W ostatnich wiekach masoneria regularna, prawowita i nieregularna, bez rozróżnień, która odstąpiła od pierwotnych zasad Instytucji, została potępiona przez wielu papieży w licznych około pięciuset, dokumentach. Od momentu powstania współczesnej masonerii spekulatywnej w 1717 roku, papieże jako pierwsi zasygnalizowali jej nie­bezpieczeństwo i potępili błędy.

Stanowisko kościoła wobec masonerii jako pewny fundament dla św. Maksymiliana M. Kolbego

Św. Maksymilian M. Kolbe od samego po­czątku wybiera pewny fundament – nauczanie Magisterium Kościoła wobec masonerii. Jak ze­znaje o. Giuseppe Maria Palatucci, towarzysz o. Maksymiliana w Międzynarodowym Kolegium Se­raphicum w Rzymie od 1912 do 1915 r., wynie­siony do godności biskupiej diecezji Kampanii (Salerno), o. Stefan Ignudi, rektor Kolegium Mię­dzynarodowego, wychowywał alumnów „w duchu wybitnie rzymskim, co wyrażało się w wielkim przywiązaniu do papieża oraz w duchu walki prze­ciwko złu, a w sposób szczególny przeciwko ma­sonerii".

Św. Maksymilian wyraził swoje stanowisko wo­bec masonerii w trzech konferencjach; w piętnastu artykułach, z których trzynaście opublikowano w „Rycerzu Niepokalanej" i dwóch rozpowszechnio­nych w Japonii w „Mugenzai no Sono" oraz w pięt­nastu listach; trzykrotnie w „Kalendarzu Rycerza Niepokalanej"; jednokrotnie w ulotce reklamowej i wreszcie na ręcznie pisanych kartkach do książki na temat istoty Militia Immaculatae (Rycerstwo Niepokalanej). Uogólniając możemy operować liczbą 38 interwencji. Biorąc pod uwagę fakt, iż św. Maksymilian M. Kolbe napi­sał 1386 pism, możemy stwierdzić, że niewiele razy zajmuje stanowisko wobec masonerii. Konty­nuując powyższe rozmy­ślania możemy postawić pytanie: czy dla św. Mak­symiliana M. Kolbego masoneria stanowiła pro­blem, zmartwienie?

Powstanie masonerii współczesnej

Św. Maksymilian M. Kolbe, człowiek czynu, w sposób syntetyczny i koncentrując się na istotnych elementach, rozpatruje w swoich pismach zjawisko masonerii współczesnej, która niezmiernie szybko rozwinęła się w krajach kultury łacińskiej.

Określenie „masoneria" lub „wolnomularstwo" jest pochodze­nia francuskiego, wywodzi się od słowa „maszun", massoune me­stre, przeszczepio­nego do Anglii przez Normanów, gdzie prze­kształ­ciło się we „freemason". Aby lepiej zrozumieć zło­żoną proble­matykę Instytucji, korzystne jest doko­nanie licznych rozróżnień Masonerii Uniwersalnej. Podsta­wowe rozróżnienie obejmuje, moim zda­niem, fazę przedzałoże­niową i założeniową. W okresie przedzałożeniowym wyłoniła się masoneria operatywna, odpowie­dzialna za budowę katedr, bazy­lik, kościołów. W okresie założe­niowym rozwi­nęła się masoneria współczesna zwana spekula­tywną.

O. Kolbe nie usiłuje opracować historii Maso­nerii Uniwersalnej, lecz jedynie poznaje naturę i cel instytucji w kontekście nauczania Kościoła oraz z publikacji.

24 czerwca 1717 r., w święto św. Jana Chrzci­ciela, wolnomularze londyńscy ustanowili Wielką Lożę Anglii, Wielką Lożę Matkę Świata, powstałą w wyniku połączenia czterech lóż londyńskich. Po­wstanie Wielkiej Loży Londynu, jednoczącej ma­sonów zwanych Moderns, wpłynęło na pierwszy podział z powodu wprowadzenia deizmu.

20 września 1721 r. Wielka Loża powierza pre­zbiteriańskiemu pastorowi J. Andersonowi zadanie zreformowania dawnych konstytucji.

Pragnę podkreślić, bez zgłębiania istoty pro­blemu dotyczącego konstytucji, zawierającej prze­pisy wydane przez Wielką Lożę, że „staro­żytne teksty, mówiąc o obowiązkach masona względem Boga i religii, potwierdzają, że powinien być wierny Bogu i Świętemu Kościołowi, aby nie popaść w błąd i herezję".

Św. Maksymilian w konferencji „Dzisiejsi wro­gowie Kościoła" w sposób niezmiernie przejrzysty ustosunkowuje się do Konstytucji, przytaczając, bez cytowania tekstu, z którego zaczerpnął cytat, regułę 39. Właśnie Konstytucje Andersona w re­gule 39 stwierdzają: „Każda z wielkich lóż (rok­rocznie) ma prawo (i autorytet) polepszania po­przednich przepisów i ustanawiania nowych, lecz nie może zmieniać zasadniczych punktów, które na zawsze muszą pozostać nienaruszone i z gorli­wością spełnione".  Nasz Święty stawia pytanie: „Jakie są te punkty zasadnicze?", bez wspomina­nia i rozwijania wiekowego problemu tzw. land­marks (punktów zasadniczych). Każda Wielka Loża ustanawia własne landmarks.

„Tego rodzaju punkty zasadnicze mają trzy charakterystyki: uniwersalności, niezmienności lub trwałości i starożytności, odróżniając w ten sposób landmarks masońskie.

Jako granice Instytucji landmarks są uniwer­salne, ponieważ wszystkie ustawy stanowią depo­zyt tradycji mularskiej i muszą'zachować'zawsze i wszędzie'granice', odróżniające od innych instytu­cji świata profanów." W odpowiedzi o. Kolbe stwierdza:

„Oto zupełne przekreślenie świata nadnatu­ral­nego. Oczywiście, że wtedy nie ma mowy o religii ani moralności. Dążenie do tego celu widzimy na każdym kroku. Sztuka, literatura i prasa perio­dyczna, teatry, kina, wychowanie młodzieży i ustawodawstwo szybkim krokiem zdążają do usu­nięcia świata nadnaturalnego i dogodzenia ciału".

W 1813 r., po 96 latach rozłamu, na mocy układu pomiędzy stronami, zwanego Aktem Jed­ności, powstaje Wielka Loża Zjednoczona Staro­żytnych Wolnych Mularzy Anglii.

Podstawowe dewiacje Wielkiego Wschodu Francji

Po rozprzestrzenieniu się wolnomularstwa w Europie „powstawały zazdrości i konflikty, które narażały stabilność masonerii". W 1773 r. w celu regulacji stosunków pomiędzy Lożami powstaje Wielki Wschód Francji. Jednakże nie wszyscy ma­soni przystępują do Wielkiego Wschodu i pozo­stają zjednoczeni z Wielką Lożą Francji.

Pośród wielu podstawowych dewiacji, Wielki Wschód Francji ogłosił się ateistycznym. W czasie konwentu w 1877 r. manipulowani przez pastora protestanckiego Desmonsa, dwie trzecie parla­mentarzystów zatwierdziło przedstawioną propo­zycję, gdy tymczasem kilka lat później, również z dokumentów urzędowych znikła tradycyjna formuła „A..G..D..G..A..D..U.." (Na Chwałę Wielkiego Ar­chitekta [Budowniczego] Świata). Po dokładnym zapoznaniu się z sytuacją, Wielka Loża Matka z Londynu surowo zareagowała przeciwko postano­wieniom francuskim i urugwajskim, zrywając urzę­dowo wszelkie stosunki. Jednym z podstawowych warunków, aby obediencja (związek lóż jednego rytu) była uważana za regularną i prawowitą, jest wyznanie wiary w G..A..D..U.. (Wielkiego Archi­tekta Świata) oraz przysięga na Biblię.

Wielki Wschód Francji i Wielki Wschód Italii w zeszłym wieku były najbardziej antyklerykalne na świecie.

W 1925 r. o. Maksymilian M. Kolbe poświęcił masonerii cztery artykuły. W artykule „Jak masone­ria francuska walczy przeciw Niepokalanej?" po­twierdził przykrą rzeczywistość tego kraju, „że Francję opanowali masoni, nie ulega żadnej wąt­pliwości… Dlatego też Niepokalana szczególną opieką otoczyła ten kraj. Tutaj raczyła objawić swój'Cudowny Medalik'w 1830 r., jak również tu w Lourdes w 1858 r. objawiła się ubogiej dziew­czynce, Bernadetce, wzywając do pokuty i zachę­cając własnym przykładem do odmawiania Ró­żańca świętego. I tu sama nazwała siebie:'Jam jest Niepokalane Poczęcie'".

„Nadzwyczajna intuicja" o. Kolbego o ma­sonerii w Europie

W wielu krytycznych publikacjach poświęco­nych masonerii, wyłania się oczywisty fakt, iż dzieci wdowy – masoni, zwłaszcza w Italii, ale nie tylko, byli „obsesyjnie nastawieni do walki prze­ciwko Watykanowi, księżom, jak i wszelkim reli­giom, szczególnie zaś przeciw najbardziej zorgani­zowanemu i zagrażającemu Kościołowi – Leona XIII".

O. Maksymilian M. Kolbe opisał ataki antykle­rykalne zorganizowane przez masonów w Rzymie:

„W Rzymie – stolicy chrześcijaństwa, mafia masońska, wielokrotnie piętnowana przez pa­pieży, panoszyła się w latach przedwojennych coraz bez­czelniej. W obchodach Giordano Bruno nie cof­nięto się przed obnoszeniem czarnej chorągwi z wizerunkiem Michała Anioła pod nogami Lucyfera, ani przed wywieszeniem naprzeciwko okien Waty­kanu oznak masoń­skich.

Rozglądając się wokoło wi­dzimy wprost za­stra­szający zanik moralności, zwłasz­cza wśród mło­dzieży, a nawet po­wstają związki – iście pie­kielne – mające w progra­mie zbrodnię i rozwią­złość…

Kina, tatry, literatura i sztuka kierowane w znacznej części nie­widzialną ręką masonerii, za­miast szerzyć oświatę, pracują gorącz­kowo w myśl uchwały masonów: My nie zwyciężymy Kościoła kato­lickiego rozumo­waniem, ale ze­psuciem oby­cza­jów".

W licznych opracowaniach, wy­starczająco sze­roko został udoku­mentowany okres, w którym sta­rano się ośmieszyć religię. Odno­śnie powyższego okresu pragnę zacytować dwa opracowania: 1. Aldo A. Mola – „Storia della Mas­soneria italiana dalle origini ai nostri giorni", Mediolan 1992; 2. Ferdi­nando Cordova – „Massoneria e Politica in Italia 1892-1908", Bari 1985. Jak wynika z bogatej dokumentacji, masone­ria "zainicjowała i uzgodniła szerokie poruszenie opinii publicznej, skierowane na przywrócenie pań­stwu szkoły pań­stwowej, w której byłoby odrzu­cone nauczanie religii".

Pragnę również zaakcentować ważkość „pro­pagandy rozwodu", popartej przez masonerię. Wielki Mistrz Ernesto Nathan zaproponował, aby „zaprosić naszych braci posłów, by udali się do różnych ośrodków włoskich w charakterze mów­ców, w celu wygłoszenia referatów dla poparcia rozwodów". Ażeby działalność osiągnęła bez­względne skutki, nie może wyjść na jaw, co zostało zapisane w aktach, że akcja uzyskała poparcie masonerii. Ernesto Nathan pomyślał, że owa dzia­łalność może się opierać na całkowicie świeckiej, bardzo wpływowej i kompetentnej w materii insty­tucji – Kole Prawniczym… W celu zobojętnienia katolików przynależących do Koła, Nathan wyja­śnił, że postarają się o zapisanie do Koła licznych masonów, opłacając z kasy skarbowej zakonu legitymacje dla tych wszystkich, których nie stać na opłaty.

Wolnomularstwo „z konieczności walki ostro występowało przeciwko wszystkim religiom pozy­tywnym, poczynając od najstarszej i ugruntowanej w Europie Zachodniej – Kościoła rzymskokatolic­kiego". W publikacjach atakowano wiarę w Boga.

Giosue Carducci, sekretarz loży „Felsinea" z Bolonii, zarzucał duchowieństwu, że „jest szkołą podłości i oszustwa…" Carducci niezmiernie szybko osiągnął szczyt polemiki antyklerykalnej sławnym „Inno a Satana" (Hymnem na cześć Szatana), napisanym w 1863 r. i opublikowanym w dwa lata później. Entorio Romano brutalnie włączył się w gwałtownie atakujący satanizm osób lewicy rewolucyjnej i pararewolucyjnej w Europie.

Antyklerykalizm i racjonalizm są wspólne dla masonerii i socjalizmu

W artykule „Kościół a socjalizm" o. Kolbe przedstawił dewiacje partii socjalistycznej: „Zbo­czenia te jednak nie są czymś wypadkowym; to planowa robota „Braci" spod młota i kielni, którzy wykorzystują każdą sposobność do tego, by wy­pełnić dewizę uchwaloną w 1717 roku:'Zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza chrześcijańską'".

Badania naukowe przeprowadzone przez Ośrodek Badań Masonerii w Rzymie pomagają nam zrozumieć, bazując na dokumentach z tego okresu, antyklerykalizm masonerii łacińskiej. Po­krótce chciałbym wskazać najistotniejsze momenty tegoż okresu. „W szczególności antyklerykalizm i racjonalizm są wspólne dla masonerii i socjalizmu."

W końcu XVIII i na początku XIX wieku wiele grup protestanckich w Italii przybliżyło się do ma­sonerii. 23 marca 1886 r. pastor Kościoła Walden­sów w Genui, Amadeo Bert, w odpowiedzi na list Giacomo Dall Orso, „wybitnej osobowości masoń­skiej tegoż okresu w Genui", pytał wyraźnie: „Czy w Genui i okolicach istnieją instytucje ewange­liczno-protestanckie? Jaką prowadzą działalność i jaki wpływ mogłyby mieć w walce ze wspólnym nieprzyjacielem? Kościół ten zwalcza otwarcie błędy i przesądy, niemoralność i brak tolerancji Watykanu, poprzez otwarte przez niego szkoły, w których udziela się dobrego i wolnego nauczania podstawowego, poprzez konferencje publiczne wygłaszane przez różnych pastorów. Uważam, że na Kościół Waldensów można liczyć w rozszerza­niu zasad wolności, o których należy poinformować współczesne społeczeństwo… Musimy walczyć tą samą broni, jeśli chcemy zwyciężyć".

Stopnie masońskie

O. Kolbe nie czyni żadnych różnic pomiędzy obediencjami (jurysdykcja władzy wolnomularskiej, związek lóż jednego rytu) i rytami Masonerii Uni­wersalnej. Większość masonów na świecie uznało obediencję Wielkiej Loży Zjednoczonej Anglii, która liczy niemal sześć milionów członków. W konfe­rencji „Dzisiejsi wrogowie Kościoła" o. Kolbe wspomina jedynie masonerię niebieską i czer­woną, która stanowi część pierwszych stopni wta­jemniczenia.

Wspominając masonerię niebieską i czerwoną, o. Kolbe wylicza 12 lóż rozproszonych w Polsce w 1810 roku: sześć w Warszawie, jedną w Krakowie, Poznaniu, Płocku, Lublinie, Bydgoszczy i Radomiu. Odnośnie do osób przynależących do masonerii pisze: „Na liście członków widnieją ministrowie, generałowie i inni dygnitarze państwowi, tak woj­skowi jak i cywilni".

Bez wspominania masonerii czarnej, która obejmuje stopnie filozoficzne od 19 do 27 i stopnie rozdzielające od 28 do 29, gdzie bracia zostają wybierani i oddzielani bez ich wiedzy, o. Kolbe wyraźnie wspomina masonerię białą, zwaną naj­wyższym zarządem, która obejmuje stopnie od 30 do 33, zwane stopniami administracyjnymi; jedynie tym braciom, pod kierownictwem Czcigodnego Mistrza, powierza się kierownictwo i zarząd. Wspominając owe stopnie o. Kolbe stwierdza: „Wszyscy ci należą wprawdzie do masonerii i dużo szkodzą, ale nie są częścią jej prawdziwej głowy. Głowa ta jest nieznana i działa zawsze w ukryciu, by uniemożliwić przeciwdziałanie. Oni to układają plan roboty".

Podstawowe potępienia masonerii

Zeświecczenie kultu katolickiego w latach 1790-92, poprzez nową konstytucję, miało na celu oderwanie kleru francuskiego od Rzymu, aby pod­porządkować go całkowicie zwierzchnictwu pań­stwa. Loże masońskie przyczyniły się do rozpo­wszechniania owych idei filozoficznych przy udziale wszelkich możliwych środków, rozsiewając nienawiść do religii.

Uważały chrześcijaństwo jako „błąd, a katoli­cyzm jako plagę". Z ziemi francuskiej zamierzano wykreślić każdy ślad chrześcijaństwa i religii.

„Kto to są masoni?" – konferencja wygłoszona przed 22 X 1922 r.

Niezmiernie klarowne jest stanowisko hierarchii kościelnej, a w szczególności Stolicy Apostolskiej, wobec kultury i społeczeństwa, które się wyłoniło z rewolucji francuskiej. Władza kościelna, sumiennie wypełniając swój urząd, występowała z dużą czę­stotliwością, by wskazać drogę, której należy się trzymać.

Po pierwszym potępieniu przez Klemensa XII, bullą „In eminenti" (1738), encyklika Leona XIII „Quod sectam Massonum: Humanum genus" z 1884 r. stanowi podstawowy dokument tego okresu. „W niej – pisze o. Kolbe – Ojciec Święty stwierdza, że'od półtora roku masoneria nie­zmier­nie się rozrosła i korzystając z przebie­głości i zu­chwałości, zdobyła wszystkie stopnie hierarchii społecznej i opanowała wewnątrz współczesnych państw władzę, podobną do monarchii'".

W ostatnich latach swojego pontyfikatu Leon XIII w encyklice „Annum ingressi" (10 III 1902), niecytowanej przez św. Maksymiliana, zdemasko­wał i ujawnił „smutne skutki wywołane w rodzinach i życiu politycznym, wynikające z prześladowania Kościoła, papieża, które szczególnie należy przy­pisać masonerii. Instytucji tej należy przypisać większość sugestii i współudział w nieustannym dręczeniu i występowaniu przeciwko Kościołowi".

Rozporządzenia kodeksu prawa kanonicznego z 1917 r.

Św. Maksymilian M. Kolbe nie pozostaje bierny, ale w szczególny sposób przepełniony du­chem miłości w stosunku do grzeszników, błądzą­cych i dalekich od wiary, stawia pytanie: „Jak mo­żemy przeciwdziałać tej zarazie, tej armii anty­chry­sta?". Z wielkim zaufaniem wybiera Niepo­kalaną: „Niepokalana, Pośredniczka wszelkich łask, może i chce dopomóc".

Jak zaświadcza o. Cyryl Kita, w czasie procesu przeprowadzonego w Padwie „o. Maksymilian M. Kolbe tak rozumował:'My nie możemy nikogo nie­nawidzić ani nawet masonów; musimy starać się o nawrócenie wszystkich, również masonów'".

Założenie Militia Immaculatae

Sam o. Maksymilian M. Kolbe opisuje założe­nie M. I.: „Powstała ona w Rzymie w 1917 r. wśród alumnów Międzynarodowego Kolegium OO. Fran­ciszkanów (Via S. Teodoro 41 F). Oka­zją do jej zawiązania były coraz bardziej jawne poczynania masonów i innych wrogów Ko­ścioła Chrystuso­wego w samej stolicy chrze­ścijaństwa".

Przyjaciel o. Maksymiliana Kolbego, o. Quirico Pignalberi, w następujący sposób opisuje przeżytą w Rzymie sytuację i fakty, jakie zaistniały w czasie jego studiów:

„Po przykrych incydentach obrazy publicznej papieża przez masonów, antyklerykałowie wywarli wrażenie na dobrych ludziach. O. Kolbe opracował koncepcję, mającą stanowić częściowe zadość­uczynienie za owe niewłaściwe wydarzenia – wiele modlić się za papieża, Kościół oraz nawrócenie nieprzyjaciół Kościoła, wzywając wstawiennictwa Matki Niepokalanej.

Ów cel można dostrzec w modlitwie:'O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami'. Masoni poważnie się nawracali: im dawał medalik i wielu z nich spowiadało się".

„Istota M. I. – bezgraniczne, całościowe i na zawsze zawierzenie NMP Niepokalanej"

Św. Maksymilian w Dziewicy Maryi znajduje „łatwą i pewną pomoc", aby móc nawracać i uświęcać osoby. Dlaczego?

„Doświadczenie codzienne uczy nas bo­wiem, że wrogowie Kościoła mają więcej natu­ralnych środków, i wedle słów Chrystusa, roz­tropniejsi są często od synów światłości.

Najłatwiejszą i najpewniejszą pomocą w tej sprawie, z woli Boga, to Najświętsza Maryja Panna. To do niej stosuje Kościół słowa Pisma Świętego:'Ona zetrze głowę twoją" (Rdz 3,15) (tj. piekielnego węża i o niej śpiewa:'Wszystkie here­zje samaś zniszczyła na całym świecie'[oficjum NMP]).'Wszystkie', więc bez wyjątku,'herezje', więc nie heretyków, bo tych miłuje,'sama', więc wystarczy na całej kuli ziemskiej. Głowa najrozma­itszych członów piekielnego smoka to, bez wątpie­nia, w naszych czasach masoneria. A Ona zetrze tę głowę."

 O. Maksymilian Kolbe zdawał sobie sprawę ze słabości człowieka i przebiegłości szatana. „O. Kolbe – relacjonuje siostra Felicyta Sulatycka – wyjaśniał mi konieczność rozszerzania Milicji, jako broni przeciwko szatanowi, ponieważ czasy teraź­niejsze są w sposób szczególny opanowane przez szatana i Ojciec był przekonany, że sytuacja na tym polu będzie się pogarszała. Walki z szatanem nie może prowadzić człowiek nawet najbardziej genialny; jedynie Niepokalana otrzymała obietnicę zmiażdżenia głowy węża. Ona jest w niebie i po­trzebuje naszej współpracy. Dlatego poszukuje dusz, które by się Jej całkowicie poświęciły, aby się stać w Jej rękach narzędziem do sparaliżowa­nia szatana i rozszerzenia Królestwa Bożego."

O. Maksymilian Kolbe osobiście doświadczył zwycięstwa w walce przeciw masonerii: „Niepoka­lana prowadzi swój Niepokalanów poprzez silne walki i ataki masonerii, ale plany ich załamują się. W sobotę mieliśmy dużą wygraną w tej walce [Na ten temat kronika Niepokalanowa pod dniem 19 III 1938 r. podaje:'O. Gwardian z wdzięczności ku Niepokalanej ogłasza na kolacji braciom zwycię­skie odparcie wrogiego ataku na Niepokalanów i demaskowanie dalszych zakusów masonerii'], ale nowe siły nadciągają".

Szerzenie nauczania Kościoła poprzez konferencje natury religijno-apologetycznej

W jednym z pierwszych referatów odnośnie „Pia Unio" (Pobożnego Stowarzyszenia) M. I., wy­głoszonym przez św. Maksymiliana klerykom fran­ciszkanów konwentualnych w Krakowie 15 XI 1919 r. o. Kolbe przedstawiał cel, naturę, środki i trudno­ści Pobożnego Stowarzyszenia. Mówiąc o celu M. I. powiedział: „M. I. ma za bliski cel staranie się o nawrócenie wszystkich akatolików, a szcze­gólnie tych biednych, co zaślepieni podnoszą zbrodniczą rękę wprost przeciw swemu Najlep­szemu Ojcu, tj. masonów; i to pod opieką i za pośrednictwem NMP Niepokalanej. Pod Jej opieką, tj. jako narzędzia w Jej niepokalanych rączętach i za Jej pośrednic­twem, tj. używając środków przez Nią podanych i modląc się, aby Ona wybłagała miłosierdzie".

Działalność wydawnicza

„Podstawową ideą, która kierowała Jego publi­kacje, zaświadcza o. Korneli Czupryk, było przy­ciągnięcie ludzi, szczególnie błądzących, do Boga". „Prasa jest piątą potęgą świata", o. Maksy­milian M. Kolbe zrozumiał stwierdzenie Napoleona, że aby podkreślić niebezpieczeństwo złej prasy: „niech mi będzie wolno jaśniej powiedzieć, masoni, którzy z żelazną konsekwencją dążą do zrealizo­wania dewizy uchwalonej jeszcze w 1717 r.:'zniszczyć wszelką religię, a zwłaszcza chrześci­jańską'". Przytaczając następnie słowa Ojca Św. o. Maksymilian M. Kolbe kontynuuje: „Dobrze jest budować kościoły, mówić kazania, zakładać misje i szkoły, ale ten wszelki trud próżny bę­dzie, jeżeli zaniedbamy najważniejszą broń dzisiejszych cza­sów, tj. prasę". Z tego powodu, jak zaświadcza o. Korneli Czupryk, o. Maksymilian M. Kolbe miał zwyczaj powtarzać: „My, zakon­nicy, możemy mieszkać w barakach, chodzić w ubra­niach poła­tanych, odżywiać się skromnie, lecz nasze ma­szyny drukarskie, które służą do rozsze­rzenia chwały Bożej, muszą być najlep­sze i to naj­now­szego modelu".

O. Maksymilian M. Kolbe poprzez Rycerza Niepokalanej i Mały Dziennik, „który osiągnął na­kład prawie dwustu tysięcy kopii… postawił sobie jako cel obronę wiary katolickiej przed masonami i innymi stowarzyszeniami działającymi przeciw Kościołowi, skutkiem czego były wielkie korzyści przyniesione ludowi bożemu".

Osobiście interweniował, gdy spotykał się z publikacjami masońskimi. Br. Cyprian Grodzki zaświadczył w czasie procesu przeprowadzonego w Warszawie, że „gdy w 1933 r. ukazał się artykuł agresywny i antyreligijny, wydany przez wolnomu­larzy, o. Maksymilian podyktował mi list następują­cej treści do redakcji:'Czy Pan Redaktor jest prze­konany o tym, co pisze? Co będzie w chwili śmierci? Warto się zastanowić'. O. Kolbe polecił mi, abym natychmiast wysłał list do reakcji".

Od modlitwy, poprzez umartwienia, w kierunku kontaktów z masonami

Po przedstawieniu celu i natury M. I. o. Kolbe przedstawił środki M. I.; jednym z nich jest cu­downy medalik. „Na medaliku zaś znajduje się wyryty akt strzelisty:'O, Maryjo bez grzechu po­częta, módl się za nami, którzy się do Ciebie ucie­kamy'. Modlitwa, którą sama Niepokalana kładzie w nasze usta, objawiając ją i polecając jej odma­wianie. Ponieważ zaś głową akatoli­ków, głową węża piekielnego – można powie­dzieć – w na­szych czasach jest masoneria, więc przez nią usi­dłanych szczególnie wspo­minamy."

O. Maksymilian M. Kolbe zawsze rozpoczynał swoją działalność duszpasterską od modlitwy za osoby, które pragnął przybliżyć do wiary, dlatego zapoczątkował w Niepokalanowie wieczną adora­cję Najświętszego Sakramentu.

Na drugim miejscu starał się osobiście spotkać z osobami. O. Samuel Rosenbajger, przełożony misji na Dalekim Wschodzie, w Japonii, zeznał w czasie procesu, który miał miejsce w Padwie w latach 1948-49, że spotkał się z Walterem Siero­szewskim, sławnym literatem polskim, uważanym za przywódcę masonerii w Polsce. O. Kolbe uczy­nił wszelkie starania, aby powrócił do Kościoła i dał jemu cudowny medalik. Wykorzystywał każdą chwilę: w pociągu rozpoczynał mówić o Jezusie i Matce Bożej. Wydawało się nam, kontynuuje o. Rosenbajger, że o. Kolbemu brakowało dyskrecji, lecz osiągnął swój cel.

„O. Maksymilian M. Kolbe, zeznawał o. Feliks Wilk, definitor wieczysty Zakonu OO. Franciszka­nów Konwentualnych, opowiedział, jak starał się nawrócić Andrzeja Struga, który po długiej dyskusji wyznał, że brak czasu i nawał pracy nie pozwalają mu na zastanowienie się nad kwestiami religij­nymi".

Pragnienie przybliżenia osób do Boga przez Niepokalaną zmusiło o. Maksymiliana M. Kolbego – jak zeznaje o. Pietro Pal – do odwiedzenia braci w Zielonym Pałacu masonerii w Rzymie, aby „na­wrócić Wielkiego Mistrza masonerii w Italii i innych masonów. Zapewniłem go – kontynuuje o. Pal – że jak tylko o. Rektor zezwoli, to poszedłbym z nim; natychmiast wyszedł z rekreacji poobiedniej i udał się do o. Ignudiego i przedstawił mu swój zamiar. Przyszedł do mnie trochę zmieszany na kwadrat Kolegium, gdzie na niego czekałem, lecz pogodził się z decyzją, powiedział mi, że o. Rektor uważa przedsięwzięcie za niestosowne i że będzie lepiej modlić się za masonów. Natychmiast pomodliliśmy się o nawrócenie masonów".

Niepokalana przez swój Niepokalanów miażdży głowę tego węża

Zapał duszpasterski oparty na pewnym funda­mencie – Niepokalanej i Niepokalanowie – zmu­szał o. Maksymiliana M. Kolbego do kontynuowa­nia rozpoczętej działalności, mającej na celu „na­wrócenie grzeszników i osoby dalekie od wiary, jak masoni, heretycy i komuniści". Jak zeznają świad­kowie, często, oprócz trudności pochodzących z codziennego zarządu, „jego publikacje, jak zeznaje Walerian Meystowicz, przewodniczący Polskiego Instytutu Historii, szczególnie były atakowane przez czasopisma masońskie". Sam o. Maksymi­lian M. Kolbe relacjonuje, że „masoneria przez swojej różne macki coraz zacieklej uderza w Nie­pokalanów, ale też i Niepokalana przez swój Nie­pokalanów coraz wspanialej miażdży głowę tego węża (por. Rdz 3,15). Ot tak, jak przystało w boju, coraz nowe ataki, kontrataki, obawy, naturalne niepokoje, radości zwycięstwa, prośby i dziękczy­nienia pod adresem Niepoka­lanej. I Wy też nie róbcie inaczej, chociaż cza­sem ciemno, bo zwąt­pienie (ale to dobrowolne) byłoby oznaką, że wiara w Niepokalaną nieco osłabła, a tym sprawilibyśmy Jej raczej przy­krość niż radość".

Przed śmiercią o. Maksymilian M. Kolbe pozo­stawił zakonnikom „duchowy testament": „Starsi współbracia niech czuwają, gdy mnie zabrak­nie, aby zachować wierność ideałom Niepoka­lanowa, w przypadku działalności pewnych elementów przeciwko duchowi klasztoru. Nie pozwólmy zbu­rzyć Niepokalanowa. W świecie toczy się walka dla ideałów. Nasz ideał jest jasny i o niego będzie toczyła się walka. Pozo­stańcie wierni Niepokalanej – niech Ona was prowadzi.

Módlmy się, by Niepokalana raczyła oto­czyć szczególną opieką i naszą Ojczyznę, gdyż i u nas jest masoneria i działa z gorliwością godną lepszej sprawy".