Evena w grupach po dziesięć osób. Jest on zainteresowany szerzeniem Kredytu w każdej diecezji. Ksiądz Telmo Hernández z Meksyku stwierdził, że „idea jest jasna dla wszyst­kich, ale musimy opracować strategię dla jej wpro­wadzenia. Chcę podkreślić, jak naprawdę ważną jest idea Kredytu Społecz­nego”.

François de Siebenthal mówił jeszcze raz na zakończenie o wprowadzaniu na Madagaskarze Kredytu Społecznego, który jest realizacją demo­kracji ekonomicznej Clifforda H. Douglasa. Użył tu porównania swojej pracy na tej afrykańskiej wyspie do pracy termitów, porównania biskupa Almonedy. Wreszcie ks. Pamphile Akplogan z Afryki zauważył, że na całym kongresie widać działanie Opatrzności Bożej: przedstawiciele ze wszystkich kontynentów świata, świeccy i duchowni, tematyka katolickiej nauki społecznej i Krzyż, Hostia i Matka Boża, me­dytacje Różańcowe i modlitwa.

Podziękowania, pożegnania i dalszy ciąg. Kongres zakończył się w poniedziałek, ale księża i część zaproszonych go­ści pozostała jeszcze na tydzień wykładów, spo­tkań i modlitwy. Na zakoń­czenie kongresu w po­niedziałek wszyscy udaliśmy się do odległego o 40 km Montrealu, gdzie zwie­dzaliśmy Oratorium św. Józefa, największy w Ka­nadzie kościół, a także uczestniczyliśmy w Drodze Krzyżowej, pięknie po­prowadzonej przy sanktu­arium.

Polskie propozycje

Tydzień pokongresowy przyniósł wiele no­wych propozycji. Tak się złożyło, że najciekawsze z nich pochodziły od Polaków. Ksiądz Józef Jaku­biec po­stanowił założyć w swoim sanktuarium Naj­święt­szej Rodziny w Krakowie szkołę Kredytu Społecz­nego, szkołę działającą na trzech pozio­mach: pod­stawowym, średnim i wyższym. Vic Bridger z Au­stralii podjął ten pomysł i rozszerzył go na cały świat, proponując połączenie działalności takich szkół w różnych krajach ze sobą, a także z cen­trum, które znajdowałoby się w Instytucie Louisa Evena w Rougemont. Ksiądz Józef zapro­ponował też założenie banku bez lichwy w Polsce, wiedząc, że takie banki działają w krajach muzuł­mańskich i w Izraelu, o czym dowiedział się od szwajcar­skiego ekonomisty François de Sieben­thala. Ksiądz chciałby, żeby taki bank powstał przy „jego” Sank­tuarium Najświętszej Rodziny. Ekono­mista i były bankier ze Szwajcarii stwierdził, że w obec­nych warunkach jest to możliwe i chętnie bę­dzie w tym uczestniczył. Już został zaproszony do Polski. Był to kolejny przykład współpracy świec­kich i du­chownych, co stanowiło znak szczególny tego­rocznego kongresu. Następny pomysł pocho­dził również od księdza Józefa i został on zawarty w li­ście do Ojca Świętego wystosowanym w imie­niu wszystkich uczestników kongresu. To propozy­cja otwarcia procesu beatyfikacyjnego Louisa Evena skierowana do miejscowego biskupa. W li­ście do Ojca Świętego czytamy m. in.: „Tu, w Rouge­mont, zobaczyliśmy jak biją serca apo­stołów świeckich Louisa Evena, dzieląc się wiarą i na­dzieją, że Nauka Społeczna Kościoła przekła­dana na język codziennego, często bar­dzo trudnego życia rodzin chrześcijańskich, za­owocuje przyjmo­waniem jasnych i Ewange­licz­nych zasad Kredytu Społecznego. (…) nie­ustannie pielgrzymują [oni] do domowych sanktuariów rodzin, aby ofiarować im łaskę wspólnej modlitwy Różańcowej i Ewange­lię miłości i sprawiedliwości społecznej, jaką jest Kredyt Społeczny”.

Ksiądz Pamphile Akplogan z Afryki zapropono­wał utworzenie międzynarodowego stowarzysze­nia księży propagujących Kredyt Społeczny. Wszyscy byli zgodni, że po kongresie musimy kontynuować codzienną pracę, każdy w swoim środowisku, w swoim kraju. Pod koniec tygodnia delegacja przed­stawicieli osób biorących udział w kongresie udała się na spotkanie z miejscowym bi­skupem diece­zjalnym Francois Lapierrem, gdzie poinformowano go o propozycjach, jakie pojawiły się w czasie spotkań.

Na zakończenie przemawiała pani Thérèse Tardif, która powiedziała wiele gorących słów na temat Polski: „Zanim powiem do zobaczenia chcę powiedzieć, że jesteśmy zachwyceni Polską. Louis Even kochał Polskę, cierpiał z Polską, poświęcał wiele uwagi wydarzeniom w Polsce w czasie ko­munizmu. Mówił do nas na temat rocznicy tysiącle­cia chrześcijaństwa w Polsce. Kardynał Wyszyński był uwięziony przez trzy lata – mówił Louis Even. Potem Kardynał mówił do Polaków i prosił o wyba­czenie wrogom. Było trudno przebaczyć po takich prze­śladowaniach. Potem Polacy przebaczyli. Kie­dyś Louis Even powiedział: „Mam nadzieję, że na­stęp­nym papieżem będzie Polak”. I tak się stało. Było to zaskoczenie dla świata. Louis Even pra­gnął tego wcześniej, ponieważ śledził wszystko na te­mat Polski wal­czącej z komuni­zmem, ponieważ wiedział, że byli tam odważni i mocni bi­skupi, prawdziwie katoliccy, gotowi od­dać swoje życie za wiarę”.

Kongres Kre­dytu Społecznego w 2004 r. był ważnym wydarzeniem nie tylko dla Pielgrzy­mów św. Michała i Instytutu Louisa Evena, ale także dla przedstawicieli Ko­ścioła, którzy w nim wzięli udział. Poka­zał, że musimy pracować wspólnie z księżmi i bi­skupami nad wprowadzeniem w życie zasad ka­to­lickiej nauki społecznej i idei Kredytu Społecz­nego, idei sprawiedliwości społecznej. Tylko w ten spo­sób będziemy mogli rozwiązać pilny problem „wiel­kiej plagi ubóstwa” na świecie.

 


 

Homilia wygłoszona przez biskupa Benjamina J. Almonedę

biskupa diecezji Daet na Filipinach,

w środę 8 września 2004 r. w kościele św. Michała Archanioła w Rougemont w Kanadzie

„Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Marii, twojej małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (Mt 1,20)

Drodzy przyjaciele, czcimy dziś dzień urodzin Najświętszej Marii Panny. Dla mnie i oczywiście także dla was urodziny naszej ‘Mamy’ są świętem rodzinnym, które wypełnione jest radością. W tym familijnym duchu spotykamy się tego rana na Mszy św.

Maryja, według naszego Ojca Świętego Jana Pawła II „jest Niewiastą Eucharystii”.

Dobra nowina oznajmiona św. Józefowi przez Archanioła Gabriela w tym małym, nieznanym mia­steczku Nazaret: „albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło”, może powtórzyć się echem w tym małym miasteczku Rougemont.

W historii zbawienia Bóg ma zawsze zwyczaj wybierać tych małych – biednych. Rougemont jest jak Nazeret, bardzo małe i nieznane dla wielu. Ale myślę, że jest tutaj obecny bardzo aktywnie Duch Święty.

Wczoraj wieczorem obejrzałem film zapisany na DVD, rejestrujący wykłady Louisa Evena i pani Gilberte Côté-Mercier, założyciela i współzałoży­cielki Domu św. Michała i propagatorów programu Kredytu Społecznego. Było to świadectwo obecno­ści Ducha Świętego działającego poprzez nich.

Bardzo święty ksiądz, którego znałem, napisał książkę pt. „Chcę zobaczyć Boga”, gdzie mówił: „Duch Święty zawładnął apostołami, zapalił w nich ogień gorliwości i przywiódł ich do Kościoła w taki sposób, że, poprzez cierpienie i pracę, stali się apostołami i świętymi”.

Jestem szczęśliwy, że widziałem te słowa skonkretyzowane wczorajszego wieczora, kiedy oglą­dałem film z wykładami Louisa Evena i pani Côté-Mercier – mówiącymi, jakby byli rozpaleni przez Ducha Świętego. Będziemy naśladowali ich przykład nie tylko w słowach przez teorię Kredytu Spo­łecznego, jak zalecał to gość [Vic Bridger – red.] z Australii, ale w życiu, w naszych codzien­nych działaniach. I przez wstawiennictwo św. Jó­zefa i Błogosławionej Maryi Dziewicy, której uro­dziny ob­chodzimy dzisiaj, wy i ja będziemy pokor­nie i spokojnie szerzyli doktrynę Kredytu Spo­łecznego na cały świat. Ale musimy pracować ra­zem, ręka w rękę, w duchu „communio” (z i dla). Muszę tu przy­pomnieć słowa św. Augustyna: „Dla was jestem biskupem i z wami jestem (prostym) chrześcijani­nem”.

Papież Jan Paweł II powiedział do nas, Filipiń­czyków, poprzez naszego ambasadora w Watyka­nie, panią Leonidę Vera: „Pracujmy wspólnie w poszukiwaniu rozwiązania problemu wielkiej plagi ubóstwa” (wspólnie – Papież, biskupi, księża, za­konnicy i świeccy jako jedno). W Kredycie Spo­łecz­nym jako programie i apostolacie mamy w ręku właściwe rozwiązanie, żeby uwolnić się od plagi ubóstwa w łączności z biednymi.

Zanim zakończę, chciałbym się podzielić z wami, tym, o czym mówiłem moim wiernym w na­szej diecezji, gdzie nabożeństwo do św. Rocha jest tak popularne. Powiedziałem, że powinniśmy zmienić teraz niepokojący obraz św. Rocha, któ­rego towarzyszem i pomocnikiem w czasie zarazy, której Roch był także ofiarą, był pies. Niech towa­rzyszą nam teraz ludzie, a nie tylko pies... Niech was Bóg błogosławi. Amen.

bp Benjamin J. Almoneda

O autorze

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com