Katolicka Nauka Społeczna
Kapitalizm wymaga korekty
Pod koniec poprzedniego artykułu (zob. str. 8)czytamy, że św. Jan Paweł II powiedział, iż liberalny kapitalizm nie jest doskonały i wymaga korekty. Nie należy jednak odrzucać wszystkiego, co dotyczy kapitalizmu; w swojej encyklice Centesimus annus św. Jan Paweł II uznaje zalety wolnej przedsiębiorczości, inicjatywy prywatnej i zysku.
„Wydaje się, że zarówno wewnątrz poszczególnych narodów, jak i w relacjach międzynarodowych wolny rynek jest najbardziej skutecznym narzędziem wykorzystania zasobów i zaspokajania potrzeb. Dotyczy to jednak tylko tych potrzeb, za których zaspokojenie można zapłacić, to jest które dysponują siłą nabywczą, i tych zasobów, które „nadają się do sprzedania", czyli mogą uzyskać odpowiednią cenę. Istnieją jednak liczne ludzkie potrzeby, które nie mają dostępu do rynku. W imię sprawiedliwości i prawdy nie wolno dopuścić do tego, aby podstawowe ludzkie potrzeby pozostały nie zaspokojone i do wyniszczenia z tego powodu ludzkich istnień" (n. 34).
Kościół nie krytykuje kapitalizmu z powodu własności prywatnej czy wolnej przedsiębiorczości. Daleki od pragnienia zaniku własności prywatnej, Kościół pragnie jej szerokiego i dla wszystkich rozpowszechnienia. Niech każdy ma możliwość posiadania własności prywatnej; niech każdy będzie prawdziwym kapitalistą!
„Godność ludzkiej osoby wymaga koniecznie i wedle słusznych nakazów natury, prawa do użytkowania dóbr materialnych, któremu to prawu odpowiada niewątpliwie bardzo ważny obowiązek, domagający się, by w miarę możności dać wszystkim możliwość posiadania własności prywatnej… Dlatego, stosując roztropnie różne wypróbowane osiągnięcia postępu technicznego, nietrudno będzie władzom państwowym stosować taką politykę gospodarczą i społeczną, która ułatwiałaby jak najszerszy dostęp do prywatnego posiadania takich rzeczy, jak na przykład trwałe dobra konsumpcyjne, dom mieszkalny, posiadłość wiejska, narzędzia pracy niezbędne w warsztatach rzemieślniczych i jednorodzinnych gospodarstwach rolnych, udziały pieniężne w średnich czy wielkich przedsiębiorstwach" (św. Jan XXIII, Mater et magistra, nn. 114-115).
Kredyt Społeczny Douglasa, przyznając każdemu człowiekowi dywidendę, uznaje, że każdy człowiek jest prawdziwym kapitalistą, właścicielem kapitału oraz współspadkobiercą zasobów naturalnych i postępu technologicznego.
Dywidenda ta uzasadniona jest dwoma czynnikami: dziedzictwem zasobów naturalnych oraz wynalazkami minionych pokoleń. Właśnie to napisał święty Jan Paweł II w 1981 roku w encyklice Laborem exercens o pracy ludzkiej, nr 13:
„Człowiek pracą swoją wchodzi w podwójne dziedzictwo — mianowicie w dziedzictwo tego, co jest dane wszystkim ludziom w zasobach natury, oraz tego, co inni przed nim już wypracowali na gruncie tych zasobów, przede wszystkim rozwijając technikę, czyli kształtując zespół coraz doskonalszych narzędzi pracy: człowiek pracując, wchodzi zarazem w ich pracę".
Podwójne dziedzictwo zatem, nie tylko zasobów naturalnych, daru Bożego dla całej ludzkości, ale także postępu i wynalazków. W swojej encyklice Centesimus annus z 1991 roku św. Jan Paweł II napisał (n. 32):
„Obecny okres historyczny oddał do dyspozycji społeczeństwa nowe dobra, zupełnie nieznane do niedawna. Wymaga to nowego odczytania zasady powszechnego przeznaczenia dóbr, ziemi, i nakazuje poszerzenie tej zasady, tak aby obejmowała ona najnowsze osiągnięcia postępu gospodarczego i technicznego".
Kapitalizm został skażony przez system finansowy
Kościół oskarża kapitalizm, ponieważ nie każdy człowiek ma dostęp do minimum dóbr materialnych, umożliwiających godne życie. Nawet w krajach rozwiniętych miliony ludzi głodują. Zasada „powszechnego przeznaczenia dóbr materialnych" nie jest przestrzegana w obecnym systemie. Produkcja jest obfita, ale dystrybucja jest niedostateczna.
Dziś instrumentem, który umożliwia dystrybucję dóbr i usług, jest pieniądz. Zatem to system monetarny jest wadliwy w kapitalizmie.
Zło systemu kapitalistycznego nie wynika z jego poparcia dla własności prywatnej i wolnej przedsiębiorczości. Zło wynika z obowiązującego systemu finansowego. Ten system finansowy dominuje, zamiast służyć, i tym samym wypacza kapitalizm. Papież Pius XI napisał: „z tego wynika, że ustrój ten [kapitalizm] sam z siebie nie zasługuje na potępienie. I rzeczywiście nie jest on z natury zły" (Quadragesimo anno, n. 101). Papież Pius XI dodał jednak, że został on wypaczony.
Kościół nie potępia systemu produkcyjnego kapitalizmu, lecz to, co święty Paweł VI określił mianem „zgubnego systemu, który mu towarzyszy".
„Ta forma nieskrępowanego'liberalizmu'torowała drogę pewnemu rodzajowi tyranii, słusznie potępionemu przez Poprzednika Naszego Piusa XI, gdyż stąd wywodzi swój początek internacjonalizm pieniądza, czyli imperializm międzynarodowy. Nie można dość mocno potępić tego rodzaju nadużyć gospodarczych, skoro - co z naciskiem znów przypomnieć chcemy - ekonomia jedynie człowiekowi służyć powinna. Ale chociaż trzeba przyznać, że z pewnej formy kapitalizmu zrodziło się tak wiele cierpień, tyle niegodziwości i walk bratobójczych, których skutki jeszcze teraz odczuwamy, byłoby jednak niesłuszne, gdyby wzrostowi uprzemysłowienia przypisywano nieszczęścia, jakie wynikły z błędnych i szkodliwych poglądów ekonomicznych z tymże wzrostem związanych. Co więcej, sprawiedliwość wymaga, abyśmy uznali, że nie tylko organizacja pracy, ale również postęp przemysłowy stanowią konieczną pomoc w przyspieszaniu rozwoju" (Populorum progressio, n. 26).
Wada systemu: pieniądz jest tworzony przez banki jako dług
System finansowy nie spełnia swojej funkcji i celu. Odwrócono się od celu, jakim jest dostarczanie dóbr w celu zaspokojenia potrzeb. Pieniądz powinien być jedynie narzędziem dystrybucji dóbr; symbolem umożliwiającym dostęp do produktów, niczym system księgowości.
Pieniądz powinien być narzędziem służby, ale bankierzy, przejmując kontrolę nad jego tworzeniem, uczynili z niego narzędzie dominacji. Ludzie, rządy, przedsiębiorstwa i korporacje nie mogą przetrwać bez pieniędzy. Wszyscy muszą podporządkować się warunkom narzuconym im przez banki, aby uzyskać pieniądze. To ustanawia dyktaturę nad życiem gospodarczym. Bankierzy stali się panami naszego życia, jak słusznie zauważył Pius XI w Quadragesimo anno (n. 106).
„Dyktatura ta najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy posiadając kapitały pieniężne i możność dysponowania nimi, owładnęli także kapitałem finansowym i uzyskali dominującą pozycję w rozdziale kredytu. Dzięki temu regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i tak ujęli w swe ręce same centra życia gospodarczego, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać".
Żaden kraj nie jest w stanie spłacić swojego długu w obecnym systemie, ponieważ wszystkie pieniądze są tworzone jako dług. Pieniądze trafiają do obiegu jedynie jako pożyczka bankowa, oprocentowana. Za każdym razem, gdy pożyczka jest spłacana bankowi, ta kwota pieniędzy przestaje istnieć; jest wycofywana z obiegu.
Podstawową wadą tego systemu jest to, że kiedy banki tworzą nowy pieniądz w formie pożyczek, żądają od pożyczkobiorców spłaty większej kwoty niż bank pierwotnie stworzył. Banki tworzą kapitał, ale nie odsetki. Ponieważ nie da się spłacić pieniędzy, których nie ma, jedynym pozostałym rozwiązaniem jest pożyczenie większej ilości pieniędzy w celu spłaty tych odsetek, a tym samym nagromadzenie niespłacalnych długów.
Tworzenie pieniądza jako długu przez banki to sposób, w jaki ich wola jest narzucana społeczeństwu i sposób, w jaki bankowość kontroluje świat. „Wśród działań i postaw przeciwnych woli Bożej, dobru bliźniego i wśród „struktur", które z nich powstają, najbardziej charakterystyczne zdają się dzisiaj być dwie: z jednej strony wyłączna żądza zysku, a z drugiej pragnienie władzy z zamiarem narzucenia innym własnej woli" (św. Jan Paweł II, Sollicitudo rei socialis, n. 37).
Ponieważ pieniądz jest w rzeczywistości instrumentem społecznym, Kredyt Społeczny Douglasa proponuje, aby pieniądz był emitowany przez społeczeństwo, a nie przez prywatnych bankierów dla ich własnego zysku. Papież Pius XI stwierdził w Quadragesimo anno, n. 114: „Zupełnie bowiem słusznym jest żądanie zastrzeżenia pewnych rodzajów dóbr dla państwa, gdy posiadanie tych dóbr daje taką potęgę, że jej ze względu na dobro państwa nie można prywatnym osobom zostawić".
Korekta kapitalizmu poprzez Kredyt Społeczny Douglasa
Właśnie przekonaliśmy się, że Magisterium Kościoła, poprzez różne oświadczenia papieskie, wzywa do reformy systemów finansowych i gospodarczych, aby mogły służyć ludzkości. Kościół zatem przedstawia zasady, ale nie proponuje rozwiązań technicznych, ponieważ nie jest to jego rolą. Z drugiej strony, rolą wszystkich wiernych, wszystkich ludzi dobrej woli, jest konkretne zastosowanie tych zasad w społeczeństwie, praca nad znalezieniem konkretnych rozwiązań i ustanowienie systemu gospodarczego zgodnego z nauczaniem Ewangelii i zasadami społecznej doktryny Kościoła.
Jednakże, o ile nam wiadomo, żadne inne rozwiązanie nie stosowałoby społecznej doktryny Kościoła tak doskonale – i nie korygowałoby finansowej wady kapitalizmu – jak demokracja ekonomiczna szkockiego inżyniera Clifforda Hugh Douglasa, znana również jako Kredyt Społeczny Douglasa.
Dlatego Louis Even, pobożny katolik, któremu nie brakowało logiki, gdy odkrył demokrację ekonomiczną, czyli Kredyt Społeczny Douglasa, nie wahał się ani chwili, by stać się wielkim orędownikiem tego rozwiązania. W tym celu założył magazyn MICHAEL, często podkreślając w swoich artykułach, w jakim stopniu Kredyt Społeczny Douglasa idealnie wpisuje się w społeczną doktrynę Kościoła, czy to w prawo wszystkich do dóbr materialnych, czy koniec niespłacalnych długów państw i jednostek, czy poszanowanie środowiska.
Chrześcijaństwo stosowane
Clifford Hugh Douglas powiedział kiedyś, że Kredyt Społeczny można streścić w dwóch słowach: chrześcijaństwo stosowane. Inną osobą, która uważała, że Kredyt Społeczny to chrześcijaństwo stosowane, które doskonale wciela w życie naukę Kościoła o sprawiedliwości społecznej, jest ojciec Peter Coffey, doktor filozofii i profesor w Maynooth College w Irlandii. Oto, co napisał do kanadyjskiego jezuity, ojca Richarda, w marcu 1932 roku.
„Trudnościom podniesionym przez twoje pytania można zaradzić jedynie poprzez reformę systemu finansowego kapitalizmu, zgodnie z wytycznymi zaproponowanymi przez majora Douglasa i Szkołę Kredytu Społecznego. To właśnie akceptowany system finansowy leży u podstaw zła kapitalizmu. Trafność analizy przeprowadzonej przez Douglasa nigdy nie została podważona. Wierzę, że propozycje reformy Douglasa, wraz z ich słynną formułą regulacji cen, są jedyną reformą, która dotrze do korzeni zła".
System gospodarczy będzie dobry lub zły w zależności od tego, czy stosuje zasady sprawiedliwości nauczane przez Kościół. Niektórzy powiedzą, że papieże nigdy publicznie nie zatwierdzili Kredytu Społecznego Douglasa. W rzeczywistości papieże nigdy publicznie nie zatwierdzą żadnego systemu gospodarczego, ponieważ nie jest to ich rola. Mogą jednak stwierdzić, że dane rozwiązanie nie jest sprzeczne z naukami Kościoła.
Studium Kredytu Społecznego autorstwa dziewięciu teologów
Tak właśnie stało się w prowincji Quebec. Kiedy Louis Even rozpoczął szerzenie zasad Kredytu Społecznego Douglasa we francuskojęzycznej Kanadzie w 1935 roku, jednym z oskarżeń finansistów było to, że Kredyt Społeczny to socjalizm lub komunizm. Dlatego w 1939 roku biskupi rzymskokatoliccy Quebeku powołali komisję dziewięciu teologów, aby zbadali system Kredytu Społecznego w kontekście Nauki Społecznej Kościoła i wydali opinię, czy jest on skażony socjalizmem lub komunizmem. Po długich naradach dziewięciu teologów stwierdziło, że doktryna Kredytu Społecznego nie zawiera niczego, co byłoby sprzeczne z naukami Kościoła, a katolicy mogą się do niej stosować bez obaw. Oto fragmenty ich raportu:
Komisja najpierw określiła zakres swoich badań.
„Jedyne pytanie, które jest przedmiotem analizy, brzmi następująco: Czy doktryna Kredytu Społecznego, w swoich podstawowych założeniach, jest skażona socjalizmem i komunizmem, doktrynami potępionymi przez Kościół; a jeśli tak, to czy katolicy powinni uważać tę doktrynę za doktrynę, której nie można zaakceptować, a tym bardziej rozpowszechniać?".
Komisja sformułowała następnie w formie propozycji podstawowe zasady Kredytu Społecznego.
„Celem monetarnej doktryny Kredytu Społecznego jest zapewnienie wszystkim i każdemu członkowi społeczeństwa wolności i bezpieczeństwa ekonomicznego, które może zapewnić organizm gospodarczy i społeczny. W tym celu, zamiast ograniczać produkcję do poziomu siły nabywczej poprzez niszczenie dóbr lub ograniczanie pracy, Kredyt Społeczny chce zwiększyć siłę nabywczą do poziomu zdolności produkcyjnej dóbr użytkowych".
W tym celu proponuje:
1. Państwo musi odzyskać kontrolę nad emisją i wielkością pieniądza i kredytu. Będzie to robić za pośrednictwem niezależnej komisji posiadającej niezbędne do tego uprawnienia.
2. Zasoby materialne narodu, reprezentowane przez produkcję, stanowią podstawę pieniądza i kredytu.
3. W każdym momencie emisja pieniądza i kredytu musi opierać się na przepływie produkcji, w taki sposób, aby stale utrzymywana była zdrowa równowaga między produkcją a konsumpcją. Równowaga ta jest zapewniona, przynajmniej częściowo, poprzez dyskonto, którego stopa z konieczności zmieniałaby się wraz z wahaniami produkcji.
4. Obecny system gospodarczy, dzięki licznym odkryciom i wynalazkom, które mu sprzyjają, wytwarza nieoczekiwaną obfitość dóbr, jednocześnie zmniejszając zapotrzebowanie na pracę ludzką, co prowadzi do trwałego bezrobocia. Znaczna część populacji jest w ten sposób pozbawiona możliwości zakupu dóbr wytworzonych dla niej, a nie tylko dla nielicznych osób lub grup. Aby wszyscy mogli mieć udział w dziedzictwie kulturowym odziedziczonym po przodkach, Kredyt Społeczny proponuje dywidendę, której wysokość jest ustalana na podstawie ilości dóbr przeznaczonych do konsumpcji. Dywidenda ta będzie wypłacana każdemu obywatelowi, niezależnie od tego, czy posiada on inne źródła dochodu, czy nie.
Teraz musimy sprawdzić, czy w powyższych propozycjach nie ma śladów socjalizmu.
Odnośnie paragrafu I (emisja pieniądza): Ta teza wydaje się nie zawierać żadnej zasady socjalistycznej, ani tym samym nie być sprzeczna ze społeczną doktryną Kościoła. Stwierdzenie to opiera się na następujących fragmentach encykliki Quadragesimo anno:
Zupełnie bowiem słusznym jest żądanie zastrzeżenia pewnych rodzajów dóbr dla państwa, gdy posiadanie tych dóbr daje taką potęgę, że jej ze względu na dobro państwa nie można prywatnym osobom zostawić
Papież Pius XI kontynuuje: „Po pierwsze zatem oczywiste jest, że w naszych czasach nie tylko gromadzi się bogactwo, ale ogromna władza i despotyczna dominacja ekonomiczna są skoncentrowane w rękach nielicznych, i że ci nieliczni często nie są właścicielami, lecz jedynie powiernikami i zarządcami zainwestowanych funduszy, którzy zarządzają nimi według własnego uznania.
Dyktatura ta najgorszą przybiera postać w działalności tych ludzi, którzy posiadając kapitały pieniężne i możność dysponowania nimi, owładnęli także kapitałem finansowym i uzyskali dominującą pozycję w rozdziale kredytu. Dzięki temu regulują oni niejako obieg krwi w organizmie gospodarczym i tak ujęli w swe ręce same centra życia gospodarczego, że nikt nie może wbrew ich woli oddychać".
Chęć zmiany tej sytuacji nie jest zatem sprzeczna z nauką społeczną Kościoła. Ponieważ pieniądz jest w systemie Kredytu Społecznego jedynie środkiem wymiany, którego emisja jest ściśle regulowana statystykami produkcji, własność prywatna pozostaje nienaruszona; co więcej, rozdział pieniądza i kredytu mógłby być. być może nawet w mniejszym stopniu determinowany przez tych, którzy go kontrolują. Zastrzeżenie kontroli nad pieniądzem i kredytem dla społeczności nie jest zatem sprzeczne z nauką społeczną Kościoła.
Komisja zatem odpowiada przecząco na pytanie: „Czy Kredyt Społeczny jest skażony socjalizmem?". Komisja nie widzi, w jaki sposób podstawowe zasady systemu Kredytu Społecznego, wyjaśnione powyżej, mogłyby zostać potępione w imieniu Kościoła i jego doktryny społecznej.
Finansiści nie byli zadowoleni z raportu teologów i w 1950 roku grupa wpływowych biznesmenów zwróciła się do biskupa, Jego Ekscelencji Alberta Martina z Nicolet w Quebecu, z prośbą o udanie się do Rzymu i uzyskanie od papieża Piusa XII potępienia Kredytu Społecznego. Po powrocie do Quebeku biskup powiedział biznesmenom: „Rzym nie jest miejscem, do którego należy się udać, aby uzyskać potępienie Kredytu Społecznego. Pius XII powiedział mi: »Kredyt Społeczny stworzyłby na świecie klimat, który umożliwiłby rozkwit rodziny i chrześcijaństwa« ".


