Oświadczenie kardynała Gerharda Müllera
Synod Amazoński poświęcony problemom Kościoła w Ameryce Południowej wbrew swej nazwie odbywa się w Rzymie w dniach od 6-27 października 2019 r. Wzbudza wiele emocji, bo proponowane zmiany, które mają dotyczyć Kościoła w Amazonii, mogą być krokiem w kierunku głębokich zmian w całym Kościele. Wśród kardynałów, którzy opublikowali swoje stanowisko wobec synodu znajduje się niemiecki kardynał Gerhard Müller. Oto fragmenty tego dokumentu.
Domaganie się od synodu amazońskiego, by sakrament święceń kapłańskich – w ich pierwszym stopniu, diakonacie – był także w sposób ważny udzielany kobietom, zawiera kilka błędów.
Pierwszy błąd polega na opinii, że Magisterium stoi ponad Objawieniem i że synod biskupów (mający jedynie charakter doradczy), synod ekumeniczny albo sam Papież mogliby zmienić istotę tego sakramentu (Sobór Trydencki, Dekret o Komunii pod dwiema postaciami, DH 1728).
Drugi błąd tkwi w opinii, że Sakrament święceń kapłańskich tak naprawdę składa się z trzech sakramentów, a zatem, że odpowiednio należy zdecydować, czy list apostolski Ordinatio Sacerdotalis (1994) ma jedynie zastosowanie do stopnia święceń biskupa czy prezbitera (= księdza), czy diakona.
Trzeci błąd polega na wprowadzaniu w błąd ludzi, którzy nie są specjalistami w dziedzinie teologii, poprzez przedstawianie tezy, że ostateczna decyzja papieża Jana Pawła II – a mianowicie: „że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne” (OS 4) – nie jest dogmatem.
Jednakże jest pewne bez żadnych wątpliwości, że ta ostateczna decyzja papieża Jana Pawła II to w istocie dogmat wiary Kościoła katolickiego i że oczywiście tak już było, nim ów Papież w roku 1994 zdefiniował tę prawdę jako zawartą w Objawieniu. Niemożliwość, by kobieta prawomocnie otrzymała sakrament święceń kapłańskich w każdym z tych trzech stopni, jest prawdą zawartą w Objawieniu i jest to w związku z tym nieomylnie potwierdzone przez Magisterium Kościoła, i przedstawione jako prawda wiary.
Na prośbę komisji doktrynalnej Konferencji Biskupów Niemiec zebrałem niegdyś w czasach kardynała Wettera [który przewodniczył komisji doktrynalnej od roku 1981 do 2008] najważniejsze dokumenty z Pisma Świętego, Tradycji i Magisterium: „Osoba przyjmująca sakrament święceń kapłańskich. Źródła dotyczące nauki i praktyki Kościoła w udzielaniu sakramentu święceń kapłańskich wyłącznie mężczyznom” (Würzburg 1999). Także Międzynarodowa Komisja Teologiczna wyraziła się w dostateczny sposób w tej kwestii i istnieją również wybitne monografie tej kwestii poświęcone. Dyskusja dotyczy jedynie wartości na podstawie znajomości źródeł. Ten, który to neguje, może będzie traktowany z zadowoleniem przez niedoinformowane i często antyklerykalne media – które radują się konfliktem i podziałem w Kościele – ale nie może być traktowany poważnie na poziomie akademickim. (...)
Po pewnych negatywnych doświadczeniach papież Franciszek musi być świadom, że relacja między Papieżem a biskupami (i w Świętym Kościele Rzymskim jego relacja z kardynałami) musi być określona przez katolickie rozumienie Kościoła i że nie można zrzec się jej na rzecz pogoni za sensacją dziennikarzy albo oportunizmu pochlebców. Niewysłowioną arogancją jest to, kiedy „watykaniści” publicznie i z gestami szukającymi aprobaty wręczają Papieżowi swoje książki, w których „eksponują” – ale w rzeczywistości jedynie interpretują – opozycje i konspiracje wymierzone w Papieża w Kurii i w Kościele, i gdy pozwalają, by ich wysławiano – podobnie jak „bohaterów Związku Sowieckiego” w przeszłości – za to szaleństwo, które podkopuje wiarę. Pamiętajmy tutaj o bankierach, którzy zrobili „z domu Ojca (...) targowisko”, a których za przykładem Jezusa należy wypędzić ze świątyni, rozrzucając ich pieniądze (zarobione przy pomocy ich wymysłów) i wywracając ich stoły (por. J 2,15 i nn). W każdym razie nie jest to forma literatury, która promuje harmonię wśród wiernych i która przyczynia się do wzrostu moralności.
Jeśli synod amazoński ma okazać się błogosławieństwem dla całego Kościoła i wzmocnić jego jedność w prawdzie, zamiast ją osłabić, musi ustać myślenie w zgodzie z linią partii i ideologii. Kiedy w walce każdy mówi coś innego i uzasadnia to stwierdzając: „Ja jestem od Pawła, a ja od Apollosa; ja jestem Kefasa; a ja Chrystusa”, wówczas usprawiedliwiona jest riposta Apostoła: „Czyż Chrystus jest podzielony? (…) Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?” (1 Kor 1,12-13). „Zresztą nawet muszą być wśród was rozdarcia, żeby się okazało, którzy są wypróbowani” (1 Kor 11,19) – ale „biada światu z powodu zgorszeń!” (Mt 18,7).
Wierzymy w jednego Boga, „który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy”; jest „jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,3-5). I wiemy, że apostołowie i ich następcy, biskupi, są wprowadzani na urząd, by być „nauczycielem pogan w wierze i prawdzie” (1 Tm 2,7).
My, katolicy, jesteśmy bez wyjątku lojalni papieżowi Franciszkowi i biskupom w komunii z nim. Jest istotą posłannictwa Papieża, że zbiera on ciągle na nowo uczniów i że jednoczy ich w wyznaniu św. Piotra, który – gdy Jezus spytał się za kogo Go ludzie uważają – składa wyznanie wiary Kościoła we wszystkich epokach: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16,16). A powiedział to bez zwracania uwagi na różnorodne opinie ludzi.
Tłum. Jan J. Franczak


