French flag English spanish flag

Benoîte Rencurel i objawienia Matki Bożej z Laus, Ucieczki Grzeszników

w dniu wtorek, 01 październik 2019.

Benoîte (Benedykta) Rencurel (1647-1718) była pasterką, której Matka Boża objawiała się we wsi Laus, w diecezji Gap we Francji od 1664 r. aż do jej śmierci 54 lata później. Ten długi czas jest rekordem w historii objawień Maryjnych. Matka Boża powiedziała Benoîte: „Chcę, żeby został tu zbudowany kościół na cześć mojego Drogiego Syna. Wielu grzeszników nawróci się”. Ten kościół stał się sanktuarium „Matki Bożej z Laus, Ucieczki Grzeszników”.

Objawienia zostały oficjalnie uznane przez Kościół 4 maja 2008 r., a Benoîte Rencurel została ogłoszona Służebnicą Bożą przez papieża Benedykta XVI 3 kwietnia, 2009 r. Cud przypisywany jej wstawiennictwu jest badany w Rzymie, co może prowadzić do jej przyszłej beatyfikacji. Przedstawiamy biografię Służebnicy Bożej Benoîte Rencurel opublikowaną w kwietniu 2003 r. przez Opactwo Świętego Józefa z Clairval we Francji.

Dom Antoine-Marie, O.S.B.

„Grzechem XX wieku jest utrata poczucia grzechu” − oświadczył papież Pius XII 26 października 1946 r. Pół wieku później kryzys sakramentu pokuty, porzuconego przez tak wielu katolików, pokazuje, że opinia Papieża jest nadal całkiem prawdziwa. Jednak „w świetle wiary nie ma większego zła niż grzech i nic innego nie powoduje gorszych skutków dla samych grzeszników, dla Kościoła i dla całego świata” (Katechizm Kościoła Katolickiego, KKK 1488). Nasze obecne czasy nie są pierwszymi, które cierpią na kryzys sakramentu pokuty. Najświętsza Maryja Panna często była posłańcem Boga do mężczyzn i kobiet, aby odwrócić ich od grzechu i doprowadzić do miłości ich Stwórcy. W ostatnich stuleciach kilkakrotnie interweniowała, szczególnie w La Salette, Lourdes i Fatimie. Ale przed nimi objawiła się biednej dziewczynie z Alp, Benoîte Rencurel.

Benoîte Rencurel urodziła się16 września 1647 r. w małym wolnym mieście Saint-Etienne d’Avançon, w południowych Alpach. Jej rodzice byli dobrymi katolikami i żyli skromnie z pracy swoich rąk. Kiedy urodziła się Benoîte, już mieli córkę, Madeleine; trzecia córka, Marie, urodziła się cztery lata później. Ojciec, Guillaume Rencurel, zmarł, gdy Benoîte, pełna życia i świetnego humoru, miała siedem lat. Dla wdowy i jej trzech córek ta śmierć oznaczała materialną nędzę. W Saint-Etienne d’Avançon nie było szkoły, więc Benoîte nigdy nie nauczyła się czytać ani pisać. Jej jedyna nauka pochodziła z niedzielnej Mszy św. Dowiedziała się tam, że Maryja jest najbardziej miłosierną Matką Boga, co obudziło w niej pragnienie jej ujrzenia. Benoîte, dusza kontemplacyjna, lubiła się modlić przez długi czas.

„Jestem Panną Maryją”

Pewnego dnia w maju 1664 roku młoda dziewczyna, która pracowała jako pasterka u okolicznych rolników, pasła owce w małej dolinie, na zboczach której znajdowały się zapadliny w uskokach, przypominających płytkie groty. Benoîte odmawiała Różaniec, kiedy spostrzegła na skale piękną Panią, trzymającą rękę dziecka o wyjątkowej urodzie.

− O Piękna Pani! − zapytała − Co robisz tam wysoko? Czy zechcesz zjeść ze mną śniadanie? Mam tu chleb, będzie bardzo dobry jak zmoczymy go sobie w źródle!

Pani odpowiedziała uśmiechem na jej prostotę i nie powiedziała ani słowa.

− Piękna Pani! Czy możemy pobawić się z tym Dzieckiem, Które rozweseli nasze serca?

Pani uśmiechnęła się ponownie, nie odpowiadając. Pozostała jeszcze przez pewien czas z Benoîte, wzięła swoje Dziecko w ramiona i zniknęła w grocie z boku skały, gdzie pasterka widziała ją potem wielokrotnie.

W ciągu czterech miesięcy Pani pojawiała się codziennie rozmawiając bardzo bezpośrednio z młodą dziewczyną. Aby przygotować ją do przyszłej misji, w swoisty sposób ją wychowywała, walcząc z jej żywiołowością i porywczością, uporem i zbytnim przywiązaniem do rzeczy ziemskich i zwierząt. Benoîte opowiedziała swoje wizje pracodawczyni, która z początku jej nie wierzyła, ale pewnego ranka potajemnie poszła za nią do małej doliny, Vallon des Fours. Tam nie widziała Pani, ale słyszała słowa, które Pani wypowiedziała do Benoîte. Poleciła ona pasterce, by ostrzegła swoją pracodawczynię, że jej dusza jest poważnie zagrożona.

− Jej sumienie jest w złym stanie. Ona musi pokutować!

Poruszona pracodawczyni naprawiła swoje postępowanie, zaczęła ponownie przyjmować sakramenty i resztę swego życia spędziła w bardzo chrześcijański sposób. 29 sierpnia Benoîte zapytała Panią, jak ma na imię i usłyszała odpowiedź: „Jestem Panną Maryją”. Ale jednocześnie Dziewica oświadczyła jej, że objawienia ustaną na jakiś czas. Rzeczywiście Benoîte przez miesiąc nie widziała Pani. Ta nieobecność, pozbawiając ją niemałej pociechy, posłużyła oczyszczeniu jej duszy.

Wreszcie, pewnego ranka pod koniec września pasterka, która zatrzymała się na brzegu rzeki ze swoimi owcami i kozami, spostrzegła na drugim brzegu Maryję, lśniącą jak piękne słońce. Pośpieszyła, by Ją dogonić. Ale stary drewniany most, który przechodził przez rzekę był uszkodzony, więc przedostała się przez wodę na grzbiecie dużego kozła. Kiedy zbliżyła się do zjawy, zapytała:

− Moja dobra Pani, dlaczego tak długo byłam pozbawiona radości widzenia Cię?

− Odtąd, kiedy będziesz chciała Mnie zobaczyć, idź do kapliczki w Laus − odpowiedziała Pani, wskazując jej ścieżkę, którą należy podążać. Następnego dnia, Benoîte udała się do wioski Laus i odnalazła małą kapliczkę. Natychmiast weszła do środka i zobaczyła na ołtarzu Dziewicę Maryję, która pogratulowała jej cierpliwości przy odszukaniu kaplicy. Uszczęśliwiona, że znowu widzi Matkę Bożą, Benoîte była zasmucona widząc biedę i brud tego miejsca. Zaproponowała, że przetnie swój fartuch na pół i położy materiał pod stopami Pani. Pani odpowiedziała, że wkrótce niczego tu nie zabraknie − Benoîte zobaczy tam nakrycia, świece i inne ozdoby. Dodała, że chce, aby zbudowano tu kościół na Jej cześć i cześć Jej najdroższego Syna. Wielu grzeszników, mężczyzn i kobiet, będzie tu nawróconych. Zimą 1664–1665 Benoîte chodziła bardzo często do Laus. Codziennie widziała Dziewicę, która polecała jej, by „nieustannie modliła się za grzeszników”. Dzięki temu Matka Boża daje nam do zrozumienia, że grzesznicy są w strasznym położeniu. Ich grzechy obrażają Boga, ale chce On im okazać bezgraniczne miłosierdzie, które można zaakceptować tylko dobrowolnie. Wieści o objawieniach rozchodziły się wśród mieszkańców wioski za pomocą czuwań podczas zimowych nocy. Począwszy od uroczystości św. Józefa, 19 marca, do Matki Bożej z Laus przybywali pielgrzymi. Wielu otrzymało łaski dzięki jej wstawiennictwu; przychodzili do spowiedzi i żeby zdecydować się na zmianę swojego życia.

Lekarz, który bada ranę

Ewangelia jest objawieniem, w Jezusie Chrystusie, miłosierdzia Bożego wobec grzeszników. Ale chociaż „Bóg stworzył nas bez nas, nie chciał nas zbawić bez nas” (Święty Augustyn). Akceptacja Miłosierdzia Bożego wymaga, abyśmy uznali nasze grzechy. Jeśli mówimy: „Jesteśmy wolni od winy za grzechy”, sami siebie oszukujemy; nie ma w nas prawdy. Ale jeśli uznamy nasze grzechy, możemy zaufać Temu, Który jest sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas z wszelkiej nieprawości (1 J 1, 8- 9) (por. KKK 1846–1847). To wyznanie grzechów jest wynikiem łaski, ponieważ Bóg, tak jak lekarz, który bada ranę przed jej opatrzeniem, rzuca jasne światło na grzech. „Uznanie swego grzechu, co więcej — po głębszym spojrzeniu na własną osobowość — uznanie siebie grzesznikiem, zdolnym do popełnienia grzechu i skłonnym do grzechu, jest konieczną zasadą powrotu do Boga. Przykładem jest doświadczenie Dawida, który ’uczyniwszy, co złe przed oczyma Pana’, upomniany przez proroka Natana, woła: « Uznaję bowiem moją nieprawość, a grzech mój jest zawsze przede mną. Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą »” (Jan Paweł II, Adhortacja apostolska Reconciliatio et pænitentia, 2 grudnia 1984 r., nr 13).

Bóg dał człowiekowi wolność kochania Go i służenia Mu. Grzech, który jest nadużyciem tej wolności, składa się z każdego czynu, słowa lub pragnienia, które jest sprzeczne z prawem Bożym. Jakkolwiek nie wszystkie grzechy mają tę samą wagę. Istnieje rozróżnienie między grzechem śmiertelnym (ciężkim) i grzechem powszednim. Grzech powszedni ochładza miłość Boga w naszych sercach, nie pozbawiając nas życia w łasce. Grzech śmiertelny jako poważne pogwałcenie prawa Bożego (na przykład bluźnierstwa, bałwochwalstwa, bezbożność, herezja, schizma, krzywoprzysięstwo, aborcja, antykoncepcja, cudzołóstwo, rozpusta), odwraca człowieka od Stwórcy, od Którego grzesznik woli rzeczy stworzone. Aby grzech był śmiertelny, poważna kwestia nie wystarczy − czyn musi też zostać popełniony z pełną wiedzą i świadomą zgodą. „Grzech śmiertelny jest − podobnie jak miłość − radykalną możliwością wolności ludzkiej. Pociąga on za sobą utratę miłości i pozbawienie łaski uświęcającej, to znaczy stanu łaski. Jeśli nie zostanie wynagrodzony przez żal i Boże przebaczenie, powoduje wykluczenie z Królestwa Chrystusa i wieczną śmierć w piekle; nasza wolność ma bowiem moc dokonywania wyborów nieodwracalnych, na zawsze” (KKK 1861). Apostoł Święty Jan tak opisał los tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego: jeśli chodzi o tchórzy i niewiernych, zdeprawowanych i morderców, rozpustników i guślarzy, bałwochwalców i wszelkiego rodzaju oszustów − ich los to ogniste jezioro gorejącej siarki, druga śmierć! (Ap 21, 8). Ta prawda staje się tym bardziej uderzająca, biorąc pod uwagę to, że dla każdego człowieka śmierć jest pewnikiem, a po niej każdy z nas zostanie osądzony. Życie nas wszystkich zostanie ujawnione przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre (2 Kor 5, 10). Ale po śmierci nie będzie już czasu na nawrócenie. Dlatego to teraz każdy musi pokutować. „Biada tym, którzy umierają w grzechu śmiertelnym!” (Święty Franciszek z Asyżu).

Cudowny olej

We wrześniu 1665 r. wikariusz generalny Embrun, Antoine Lambert, podjął się dochodzenia w sprawie objawień w Laus. Po zakończeniu badania wizjonerki odprawił Mszę św. Tego ranka obecna była Catherine Vial. Kobieta ta była poważnie chora na chorobę nerwową, która powodowała, że jej nogi były zgięte tak, iż piętami dotykała dolnej części pleców. Jej rodzice próbowali wszystkiego, żeby ją wyleczyć, ale na próżno. Została zabrana do Laus, żeby odbyć nowennę do Matki Bożej. W nocy po zakończeniu nowenny mogła rozprostować swoje nogi i poczuła się uzdrowiona. Rano sama poszła do kaplicy, właśnie kiedy wikariusz generalny kończył Mszę św. Wszyscy wykrzyknęli, „Cud!”. Po zakończeniu Mszy duchowny przesłuchał kobietę, która została cudownie uzdrowiona, a także świadków, a następnie stwierdził: „Jest w tym palec Boży”. Tak więc 18 września 1665 r., w osiemnaste urodziny Benoîte, objawienia i pielgrzymka zostały oficjalnie uznane przez władzę diecezjalną, a jesienią tego roku rozpoczęto budowę wystarczająco dużego kościoła mogącego pomieścić pielgrzymów, którzy byli coraz liczniejsi.

Matka Boża objawiła się w Laus jako Pojednanie i Ucieczka Grzeszników. Dała też znaki, aby przekonać grzeszników o potrzebie nawrócenia. Następnie oznajmiła Benoîte, że olej z lampy w kaplicy (która płonęła przed Błogosławionym Sakramentem), będzie leczył chorych, którzy się nim posmarują, jeśli zwrócili się z wiarą o jej wstawiennictwo. Faktycznie zarejestrowano wiele wyleczeń w krótkim czasie: dziecko odzyskało wzrok; pewien człowiek został uleczony z wrzodu na jego dłoni. Nawet w naszych czasach zdarzają się cuda ludziom, którzy pewni wstawiennictwa Matki Bożej, używają z nabożeństwem olejku z Laus.

Deska ratunku

Benoîte wzięła sobie do serca misję, którą otrzymała od Najświętszej Dziewicy, aby przygotować grzeszników do przyjęcia sakramentu pokuty. Często zachęcała dwóch księży, którzy zostali przydzieleni do sanktuarium, aby przyjmowali pielgrzymów z łagodnością, cierpliwością i miłością, traktując największych grzeszników ze szczególną życzliwością, żeby ich zachęcić do skruchy. „Chrystus ustanowił sakrament pokuty dla wszystkich grzeszników w Kościele, a przede wszystkim dla tych, którzy po chrzcie popełnili grzech ciężki... Sakrament pokuty daje im nową możliwość nawrócenia się i odzyskania łaski usprawiedliwienia. Ojcowie Kościoła przedstawiają ten sakrament jako ’drugą deskę (ratunku) po rozbiciu, jakim jest utrata łaski’. Tylko Bóg przebacza grzechy. Ponieważ Jezus jest Synem Bożym, mówi o sobie: ’Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów’, i wykonuje tę Boską władzę: ’Odpuszczone są twoje grzechy’. Ponadto, na mocy swego Boskiego autorytetu, Jezus daje tę władzę ludziom, by ją wykonywali w Jego imieniu” (KKK 1446, 1441). W tym sakramencie kapłan, który zajmuje miejsce Chrystusa, Sędziego i Doktora, musi być poinformowany o stanie penitenta. W rezultacie „trzeba, aby wierny, oprócz rachunku sumienia, żalu i postanowienia niegrzeszenia w przyszłości, wyznał jeszcze swoje grzechy. W tym sensie Sobór Trydencki zadeklarował, iż jest konieczne « na mocy prawa Bożego wyznać wszystkie i każdy z osobna grzechy śmiertelne »” (Jan Paweł II, Motu Proprio Misericordia Dei, 7 kwietnia 2002 r.).

Obowiązek ten nie jest ciężarem nałożonym na penitentów w sposób arbitralny, ale jest raczej środkiem wyzwolenia, aby znów znaleźć pokój serca. Jeśli, przez grzech odwróciliśmy się od naszego Ojca Niebieskiego, sakrament pokuty pozwala nam powrócić do Niego, aby rzucić się w Jego miłosierne ramiona. Spowiedź jest zatem okazją do czułego spotkania między dzieckiem a jego Ojcem. „To nie grzesznik powraca do Ojca, aby błagać Go o przebaczenie, ale Bóg, który stara się zdobyć grzesznika i każe mu wrócić do Niego” − powiedział święty Jan Vianney, Proboszcz z Ars. „Aby przyjąć sakrament pokuty, trzy rzeczy są wymagane”, dodał: „Wiara, która odsłania nam Boga obecnego w kapłanie; Nadzieja, która każe nam wierzyć, że Bóg udzieli nam łaski przebaczenia; i Miłość, która prowadzi nas do miłości Boga i która umieszcza w sercu żal, że Go obraziliśmy”.

Benoîte zachęcała także spowiedników do ostrzegania, żeby penitenci przychodzili do Komunii Świętej tylko po dobrej spowiedzi, przygotowanej przez rachunek sumienia w świetle Dziesięciu Przykazań i Kazania na Górze. W rzeczywistości „ten, kto ma świadomość popełnienia grzechu śmiertelnego, nie powinien przyjmować Komunii świętej, nawet jeśli przeżywa wielką skruchę, bez uzyskania wcześniej rozgrzeszenia sakramentalnego” (KKK 1457).

Praca Benoîte nie była łatwa. Matka Boża prosiła ją, by ostrzegać kobiety i dziewczęta, które prowadziły skandaliczne życie, wiodące czasami do dzieciobójstwa, niesprawiedliwych lub przewrotnych ludzi oraz księży i zakonników, którzy byli niewierni wobec swoich ślubów zakonnych. Ale wizjonerka dobrze wykonywała swoje obowiązki. Zachęcała penitentów, ostrzegała tych, którzy odważyli się nie wyznawać swoich grzechów i kierować ich do właściwego spowiednika. „Udzielając sakramentu pokuty, kapłan wypełnia posługę Dobrego Pasterza, który szuka zagubionej owcy; posługę dobrego Samarytanina, który opatruje rany; Ojca, który czeka na syna marnotrawnego i przyjmuje go, gdy powraca; sprawiedliwego Sędziego, który nie ma względu na osobę i którego sąd jest sprawiedliwy, a równocześnie miłosierny. Krótko mówiąc, kapłan jest znakiem i narzędziem miłosiernej miłości Boga względem grzesznika” (KKK 1465). Benoîte szczególnie ofiarowała się za grzeszników i modliła się, kiedy oni się spowiadali. Żeby odpokutować za ich grzechy i otrzymać dla nich łaski, poddawała się surowej pokucie, do momentu zagrożenia jej zdrowia.

Droga do nowego życia

Jednak nie wszyscy spoglądali przychylnie na wydarzenia w Laus. Niektórzy posunęli się nawet do przypisania objawień diabłu. Dlatego stało się konieczne nowe diecezjalne dochodzenie. Przekonało ono nowego wikariusza generalnego Jeana Javelly, że objawienia są prawdziwe. Tym, którzy narzekali że wszyscy jadą do Laus, odpowiedział: „To nie Benoîte powoduje utratę pobożności (to znaczy praktyk religijnych) w naszym Kościele; to nasze grzechy są tego przyczyną. Z niewielkim zapałem i troską, z jakimi musimy ją utrzymać, pobożność może dotrzeć do najdalszych zakątków diecezji. Zamiast odchodzić od niej, albo robić wszystko, aby skrzywdzić tę dobrą i świętą kobietę, której cnoty znam, musimy zatroszczyć się, żeby pobożność nie opuszczała [diecezji Embrun], i współpracować z Benoîte, aby zachować ją tam z obawy przed całkowitą jej utratą”. W modlitwie, jak i w apostolstwie, Matka Boża nieustannie doradzała Benoîte: „Podnieś głowę do góry, moja córko! Bądź cierpliwa... Wykonuj swoje obowiązki chętnie... Nie noś nienawiści do wrogów Laus”. Anioł Stróż również ją pouczał: „Kiedy człowiek jest radosny, wszystko, co robi, jest przyjemne dla Boga. Kiedy człowiek się złości, nie robi niczego, co się Bogu podoba”.

W latach 1669–1679 Benoîte została wyróżniona pięcioma objawieniami Chrystusa, który ukazał się jej cierpiący. Pewnego piątku w lipcu 1673 r. zakrwawiony Zbawiciel powiedział jej: „Moje dziecko, pojawiam się w takim stanie, abyś mogła wziąć udział w cierpieniach Mojej Męki”. Rzeczywiście, Pan Jezus chce włączyć do swojej ofiary odkupieńczej tych, którzy pierwsi z niej korzystają (por. KKK 618). Święty Piotr ostrzegł nas: Chrystus cierpiał za was w taki właśnie sposób i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami (1 P 2, 21). To nasze grzechy spowodowały, że Nasz Pan poddał się agonii Krzyża. „Ci, którzy pogrążają się w nieładzie moralnym i złu, „krzyżują... Syna Bożego w swoich sercach (bo On jest w nich) i wystawiają Go na pośmiewisko” (Hbr 6, 6) (KKK 598). Ale przez swoją śmierć Chrystus wyzwala nas od grzechu, a przez swoje Zmartwychwstanie daje nam drogę do nowego życia. Sakrament pokuty godzi grzesznika z Bogiem i daje mu udział w Zmartwychwstałym Życiu Chrystusa.

„To ona powoduje, że tracę tak wiele dusz!”

W 1684 r. pielgrzymka do Laus szybko się rozrastała. Oddziały stacjonujące w Gap udały się do Laus masowo. Żołnierze, pokonani łaską, spowiadali się, zmieniali swoje życie i zostawali posłańcami Laus w całej Francji, a nawet za granicą. Jednak po czasach sukcesu nastąpił okres prób i zapomnienia. Benoîte cierpiała silne pokusy przeciwko zaufaniu do Boga i czystości. Demon zaatakował ją nawet fizycznie, ale chroniąc się w modlitwie, nie poddała się. Pewnego dnia duch piekielny ujawnił motyw swoich ataków: „To ona powoduje, że tracę tak wiele dusz!”, wykrzyknął. Pod koniec lipca 1692 r. Benoîte i kapłani z Laus zostali zmuszeni do schronienia się w Marsylii, aby uciec przed inwazją żołnierzy księcia Sabaudzkiego, którzy niszczyli region Gap. Pokój został w końcu przywrócony, ale Benoîte nadal znosiła oczyszczające próby. W rzeczywistości następca ojca Javelly’ego, przeciwnik pielgrzymki do Laus, wyznaczył dwie nowe osoby odpowiedzialne za sanktuarium. Ci kapłani mieli niewielki zapał do opieki nad duszami i ogłaszali z ambony, że Laus był mistyfikacją. W 1700 r. pasterce zabroniono rozmawiać z pielgrzymami, a jej reputacja była zagrożona. Jednak Benoîte nie pozostawała bez pocieszenia. Często odwiedzali ją jej Anioł Stróż i Najświętsza Dziewica, którzy ją pocieszali. Wreszcie w 1711 r. pielgrzymka została powierzona nowej wspólnocie, społeczności „Pères Gardistes” (Ojców Stróżów). Ci kapłani okazali się być ludźmi modlitwy, którzy zaszczepili w pielgrzymach do Laus nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i uciekanie się do Maryi, Ucieczki Grzeszników.

Po dwudziestu latach prób Benoîte mogła raz jeszcze wypełnić swoją misję w pokoju. Przyszedł do niej tłum pielgrzymów. Ale tyle umartwień i trudów poprawiło jej zdrowie. Złożona chorobą przez ponad miesiąc, otrzymała święty wiatyk w dniu Bożego Narodzenia 1718 r. Trzy dni później wyspowiadała się i otrzymała ostatnie namaszczenie, z wielką pociechą. Około ósmej wieczorem Benoîte pożegnała się z tymi, którzy ją otaczali, potem ucałowawszy krucyfiks, jej oczy wzniosły się ku Niebu. Umarła w pokoju i poszła dołączyć do Oblubieńca, Jezusa i Jego Najświętszej Matki Bożej w Niebie. Proces beatyfikacyjny Służebnicy Bożej Benoîte Rencurel rozpoczęty w 1871 r. został niedawno podjęty ponownie przez diecezję Gap. Po sukcesywnym administrowaniu przez Pères Gardistes, Oblatów Maryi Niepokalanej i Misjonarzy Matki Bożej z Laus, sanktuarium jest dziś powierzone duchowieństwu diecezjalnemu z pomocą wspólnoty Braci Świętego Jana. Sanktuarium w Laus jest duchowym centrum, które wierne swojej misji, przyjmuje pielgrzymów, przybywających tam pod macierzyńską opieką Maryi i otrzymujących sakrament przebaczenia.

Prośmy Matkę Miłosierdzia, aby odnowiła wśród chrześcijan szacunek i pragnienie otrzymania tego sakramentu, który jest uprzywilejowanym środkiem, ustanowionym przez Samego Zbawiciela, aby otrzymać łaskę Boga i pokój duszy.

 

Artykuł został przedrukowany za zgodą Opactwa Clairval we Francji, które publikuje co miesiąc religiny biuletyn na temat życia świętych, w języku angielskim, francuskim, włoskim i holenderskim. Adres pocztowy: Dom Antoine Marie, Abbe, Abbaye Saint-Joseph de Clairval 21150 Flavigny sur Ozerain, Francja. Strona internetowa: http: // www.clairval.com.

Najnowsza Publikacja

Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com