Następujący artykuł został napisany przez Louisa Evena w 1960 roku. Zasady, o których pisze są aktualne a dzisiaj bardziej aktualnie niż kiedykolwiek.


 

„Coś" – nie należy do cezara Tylko dlatego, że on się tego domaga

Prawa cezarskie są ograniczone Nadrzędnością praw osoby ludzkiej

Człowiek należy do Boga

Cezarowi nie wolno uzurpować sobie ani tego co należy do Boga, ani tego co należy do obywateli

Mamona, której obecnie służy cesarz, nie ma absolutnie żadnych praw

Z nowego „Katechizmu Kościoła Katolickiego", nr 2242:

Zgodnie z sumieniem, obywatelowi nie wolno podporządkować się przepisom władz cywilnych, jeżeli te przepisy są sprzeczne z podstawowymi prawami osoby ludzkiej, lub sprzeczne z nauką Ewangelii. Odmowa podporządkowa-nia się władzom cywilnym, gdy ich żądania są sprzeczne z zachowaniem czystego sumienia, znajduje swoje usprawiedliwienie w różnicy między służbą Bogu a służbą społeczności politycznej. „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga" (Mateusz 22:21). „Musimy podporządkować się przede wszystkim Bogu a nie ludziom" (Akt 5:25).

Faryzeusze, pragnący złapać w pułapkę Jezusa, kiedy będzie mówił, posłali więc do Niego swoich uczniów razem ze zwolenników Heroda, popierającymi Rzym, żeby postawić to pytanie: „Czy należy płacić podatek Cezarowi, czy nie?" (Mateusz 22:17)

W tamtych czasach „danina" oznaczała co innego, niż dzisiejszy podatek od zarobków (income tax) płacony przez wolnych obywateli. Danina oznaczała poddanie; była haraczem egzekwowanym od pokonanych, przez zdobywcę/najeźdźcę. (Rzym siłą pokonał Palestynę)

Jezus odpowiedział pierwsze demaskując pułapkę przygotowaną przez Faryzeuszy: „Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy?" Następnie poprosił ich o pokazanie monety podatkowej (przy pomocy której uiszcza się daninę) na której wygrawerowana była podobizna Cezara. Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc Cezarowi to, co  należy do Cezara; a Bogu to, co należy do Boga."

Skrócony cytat

Zwykle ci, którzy przytaczają tę linijkę z Ewangelii, robią to po to, żeby podkreślić obowiązek płacenia podatków. I robią to bardzo elokwentnie. Oprócz tego, przeważnie cytują tylko pierwszą część tekstu, tę która dotyczy Cezara. Następna część odnosząca się do Boga, zwykle pominięta jest milczeniem, tak obecni mówcy zajęci są ważnością Cezara dzisiaj.

I rzadko, kiedy ludzie cytują pierwszą część zwracają uwagę na ograniczenie sensu wypowiedzi „co Cezarskie". Mówimy „ograniczenie" ponieważ Cezar nie posiada wszystkiego. Ale widocznie według „nauczycieli podatkowych" powinno się dawać Cezarowi wszystko, czego zażąda. Cezar zwykle ma wielki apetyt i mało go obchodzi, czy coś się nie należy także tym, od których wyciąga podatki.

Zrozumieliście, że Cezar znaczy rząd, bardziej dokładnie rządy, ponieważ jest tylu Cezarów co szczebli rządowych kraju. W Kanadzie są Cezarowie miejscy, prowincjonalni i Cezar federalny. I zanim sięgniemy szczytu pewnie jeszcze będzie Cezar ponadnarodowy z prawodawstwem ogólnoświatowym.

Jako rezultat tej hierarchii Cezarów sięgającej wyżej i wyżej jest potrącanie większej i większej ilości „danin"; uszy tych Cezarów są coraz bardziej odległe i nie słyszą głosów ludzi, podczas gdy ich lepkie palce sięgają do najniższych warstw społeczności, wysysając każdą część naszych zarobków, wyciskając wszystko co tylko możliwe z każdej transakcji ekonomicznej.

Ale czy coś należy do Cesarza tylko dlatego, że on się tego domaga?

Ograniczenia władzy Cezara

W mowie wygłoszonej w Parlamencie (House of Comments) 6 lipca 1960 r. podczas debaty nad Ustawą o Prawach (Bill of Rights) Noel Dorion – członek parlamentu (MP poseł) z ramienia Bellechasse (kilka miesięcy później, minister w gabinecie partii Konserwatywnej), przytoczył odpowiedź Jezusa – zwolennikom Heroda. Pan Dorion nie przytoczył jej w celu poparcia podatków. Przeciwnie – omawiania w tym dniu sprawa dotyczyła praw obywatelskich a nie praw Cezarskich. Pan Dorion słusznie zauważył:

„Tak naprawdę to Chrystus ustalił pierwszy rozdział praw obywatelskich streszczając je w zwięzłych słowach, które po dwóch tysiącach lat są aktualne i ponadczasowe: 'Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga'."

Pan Dorion wstrzymał się od dalszych komentarzy, ale zważywszy na temat debaty miał z pewnością na myśli to, że osoba ludzka należy do Boga a nie do Cezara; że Cezar nie ma prawa wkraczania w to, co należy się Bogu; że Cezar musi respektować godność, wolność i prawo każdego i wszystkich obywateli, włączając w to prawo do życia, prawo do takich warunków, które pozwolą na pełny rozwój jednostki ludzkiej.Prawa Cezara są podporządkowane nadrzędnym prawom osoby ludzkiej.

W 1956 roku w Melbourne w gazecie a potem broszurowej reprodukcji, australijski dziennikarz Eric Butler zacytował Lorda Actona:

Kiedy Chrystus powiedział, 'Oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga' dał On państwu, krajowi prawo, którym nigdy przedtem się nie cieszył i ograniczył je w nieznany przedtem sposób. I nie tylko dostarczył, ale wykuł instrument do jego egzekwowania. Ograniczenie władzy państwowej stało się nadzieją cierpiących, intelektualnych filozofów i stało się ponadczasową instrukcją dla Kościoła Powszechnego."

To, co Lord Acton miał na myśli to, to że Kościół Chrystusa na obowiązek upewnić się, że Cezar nie wykracza ponad swoje prawa. Ta funkcja Kościoła była przyjmowana do wiadomości i poddawana próbom w ciągu Chrześcijańskich tysiącleci. Zapobiegła rządzeniu niektórym Cezarom – małych i dużych – jako absolutni dyktatorzy nad ludźmi. Ale Eric Butler dodaje:

„Niestety wypaczenie chrześcijaństwa osiągnęła stan, gdzie nawet większość chrześcijańskiego duchowieństwa zamiast dążyć niezmordowanie do ograniczenia władzy państwowej, pomaga w dążeniu do reformowania społeczeństwa przez władzę państwową. W rzeczywistości chcą się przypodobać nie Bogu a Cezarowi. Każde zwiększenie władzy państwowej, lub grup monopolistycznych bez względu na słuszność argumentów, nieuchronnie prowadzi do odbierania jednostkom prawa do kierowania się w życiu osobistym wolnymi wyborami." (Kredyt Społeczny a Filozofia chrześcijańska, str. 13)

Eric Butler jest protestantem i mówi to o kapłanach swojego kościoła. Pozostawiamy te wnioski do rozwagi, czy dotyczą także księży katolickich i jeżeli tak, to w jakim stopniu.

Osoba ludzka ponad Cesarzem

Acton, Butler i Noel Dorion widzą więc w słowach Pana Jezusa ograniczenia dotyczące władzy Cezara, zamiast usprawiedliwiania, jakiego rodzaju podatku. A to dlatego, że cytują całą wypowiedź: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara; a Bogu to, co należy do Boga."

Cezarowi co cezarskie – nic ponadto; nie wszystko należy do Cezara.

Dokładnie chodzi tu o protekcję obywateli przed wszechwładną władzą państwa. Cezar ma stać na straży zabezpieczenia praw obywateli – więc 4 sierpnia 1960 r. Parlament Kanadyjski głosował jednomyślnie za przyjęciem Ustawy o Prawach Obywateli, chociaż była ona niekompletna.

Prezentując tę ustawę 1 lipca 1960 r. premier Diefenbaker podkreślił jej cel: „Utrzymać i zabezpieczyć wolność jednostki w stosunku do władzy rządowych, nawet najsilniejszych." Dlaczego? Dlatego, że osoba ludzka jest wolna w stosunku do Cezara. Diefenbaker to wiedział więc powiedział:

„Święte prawo jednostki czyni ją wolną w stosunku do władzy państwowej."

Papież Pius XI napisał w swojej encyklice Divini Redemptoris (Odkupienie, zbawienie Boże):

„Osoba ludzka powinna być postawiona na pierwszym miejscu w hierarchii świata."

A więc na pierwszym miejscu, przed jaką-kolwiek instytucją, przed jakimkolwiek Cezarem.

Papież Pius XII napisał w swoim liście do przewodniczącego spraw socjalnych we Francji 14 lipca 1946 r.

„To osobę ludzką Bóg umieścił powyżej wszystkich innych rzeczy w wszechświecie, także powyżej ekonomii i polityki."

To nie Cezar jest na pierwszym miejscu; to osoba ludzka. Czyli osoba ludzka nie należy do Cezara; to raczej odwrotnie Cezar należy do osoby ludzkiej i ma jej służyć pełniąc swą funkcję obrońcy praw człowieka.

Maurice Allard, członek parlamentu [poseł] z ramienia Sherbrooke, Quebec; także powiedział podczas debaty nad Ustawą Praw:

„Osoba ludzka nie może stać się narzędziem, ani ofiarą Państwa; to władza państwa podczas tworzenia praw, musi gwarantować wolność w różnych dziedzinach życia człowieka."

Wobec tego Cezar nie ma prawa obdzierać żywcem ludzi ze skóry poprzez podatki, nie ma nawet prawa pozbawiać człowieka potrzebnych do życia podstawowych rzeczy.

R.S. MacLellan – członek parlamentu z Inverness-Richmond, Nova Scotia był także kategoryczny w swojej wypowiedzi:

„Jednostka ludzka jest przed władzą państwową... Jedyny powód istnienia rządu – to gwarancja wolności osobistych jednostki."

Oświadczenia wymienionych polityków pozwalają wierzyć, że nie chodzi o nieznajomość tych zasad, ale raczej o niewprowadzanie ich do prawodawstwa, że Cezar, czy to federalny, czy prowincjonalny, czy miejski – zbyt często manipuluje ludźmi, popycha i spycha w nędzę – podczas gdy powinien postępować odwrotnie.

Cezarski udział

Jednak trzeba oddać Cezarowi co Cezarskie. Oddać nie wszystko co chce i może zabrać, ale tylko to, co należy do niego.

Więc, co należy do Cezara? Uważamy, że można to zdefiniować następująco: to co jest potrzebne w celu pełnienia jego funkcji.

Definicja to wydaje się być całkowicie zaakceptowana przez Cezara samego, przez rząd, gdy rząd mówi tym, którzy narzekają na ciężar podatków: „Im więcej usług ludzie żądają, tym więcej środków, potrzebuje rząd, żeby usługi te zapewnić."

To prawda. Ale w celu kontynuowania swoich funkcji Cezarowi nie wolno uciekać się do środków, które odbierają ludziom i rodzinom spełnianie ich funkcji.

Poza tym, Cezar w celu zwiększania ważności swojej osoby, zawsze ma pokusę, żeby odebrać rodzinie funkcje, które od niej należą na rzecz niższych pozarządowych organizmów [agencji]. Oprócz tego obywatele nie potrzebowaliby dużej pomocy Cezara, gdyby Cezar usunął przeszkodę, którą tylko on może usunąć: sztuczną przeszkodę utworzoną przez system finansowy, która nie ma nic wspólnego z olbrzymimi fizycznymi możliwościami usatysfakcjonowania podstawowych potrzeb materialnych każdej jednostki, każdej rodziny naszego kraju.

Ponieważ, Cezar nie poprawia tej sytuacji, którą tylko on może poprawić, zmuszony jest przekraczać swoje uprawnienia i przywłaszcza sobie nowe funkcje, używając ich jako pretekstu do tworzenia nowych podatków – czasami rujnujących obywateli i rodziny. Cezar więc staje się narzędziem dyktatury finansowej, którą powinien zniszczyć i osobą uciskającą obywateli i rodziny, które powinien ochraniać.

Życie jednostki nie należy do Cezara, ale do Boga. Należy tylko do Boga i nikt inny nie ma prawa niszczyć je i celowo skracać. Ale kiedy Cezar stwarza takie warunki, które skracają życie jednostek, bierze coś, co do niego nie należy; bierze coś, co należy do Boga.

Osoba ludzka i rodzina są stworzone przez Boga i Cezar nie może ani tego niszczyć ani przejąć. Odwrotnie musi chronić przed tym (przed kimś) kto chce zmniejszyć ich integralność i prawa.

Pozbawić rodzinę domu dlatego, że nie może zapłacić od niego podatku, jest działaniem przeciwko rodzinie, przeciwko Bogu. Cezar nie ma takiego prawa.

Jak wiele jeszcze naruszeń prawa i własności ludzi i rodzin można tu wymienić!

Dla potrzeb Cezara

Ale Cezar ma rzeczywiście do spełnienia pewne funkcje, które nie można powierzyć jednostce. Są pewne usługi i towary, które jednostka może otrzymać tylko od Cezara – na przykład armie do obrony kraju w razie wojny, policję, która musi pilnować porządku przed tymi, którzy by chcieli go zakłócić, budowanie dróg, mostów, środki komunikacji pomiędzy miastami w kraju. Cezar musi mieć środki na zapewnienie tych usług.

Oczywiście, ale co robi Cezar, żeby zabezpieczyć te usługi? Cezar potrzebuje ludzi i zasoby materialne. Potrzebuje ludzkiej pracy i materiałów.

Cezar potrzebuje część produktu krajowego. W systemie demokratycznym wybrani przez ludność przedstawiciele decydują jaką część produktu krajowego użyć dla potrzeb Cezara.

Jeżeli ktoś myśli realnie, to musi przyznać, że nie ma żadnych trudności w udostępnieniu Cezarowi części produkcji krajowej, podczas gdy reszta produkcji pozostaje dla zabezpieczenia potrzeb ludzi, część produkcji, która łatwo zabezpieczy wszystkie normalne potrzeby obywateli.

Użyjmy zatem czasownika „opodatkować" w sensie „rygorystycznego żądania". Można powiedzieć, że prywatne i publiczne wymagane podatki to zdolność produkcyjna kraju. Jeżeli potrzebuję pary butów – opodatkowuje zdolność produkcji butów. Jeżeli Cezar prowincjonalny wybuduje 1 km drogi, opodatkowuje zdolność budowania drogi, o długość 1 km. Przy dzisiejszej zdolności produkcyjnej, budowa dróg nie koliduje z produkcją butów.

Dopiero gdy zaczyna się rozważać sytuację w oderwaniu od realiów i zaczyna się sprawa pieniędzy, pojawiają się trudności, pojawiają się wtedy podatku i zaczynają żądać sięganie do portfeli. Jeżeli Cezar potrąca z moich zarobków 60 dolarów jako mój wkład w jego drogę, to pozbawia mnie tym samym pary butów – w celu budowy jego drogi. Dlaczego, skoro zdolność produkcyjna naszego kraju pozwala na budowę drogi, nie pozbawiając mnie jednocześnie pary butów?

Dlaczego? Ponieważ system pieniężny fałszuje realia.

„Ale Cezar musi przecież opłacić robotników, musi zapłacić materiały do budowy" – niektórzy powiedzą.

– Oczywiście. Ale kiedy wszystko jest powiedziane i zrobione, co robi Cezar kiedy płaci inżynierom na przykład 400 dolarów? Pozwala inżynierowi na kupno towarów i usług wartości 400 dolarów, czyli powoduje żądanie części produkcyjnej naszego kraju o wartości 400 dolarów. Więc, żeby zaspokoić potrzeby inżyniera trzeba mnie pozbawić kupna pary butów? Czy zdolność produkcyjna naszego kraju nie pozwala na zaspokojenie pary butów?

I to jest cały problem: tak długo jak zdolność produkcyjna naszego kraju nie jest wyczerpana nie ma absolutnie żadnej potrzeby obciążać podatkami sektor prywatny w celu finansowania sektora publicznego.

Zdolność produkcyjna naszego kraju jest obecnie daleka od wyczerpania i obecny problem to właśnie znalezienie miejsc pracy dla ludzi, którzy chcą pracować i dla bezczynnych maszyn.

Jeżeli środki płatności stwarzają problem, to dlatego że nie są w zgodzie z produkcją. Bilety (pieniądze) które pozwalają nam na ciągnienie z masy produkcyjnej naszego kraju (na kupno) są niższe (przeszkodą) w dostępności masy produkcyjnej.

Brak tych biletów jest nieusprawiedliwiony szczególnie, gdy dzisiejszy system pieniężny jest przede wszystkim systemem cyfr, systemem księgowym. Jeżeli rachunkowość księgowa nie jest w proporcji do masy produkcyjnej, to nie jest to, ani błąd producentów ani konsumentów. To kontrolerzy pieniędzy i kredytu finansowego, którzy proporcjonują [ograniczają] ilość biletów podczas gdy masa produkcyjna jest niezużyta i czeka na użycie są winni.

Sami obywatele nie mogą naprawić przez system finansowy tej sfałszowanej rzeczywistości. Ale Cezar może! Ponieważ Cezar to rząd, który ma dbać o dobro powszechne, on może – i musi – nakazać kontrolerom systemu finansowego uporządkowanie jego w taki sposób, żeby był zgodny z realiami.

Tak długo jak Cezar odmawia przeprowadzenia tej korekty sam staje się sługą i narzędziem w rękach dyktatury finansowej; oddaje jej swoją suwerenną funkcję, i podatki których żąda z powodu tego finansowego fałszu, jemu się nie należą. „Współczesny system podatkowy jest zalegalizowaną kradzieżą", powiedział Clifford Hugh Douglas. Cezar nie ma prawa legalizować kradzieży.

Nikt nie odmawia Cezarowi prawa opodatkowania zdolności (masy) produkcyjnej naszego kraju, przynajmniej dla potrzeb społecznych tak długo, jak część, którą zabiera pozostawia resztę, która wystarcza na zaspokojenie potrzeb prywatnych. I znowu jest to sprawa, którą powinien zająć się rząd. Niestety parlamenty też ograniczyły swoje działania do limitów, które narzuca im system monetarny.

Jeżeli cała zdolność produkcyjna kraju byłaby odzwierciedlona w postaci ekwiwalentu finansowego w rękach ludności, wtedy można by było część tej masy produkcyjnej przeznaczyć dla Cezara i jego niezbędnych usług. Ale nawet wtedy nie może się to odbywać kosztem uszczuplania potrzeb indywidualnych i potrzeb rodzin, przynajmniej w takiej części tej masy produkcyjnej, która pozwoliłaby na zabezpieczenie podstawowych potrzeb takich jak jedzenie, odzież, dach nad głową, ogrzewanie, pomoc medyczna itd.

Powtórzmy: Ale tak nie jest! Zdolność produkcyjna naszego kraju jest nie tylko używana częściowo, ale ludność nie może jako całość opłacić wszystkiego co jest produkowane. Prywatne i publiczne długi są na to najlepszym dowodem.

Mamona

Suma długów za towary, które są wyprodukowane plus suma braków spowodowanych przez nieprodukowanie z powodu braku pieniędzy – to ofiary jakich domaga się dyktatura finansowa – Mamona.

Mamona jest nieprawomocnym Cezarem. Nie musimy niczego Mamonie oddawać, bo nic do niej nie należy. Mamona jest interesem, uzurpatorem, złodziejem, tyranem.

Mamona stała się suwerenną, nadrzędną władzą nad Cezarem i nad najsilniejszymi Cezarami w świecie.

Cezar stał się narzędziem Mamony, poborcą podatkowym dla Mamony.

Podczas, gdy Cezar potrzebuje część zdolności produkcyjnej naszego kraju do pełnienia swoich funkcji, także bardzo potrzebuje kontroli narodu; ponieważ być upominany, gdy zamiast być instytucją służącą dobru publicznemu, staje się sługą i lokajem tyranów finansowych.

Współczesny wielki bałagan, który szerzy się jak rak podczas, gdy fantastyczny postęp w produkcji pozwala na uwolnienie ludzi od trosk materialnych, na swoje źródło w fakcie, że wszystko sprowadza się do pieniędzy, jak gdyby pieniądze były czymś realnym. Źródło całego bałaganu jest w fakcie, że jednostki uzyskały prawo regulowania emisji pieniędzy – nie jako księgowi realiów, ale dal swoich własnych korzyści i dla umocnienia swojej despotycznej władzy nad całym życiem ekonomicznym.

Pieniądze kreowane przy pomocy produkcji

Przy innej okazji, która jest rzadziej przytaczana, niż sytuacja z monetą, którą płacono daninę [Cezarowi]. Jezus musiał się ustosunkować do sprawy podatków. Tym razem nie chodziło o daninę dla najeźdźcy, ale o dwudrachmę podatek ustanowiony przez samych żydów, w celu utrzymania świątyni (Mateusz 17;23-26). Ci, którzy pobierali ten podatek przyszli do świętego Piotra, mówiąc: „Czy Twój Pan [Jezus] nie płaci dwudrachmy?" Jezus odpowiedział Piotrowi: „Idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą rybę, którą złowisz. Otworzywszy je pyszczek znajdziesz statera [srebrna moneta]; weź go i daj im od ciebie i ode mnie." Piotr – rybak z zawodu bardzo dobrze to zadanie wykonał.

Tym razem więc pieniądze zostały wykreowane przy pomocy produkcji. Rząd nie umie czynić cudów, ale łatwo może utworzyć system monetarny, w którym pieniądze są tworzone w zgodne z produkcją. Innymi słowy trzeba określić za pomocą liczb wielkość zdolności produkcyjnej kraju i uruchomić środki płatnicze zgodne z wielkością cyfrową publicznego i prywatnego. Byłoby to zgodne bardziej z dobrem ogólnym (common good) niż pozostawienie kontroli nad pieniądzem i kredytem despotycznej woli wielkich kapłanów Mamony.

Papież Pius XI napisał, że kontrolerzy pieniędzy i kredytu stali się panami naszego życia i nikt nie ma prawa nawet oddychać bez ich pozwolenia.

Nie zgadzamy się na tę bezlitosną dyktaturę Mamony. Potępiamy upadek Cezara, który stał się lokajem Mamony. Nie chcemy tego rodzaju Cezara, który stał się niewolnikiem Mamony, nie chcemy prawa, które pozwala na grabież jednostek i rodzin na rzecz Mamony, ani prawa, które każe nam znosić fałszywe i pazerne zasady Mamony.

Dyktatura Mamony jest wrogiem Cezara, Boga, osoby ludzkiej stworzonej przez Boga, rodziny stworzonej przez Boga.

Kredytowcy Społeczni pracują, aby uwolnić ludzi od tej dyktatury. Jednocześnie pracują, aby uwolnić Cezara od podporządkowania Mamonie. Kredytowcy Społeczni są przeto strażą przednią dla tych, którzy konkretnie chcą oddać Cezarowi co cesarskie, oddać osobie ludzkiej, stworzonej na podobieństwo Boga co jest jej, oddać rodzinie ustanowionej przez Boga, co jest jej i oddać Bogu co boskie.