Artykuł ten został napisany przez Louisa Evena w 1961 roku, kiedy populacja Kanady wynosiła 18 273 000. Populacja Stanów Zjednoczonych wynosiła 179 000 000. Ten artykuł powinien przestudiować każdy przywódca polityczny na szczeblu federalnym i prowincjonalnym/stanowym, aby zrozumieć niepowodzenia obecnego systemu finansów i zrozumieć, co jest możliwe.
Co roku, zwykle wiosną lub wczesnym latem, rząd przygotowuje „budżet", czyli prognozę dochodów i wydatków na nadchodzący rok.
Zrównoważone budżety
W obecnym systemie finansowym wymaga się „zrównoważenia" budżetu – innymi słowy, aby wydatki nie przekraczały dochodów. Inaczej powstanie deficyt, a deficyt to dług, który w przyszłości stanie się obciążeniem finansowym.
Na pierwszy rzut oka wymóg równowagi budżetów jest niepodważalny, zwłaszcza gdy porównamy budżety publiczne z tym, co wiemy o budżetach indywidualnych i rodzinnych. Żaden osobisty budżet nie może mieć więcej wydatków niż dochodów, ponieważ w końcu dojdzie do zadłużenia i chaosu.
Osoba z własnej woli nie może tworzyć ani wyczarowywać pieniędzy. Wszystkie pieniądze, które ma na swoje wydatki, muszą pochodzić z jakiegoś źródła: z pensji, jeśli jest pracownikiem najemnym; jako zyski z biznesu; dochody z inwestycji itp. Nikt nie może sobie pozwolić na zbyt długie funkcjonowanie, gdy wydatki przekraczają jego dochody.
Ale czy tak jest w przypadku rządów? Odpowiedź brzmi: tak, jeśli myślimy tylko w kategoriach pieniędzy, ale odpowiedź brzmi: nie, jeśli weźmiemy pod uwagę ogólny obraz, jakim jest rzeczywistość.
Na przykład budżet państwa jest budżetem narodu, a nie Ministra Finansów, który opracowuje i przedstawia dane liczbowe. Wydatki budżetowe przyniosą korzyści całej populacji. Co więcej, to z całej populacji rząd będzie czerpał dochody na pokrycie swoich prognozowanych wydatków.
Ponieważ to populacja jako całość zapewni finansowanie planowanych wydatków (z wyjątkiem importowanych towarów lub usług), ludność ma prawo zapytać, na mocy jakiej władzy rząd nakłada na ludność podatki za to, co ona, ludność, produkuje.
Być pozbawionym własnych dóbr
Spójrzmy na przypadek jednostki. Piotr jest rolnikiem. Jeśli chce kupić np. traktor lub samochód, będzie musiał zabezpieczyć środki na jego zakup z jakiegoś źródła, np. ze sprzedaży produktów uprawianych w swoim gospodarstwie. Ale jeśli są to ziemniaki, których potrzebuje na swój obiad, już przechowywane w piwnicy, czy powinien czekać, aż będzie miał pieniądze, aby za nie zapłacić?
Piotr może potrzebować pieniędzy na te rzeczy, których nie jest w stanie sam wyprodukować, lub na rzeczy, których nie produkuje, ponieważ ziemia jest używana do innych celów, ale z pewnością nie na używanie tych rzeczy, które już do niego należą. Byłoby nie do pomyślenia, gdyby Piotr pozbawił się tego, co ma z powodu braku pieniędzy, lub musiał pożyczyć pieniądze, aby mieć prawo do korzystania z tego, co już posiada, na przykład ziemniaki. Nie ma potrzeby, aby odmawiał sobie mleka od swoich krów lub ziemniaków, które już wyhodował.
To ten sam absurd, który jest niekwestionowanym dogmatem, jeśli chodzi o nasze rządy federalne lub prowincjonalne. Quebec, na przykład, ma już dostępną siłę roboczą i niezbędne zasoby, aby zrealizować swoje projekty robót drogowych na lata 1960-61 bez żadnych przerw w przepływie towarów konsumpcyjnych dla ludności. Po co więc brać pieniądze w postaci podatków od osób fizycznych, które mają potrzeby konsumpcyjne pod pretekstem, że potrzeba tych dolarów na ukończenie projektów drogowych?
— Ale każdy, kto pracuje na drodze, musi otrzymać zapłatę!
— Oczywiście, a w rzeczywistości oznacza to, że pracownicy muszą otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę, dające im prawo do towarów, które czekają na nich w sklepach i magazynach. Czy martwimy się, że nie wystarczy towarów dla wszystkich, chyba że niektórzy będą zmuszeni obejść się bez nich, dopóki nie będziemy w stanie zapłacić robotnikom drogowym?
Gdyby wydawało się, że istnieje zagrożenie wyczerpania dóbr konsumpcyjnych, można by pomyśleć o zmniejszeniu porcji, tak aby towaru starczyło w obiegu. Ponieważ tak nie jest, wszelkie plany racjonowania towarów są śmieszne. Jednak jest to dokładnie ten rodzaj racjonowania, który ma miejsce dzisiaj, kiedy opodatkowujemy własność prywatną, aby zapłacić za dobra publiczne. Jest to równoznaczne z zabraniem jedzenia z talerza Jana i umieszczeniem go na talerzu Jakuba, gdy garnek jest pełny po brzegi.
Budżet rzeczywistości
Aby budżet, czy to krajowy, czy prowincjonalny, był zgodny z rzeczywistością, musi być dostosowany do potrzeb ludności w zakresie projektów i usług publicznych. Zakłada to, że istnieje siła robocza, know-how i zasoby naturalne potrzebne do wytworzenia niezbędnych dóbr konsumpcyjnych. Następnie można przystąpić do zaspokojenia zapotrzebowania na projekty publiczne, biorąc pod uwagę dostępność siły roboczej, materiałów itp.
Dzisiaj, nawet przy ponad 300 000 bezrobotnych w prowincji Quebec i prawie 1 milionie (zarejestrowanych lub nie) bezrobotnych w całej Kanadzie, uważa się, że garnek rzeczywiście jest przepełniony. Dysponujemy siłą roboczą i innymi zasobami niezbędnymi do zaspokojenia potrzeb zarówno jednostek, jak i ogółu społeczeństwa.
Aby odpowiedzieć na społeczne zapotrzebowanie na budowę 100 kilometrów dróg, pytanie nie brzmi: „Czy wystarczy pieniędzy na budowę drogi?". Drogi nie buduje się za pomocą pieniędzy, ale za pomocą pracy i materiałów. Pytanie powinno brzmieć: „Czy możemy znaleźć wystarczającą ilość siły roboczej i materiałów do budowy 100 kilometrów drogi? Czy mogę wykorzystać siłę roboczą i materiały potrzebne do budowy tej drogi bez zmniejszania produkcji marchwi, ziemniaków, masła, mięsa, ubrań, butów itp.?".
Jeśli odpowiedź brzmi „tak", to nie ma powodu, aby nie budować drogi ani pozbawiać obywateli środków na zakup marchwi, ziemniaków, masła, mięsa, ubrań, butów itp.
Jeśli odpowiedź brzmi: „Nie, kraj nie jest w stanie dalej dostarczać towarów do sklepów, skoro tak wielu jest zatrudnionych przy budowie dróg". Wtedy byłby to wybór pomiędzy rezygnacją z budowy, a pewnością, że nie zabraknie nam niezbędnych rzeczy. (Można też zmniejszyć projekt drogowy i zamiast tego zaplanować budowę 40 lub 50 kilometrów.) — Ponownie, zawsze rozważajmy rzeczywiste możliwości. Przedstawiciele społeczeństwa rozważaliby te czynniki, zawsze pod kątem zdolności do produkcji, a nie zdolności podatkowej czy możliwości znalezienia pieniędzy.
Jeśli chodzi o pytanie, czy kraj stać na to, co należy wyprodukować, jest to kwestia księgowości. Tak długo, jak istnieje zdolność do produkcji (praca, materiały, know-how itp.), twierdzenie, że na coś nie można sobie pozwolić, jest błędną rachunkowością.
Poddanie się przez rząd takiej fałszywej księgowości jest bezsensowne i równoznaczne z przestępczą uległością. Bezsensowne, ponieważ rządy spędzają mnóstwo czasu na zastanawianiu się nad czymś, co jest czysto sztucznym problemem. Przestępcze, ponieważ ludność kraju jest karana pozbawieniem własnego obfitego bogactwa.
Zniewolenie
W takich warunkach opodatkowanie jest formą niewoli i poddaństwa. Populacje poddają się tyranii kontrolerów kredytów, kontrolerów czegoś, co słusznie należy do samej populacji!
Rząd mógłby udzielać kredytów w celu zaspokojenia zdolności produkcyjnych, ale tego nie robi. Rządy są niewolnikami systemu, jeśli tego nie robią. Podobnie, gdy rząd finansuje usługi i projekty publiczne poprzez wymuszanie podatków od ludności, jest współwinny z bankami, kontrolerami kredytu.
W rzeczywistości, bez względu na to, z jakiego źródła dana osoba mogła otrzymać swoje pieniądze, pieniądze te pochodzą przede wszystkim z systemu bankowego w formie pożyczki i muszą zostać spłacone. Te pieniądze są tylko w drodze, od momentu opuszczenia systemu bankowego do powrotu do systemu bankowego. Czas trwania tej drogi w rękach jednostki jest określony przez warunki wyznaczone przez banki. Tempo spłaty np. może zostać przyspieszone na ich życzenie.
Dlaczego Bank Kanady nie jest tym, czym powinien być? — Bankiem należącym do Kanadyjczyków, który ma im służyć finansowo do tego stopnia, żeby sami Kanadyjczycy wytwarzali całe publiczne i prywatne bogactwo w kraju?
Dlaczego rząd prowincji, w obliczu niepowodzenia rządu federalnego, nie ustanowi prowincjonalnego systemu kredytowego w celu sfinansowania całego prawdziwego bogactwa, czy to publicznego, czy prywatnego, jakie ludność prowincji Quebec jest w stanie zapewnić?
Dlaczego realia, czy to w Ottawie, czy w Quebecu, podlegają decyzji finansowej, zamiast podporządkować system finansowy realiom rzeczy i potrzebom ludzi?
Mówi się nam, że rządy są wybierane przez naród. Kiedy przestaną być obrońcami świątyni Mamony? I agentami Mamony, którzy poświęcają temu bogu ludzi, za których ponoszą odpowiedzialność!


